- ale przecież to nie moja wina!! –powiedziałam już mega
wkurzona!
- jak nie twoja? Przecież to ty rzuciłaś we mnie tą cholerną piłką!
- no niby tak ale to nie było specjalnie !!
- przestańcie się kłócić już! – nauczyciel zaczął nas uspokajać.
- okay ale i tak nie będę z nim wszędzie łazić. – powiedziałam.
- no a jednak będziesz … twój kolega złamał nogę więc nie może wszystkiego sam robić .. będziesz mu pomagać.
- ale do toalety sam będzie chodził! – powiedziałam zła i odeszłam słysząc ich śmiechy.
Ale może od początku .. jakoś tydzień temu na w-f’ie dziewczyny grały w siatkę a chłopacy mieli trampolinę na tej samej sali. Pech chciał że gdy serwowałam piłkę nie trafiłam do końca w nią i zamiast lecieć przede mnie poleciała w stronę trampoliny no i trafiła w chłopaka który właśnie skakał. Ten po uderzeniu piłki spadł z trampoliny na ziemie a gdy nauczyciel do niego podbiegł ten narzekał że strasznie boli go noga. Nie było go przez tydzień w szkole no i jak się dzisiaj okazało ma złamaną nogę. Nauczyciel postanowił że mam mu pomagać z książkami, z dotarciem na lekcje i w ogóle bo to przeze mnie tak się stało. Ja w sumie nie wiem co o tym myśleć bo nie za bardzo znam tego chłopaka bo nie chodzi ze mną do klasy, akurat tylko na ta jedną felerną lekcje nasze klasy zostały połączone; nie byłam za ani przeciw .. zobaczymy jak to będzie.
- jak nie twoja? Przecież to ty rzuciłaś we mnie tą cholerną piłką!
- no niby tak ale to nie było specjalnie !!
- przestańcie się kłócić już! – nauczyciel zaczął nas uspokajać.
- okay ale i tak nie będę z nim wszędzie łazić. – powiedziałam.
- no a jednak będziesz … twój kolega złamał nogę więc nie może wszystkiego sam robić .. będziesz mu pomagać.
- ale do toalety sam będzie chodził! – powiedziałam zła i odeszłam słysząc ich śmiechy.
Ale może od początku .. jakoś tydzień temu na w-f’ie dziewczyny grały w siatkę a chłopacy mieli trampolinę na tej samej sali. Pech chciał że gdy serwowałam piłkę nie trafiłam do końca w nią i zamiast lecieć przede mnie poleciała w stronę trampoliny no i trafiła w chłopaka który właśnie skakał. Ten po uderzeniu piłki spadł z trampoliny na ziemie a gdy nauczyciel do niego podbiegł ten narzekał że strasznie boli go noga. Nie było go przez tydzień w szkole no i jak się dzisiaj okazało ma złamaną nogę. Nauczyciel postanowił że mam mu pomagać z książkami, z dotarciem na lekcje i w ogóle bo to przeze mnie tak się stało. Ja w sumie nie wiem co o tym myśleć bo nie za bardzo znam tego chłopaka bo nie chodzi ze mną do klasy, akurat tylko na ta jedną felerną lekcje nasze klasy zostały połączone; nie byłam za ani przeciw .. zobaczymy jak to będzie.
Następnego dnia:
- witaj [t.i] – powiedział do mnie chłopak ze złamaną nogą
gdy podchodziłam pod recepcję.
- hey Louis.
- gotowa na opiekę nade mną ? – spytał i puścił mi oczko. Tak, zapomniałam dodać że Lou jest typem ‘flirciarza’ i jest takim szkolnym podrywaczem.
- a mam inny wybór? – spytałam ironicznie. – dobra co masz pierwsze?
- angielski ..
- a potem?
- polski
- okay to daleko nie masz bo języki są na tym samym piętrze więc poradzisz sobie, przyjdę po ciebie po drugiej lekcji i pójdziemy razem na przerwę okay? Czekaj tam na mnie.
- tak jest, zrozumiano- chłopak mi ‘zasalutował’. Zaczynał mnie już on irytować a to dopiero pierwszy dzień, miejmy nadzieję że nie będę musiała długo się z nim użerać.
Zaprowadziłam go na pierwszą lekcje i sama szybko poszłam na swoją.
Dwie pierwsze lekcje minęły mi nawet szybko ale myśl ze 20-minutową przerwę będę musiała spędzić z Lou mnie przerażała.
- hey Louis.
- gotowa na opiekę nade mną ? – spytał i puścił mi oczko. Tak, zapomniałam dodać że Lou jest typem ‘flirciarza’ i jest takim szkolnym podrywaczem.
- a mam inny wybór? – spytałam ironicznie. – dobra co masz pierwsze?
- angielski ..
- a potem?
- polski
- okay to daleko nie masz bo języki są na tym samym piętrze więc poradzisz sobie, przyjdę po ciebie po drugiej lekcji i pójdziemy razem na przerwę okay? Czekaj tam na mnie.
- tak jest, zrozumiano- chłopak mi ‘zasalutował’. Zaczynał mnie już on irytować a to dopiero pierwszy dzień, miejmy nadzieję że nie będę musiała długo się z nim użerać.
Zaprowadziłam go na pierwszą lekcje i sama szybko poszłam na swoją.
Dwie pierwsze lekcje minęły mi nawet szybko ale myśl ze 20-minutową przerwę będę musiała spędzić z Lou mnie przerażała.
-przepraszam że tak długo ale nauczycielka mnie zatrzymała. – tłumaczyłam się gdy poszłam po chłopaka.
- spoko nie ma sprawy. To gdzie idziemy?
- nie wiem .. chcesz do kolegów iść czy coś?
- nie no ja tam mogę zostać z tobą – uśmiechnął się cwaniacko.
- okay jak chcesz .. to chodź gdzieś usiąść bo muszę pouczyć się z biologii na klasówkę.
- oo mogę ci pomóc jak chcesz …
- nie trzeba .. pomożesz mi jak będziesz cicho.
- erm … noo … okay.
Resztę przerwy spędziliśmy w ciszy; ja ucząc się na klasówkę a mój ‘podopieczny’ robił coś na telefonie. Nie rozumiałam czemu nie chciał iść do kolegów tylko siedział ze mną jak idiota.
- więc jakie masz dwie następne lekcje? –spytałam gdy
zadzwonił dzwonek.
- teraz mam historie a potem w-f
- dobra .. ja mam biologię więc zaraz obok historii jest a potem muszę iść do Pani Smith skończyć projekt z plastyki.
- oo to mogę iść z tobą bo i tak nie mogę ćwiczyć …
- ermm .. no jak chcesz. – odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę jego klasy.
- teraz mam historie a potem w-f
- dobra .. ja mam biologię więc zaraz obok historii jest a potem muszę iść do Pani Smith skończyć projekt z plastyki.
- oo to mogę iść z tobą bo i tak nie mogę ćwiczyć …
- ermm .. no jak chcesz. – odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę jego klasy.
- na pewno chcesz iść ze mną czy wolisz na swoją lekcje? –spytałam
Louis’a kiedy poszłam po niego na historię.
- wolę iść z tobą .. nie chce mi się siedzieć godziny samemu.
- jak sobie chcesz .. – odparłam i poszliśmy na plastykę.
- wolę iść z tobą .. nie chce mi się siedzieć godziny samemu.
- jak sobie chcesz .. – odparłam i poszliśmy na plastykę.
- przepraszam ale czy ty musisz się tak na mnie gapić? – spytałam Lou który siedział przy biurku nauczycielki.
- nie muszę.
- więc przestań!
- nie muszę .. ale chce.
- sorry ale jestem zajęta…
- możesz tu na chwilę podejść? – spytał
- a ty nie możesz?
- no właśnie nie bardzo … wiesz .. noga mnie boli
- grhh… - podeszłam do niego a ten wstał.
- usiądź – powiedział.
- dobra eii o co ci chodzi?
- o nic .. nie możesz usiąść jak cię proszę?
- okaay … - i usiadłam
- wiesz … - zaczął. – nie miałem nigdy okazji z tobą porozmawiać .. w sumie to cię nawet nie znałem … a wierzysz w przeznaczenie?
- w przeznaczenie? Nie wygłupiaj się.
- ale nie no ja tak na serio .. bo patrz .. wcześniej nawet nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu a przez ten głupi wypadek teraz musimy spędzać tyle czasu ze sobą – mówił i zaczął jeździć swoją dłonią po mojej twarzy.
- Lou nie wygłupiaj się … - próbowałam go powstrzymać.
- no ale wierzysz w przeznaczenie czy nie? – spytał ponownie i zniżył swoją twarz na poziom mojej. Czułam jego ciepły oddech.
- może ..
- może tak … może nie? – znów się przybliżył.
- nie wiem no! Czasem są takie zdarzenia że można nazwać je przeznaczeniem ..
- a ten ‘wypadek’ .. myślisz że to przeznaczenie?
- zależy czego przeznaczenie?
- może tego żebyśmy się w końcu poznali.
- ermm .. może i tak. Nie wiem .. nie znam się na tym.
- ale tu się nie trzeba na niczym znać .. wystarczy to czuć. – teraz już nasze nosy się stykały. – więc jak? Czujesz to?
- chyba jednak nie … - powiedziałam a Lou zaczął mnie całować. Był to jeden z najlepszych moich pocałunków… był on delikatny a zarazem namiętny. -Lou my .. – próbowałam protestować ale za każdym razem gdy chciałam coś powiedzieć ten zamykał mi buzię kolejnym pocałunkiem.
- a teraz? Czujesz to? – wyszeptał.
- Lou … - mówiłam próbując złapać oddech.
- nic nie mów … - znów mnie pocałował a po chwili zaczął zjeżdżać trochę niżej .. najpierw szyja, potem ramiona .. zaczął odpinać mój sweter.
- Louis co ty robisz!?
- chce ciebie!! Nawet nie wiesz co ty ze mną robisz!! Jeszcze nigdy się tak przy żadnej dziewczynie nie czułem.
- a jak ktoś wejdzie?! – spytałam przerażona.
- pomyślałem o tym! – powiedział i pokazał klucz.
- Louis … to nie jest dobry pomysł .. – znów zaczął całować mnie po szyi.
- nic się nie przejmuj wszystko będzie dobrze… - powiedział i zaczął mnie rozbierać… Kiedy doszedł już do bielizny to wtedy on zaczął się rozbierać.
- Lou … - wyszeptałam.
- ciii …
Położył mnie na biurku i zaczął całować mój brzuch .. po chwili ściągnął mój stanik i wziął do rąk moje piersi.. macał je, lizał i całował. Potem znowu zjeżdżał na dół całując mnie po całym ciele aż zjechał do mojej kobiecości. Ściągnął moje majtki i włożył swoje dwa palce tam. Poruszał nimi przez chwilę a potem je wyciągnął. Wstał, pocałował mnie i …
- Louis ale ja jeszcze nigdy tego nie robiłam! – wyszeptałam.
- nic nie szkodzi kochanie .. wszystko będzie dobrze .. zaufaj mi- odparł i wszedł we mnie. Na początku trochę bolało ale potem ból szybko zmienił się w przyjemność. Nie trwało to długo bo oboje obawialiśmy się że może nas ktoś przyłapać więc zaraz gdy oboje doszliśmy przestaliśmy już. Ubraliśmy się i usiedliśmy razem pod ścianą.
- i co teraz? – spytałam go.
- pewnie słyszałaś jaki to ja nie jestem i w ogóle .. ale to nie jest tak .. nie bawię się dziewczynami… tak naprawdę to one bawią się mną .. dlatego zawsze bałem się zaczynać jakiś poważny związek .. ale ty … ty jesteś inna .. jestem przy tobie zaledwie jeden dzień a czuję się przy tobie jak jeszcze nigdy przy żadnej innej dziewczynie .. chciałabyś spróbować czegoś więcej?
- jesteś pewien że tego chcesz? Taki TY z taką MNĄ ?
- tak [t.i] !! tego właśnie chce … chce w końcu zakochać się w kimś kto odwzajemni moje uczucia ..
- Lou .. ale to nie jest takie łatwe …
- nie chcesz?
- nie chodzi o to ze nie chce .. bo chce .. ja tez przy tobie czuję się wspaniale .. i teraz to co się przed chwilą stało , to było niesamowite …
- więc w czym problem? Nikt nam nie broni spróbować.
- może i masz racje … - uśmiechnęłam się do niego ..
- więc jak? Będziesz moją dziewczyną?
- z wielka przyjemnością. – odpowiedziałam i pocałowałam go tak jak on zrobił to wcześniej.
Czyżby początek nowej WIELKIEJ i prawdziwej miłości?
o jezu.. dostałam orgazmu XDDD. Suuper, pisz dalej ♥
OdpowiedzUsuńomg! booossskii ten imagiin! / A.
OdpowiedzUsuńBoooski
OdpowiedzUsuńŚwietny ^^
OdpowiedzUsuń