niedziela, 27 stycznia 2013

#31 ... Harry.


przepraszam za tyle nieobecności na blogu ..teraz obiecuję ze będę częściej .. sami wiecie że szkoła nie jest czymś 'łatwym' i nauka pochłania dużo czasu ale skończyłam już narazie egzaminy .. mam tylko do dokończenia różne wypracowania i takie tam prace z róźnych przedmiotów ale to już nie jest aż tak wazne jak egzaminy wiec będę tu cześciej .. mam nadzieję że się wam ten imagin spodoba.
/olimpia.
____________________________________________
- wiesz … to była najlepsza noc jaką kiedykolwiek przeżyłam – powiedziałaś do Harrego po waszej pierwszej wspólnej nocy.
- moja też .. – odpowiedział uśmiechając się.
- to jakie plany na dzisiaj ? – spytałaś.
- hmm … możemy zostać u mnie i pooglądać jakieś filmy .. ale najpierw śniadanie! – zażądał chłopak wyskakując z łóżka.

- mamoo!?? Co ty tu robisz ? – spytał zdziwiony chłopak kiedy ujrzał swoją mamę siedzącą w salonie.
- przyjechałam w odwiedziny .. nie cieszysz się ?
- oczywiście że się cieszę ale … - Styles nie zdążył odpowiedzieć bo ty już zeszłaś na dół.
- Harruś .. trzeba było od razu powiedzieć że masz gościa ..  to ja pójdę do jakiegoś hotelu i potem się spotkamy. – odparła Anne.
- nie, nie trzeba .. i tak miałam już wychodzić – oznajmiłaś. Loczek jedynie stał na środku salonu nie wiedząc co robić bo dawno nie widział się z mamą ale także nie chce stracić ciebie. – to ja pójdę się ubrać. – powiedziałaś i szybko wróciłaś na górę.

- miła ta dziewczyna. Gdzie taką znalazłeś ? – spytała mama chłopaka uśmiechając się.
- potem ci wszystko opowiem ale teraz pójdę na chwilkę na górę .. zaraz wracam. – powiedział.

- hey, słuchaj .. to nie tak miało być .. nie wiedziałem że moja mama przyjedzie akurat dzisiaj … naprawdę .. przepraszam. – tłumaczył się Harry.
- spokojnie. Nic się przecież nie stało. – odparłaś całując chłopaka w policzek.
- no tak ale tak głupio wyszło.
- nie musisz mi się tłumaczyć przecież …  to jest twoja mama a ja jestem jednorazową przygodą ..  rozumiem. Idź się zająć mamą a ja już znikam. .. do widzenia Harry. – powiedziałaś szybko zbiegając na dół. Pożegnałaś się jeszcze z chłopaka mamą i już cię nie było.

- przepraszam. – powiedziała mama Harrego.
- to nie twoja wina … tylko ze ona myśli że .. eh zresztą nie ważne ..
- zależy ci na niej ?
- tak i to bardzo .. jeszcze nigdy się nie czułem tak w towarzystwie innej dziewczyny .. ona jest taka .. wyjątkowa. – odparł.
-no to zadzwoń do niej czy napisz czy coś ..
- ale ona myśli że była tylko moją jednorazową przygodą ..
- to jej udowodnij ze tak nie jest … w końcu jesteś Harry Styles! – zaśmiała się Anne.
- no właśnie chyba dlatego ona sądzi ze jest na jeden raz .. sama wiesz jaką mam opinie …
- ale ty się nie przejmuj jaką masz opinie w mediach .! udowodnij tej dziewczynie ze nie jesteś taki jak wszyscy myślą! No ruszaj dupsko i dzwoń do niej.
- tak się cieszę że przyjechałaś – odparł chłopak przytulając mamę.


- słucham – spytałaś odbierając telefon.
- hey .. erm ..  tu Harry .. chciałbym .. erm .. się spotkać… - zaczął się jąkać.
- ehh .. no dobrze.  Niech ci będzie.
- naprawdę !!??
- tak – rozbawiła cię odpowiedź loczka.
- o boże nawet nie wiesz jak się cieszę. To może dzisiaj ?
- pewnie .. gdzie i o której ?
- podaj mi swój adres to przyjadę po ciebie o 16, dobrze?
- pewnie. – odparłaś i podałaś chłopakowi adres.
Poszłaś powoli się szykować .. nie wiedziałaś co Harry ma w planach więc postanowiłaś ubrać czarne rurki do tego koszulkę z jakimś napisem i na to dżinsową koszulę i białe conversy. Wyglądałaś prosto ale ładnie.

- witaj [t.i].  ślicznie wyglądasz. – powiedział Harry gdy otworzyłaś mu drzwi parę minut po 16.
- cześć. Dziękuje.
- a .. to dla ciebie. – wręczył ci czerwoną różę.
- ojej .. dziękuje! – pocałowałaś chłopaka w policzek. Szybko poszłaś wstawić ją do wody po czym oboje wyszliście w stronę auta.

- to gdzie jedziemy ? – spytałaś w drodze.
- zobaczysz. – uśmiechnął się ukazując rząd białych zębów.
Droga zajęła wam jakieś 30 minut ale zleciało wam to dosyć szybko bo cały czas rozmawialiście.

- no to jesteśmy. – powiedział parkując przed wesołym miasteczkiem. – pomyślałem ze … to będzie lepsze miejsce na naszą pierwszą prawdziwą randkę.  Będziemy mogli się lepiej poznać i no wiesz .. powygłupiać .. rozważałem też pójście do restauracji ale tam byśmy tylko jedli.
- aha ..
- nie podoba cię się? – spytał smutny chłopak.
- oczywiście że mi się podoba! To będzie najlepsza randka.! – powiedziałaś poprawiając chłopakowi humor.
Przez cały czas zachowywaliście się jak dwójka małych dzieci. Harry miał rację mówiąc że tu lepiej będzie się poznać. Tu mogliście być sobą. Kilka osób rozpoznało go więc poprosiło o autografy i zdjęcia … nie przeszkadzało ci to , a nawet byłaś dumna że to ty masz takie szczęście że możesz być z nim tu. Nie byłaś fanką jego zespołu ale też nie hejtowałaś. Był ci obojętny.

- zgłodniałem  .. – odparł chłopak gdy wyszliście w końcu z ostatniej kolejki.
- w sumie to ja trochę tez.
- na co masz ochotę?
- pizze! Koło mojego domu robią najlepszą pizze na świecie !.


- przepraszam cię za rano … - zaczął chłopak gdy już złożyliście zamówienie i siedzieliście przy stoliku.
- naprawdę nie masz za co przepraszać … rozumiem że twoja mama przyjechała. . dawno się nie widzieliście .. to raczej ja cię powinnam przeprosić że tak zareagowałam .. jesteś Harry Styles .. byłam pewna że zabawiłeś się mną i zapomnisz …  bałam się tego bo ja naprawdę cie polubiłam.
- czasami bycie ‘gwiazdą’ może być naprawdę męczące ..  nie wszystko jest prawdą co o mnie piszą …
- teraz to wiem! Ale skąd mogłam mieć taką pewność wcześniej?
- no tak .. też racja .. cieszę się ze dałaś nam drugą szansę.
- ja też!

„ czyżby nowa zabawka Harrego .. członek zespołu One Direction nie nudzi się ..  Szybko znalazł sobie nową dziewczynę.. a teraz wszyscy się zastanawiamy na jak długo” – taki był nagłówek na prawie wszystkich gazetach. Zeszłaś rano tylko zrobić zakupy do pobliskiego sklepu a tu taka niespodzianka ..

- [t.i] wychodziłaś już dzisiaj z domu? – spytał Harry który właśnie do ciebie zadzwonił.
- tak .. właśnie jestem w sklepie.
- więc pewnie widziałaś gazety już?
- niestety tak.
- przepraszam cię…
- to nie twoja wina Harry .. dobrze wiedziałam na co się piszę! Niczego nie żałuję. – odpowiedziałaś.
- naprawdę? Uff .. to dobrze .. już myślałem że uciekniesz ode mnie …
- no coś ty ! pogadają trochę i wszystko ucichnie..
- boże gdzie ty byłaś całe moje życie.
- bawiłam się z tobą w chowanego .- zaśmiałaś się. – dobra ja kończę bo właśnie robię zakupy.
- a zobaczymy się później? – spytał chłopak.
- pewnie.. i tak nie mam nic w planach.
- dobrze kochanie .. potem się do ciebie odezwę … paa.
- do zobaczenia. – zakończyłaś rozmowę.

- to jest [t.i] [t.n]! – krzyknęła dziewczynka może w wieku 13 lat. – ty jesteś z Harrym prawda? – spytała.
- na to wygląda. – uśmiechnęłaś się.
- a mogę zrobić sobie z tobą zdjecie? – spytała dziewczynka.
- ale ja nie jestem nikim ‘sławnym’ ..
- to nic ..  jesteś ważna dla Harrego wiec jesteś ważna dla mnie ..
- ojej. No dobrze. – zgodziłaś się. – poznałaś już chłopaków? – zapytałaś w drodze bo dziewczynka zaoferowała się aby cię odprowadzić.
- niestety nie ..  a ty ? znaczy oczywiście oprócz Harrego.
- niestety nie …
- a jesteś Directioner?
- szczerze mówiąc to nie za bardzo ..  nigdy nie hejtowałam 1D ale też nie byłam wielką fanką ..
- to dobrze ..
- dobrze? – spytałaś niepewna.
- tak .. to znaczy że nie jesteś z Harrym dlatego ze jest gwiazdą. – ta dziewczynka była dość mądra jak na swój wiek.
- super mi się z tobą rozmawiało ale tu już mieszkam.
- aha .. dziękuje. – odparła.
- masz może Twittera ? – spytałaś.
- mam.
- to podaj mi nazwę to cię follownę .. i powiem Harremu żeby zrobił tak samo .. i może jak poznam kiedyś resztę chłopaków to tez im przekaże.
- na .. naprawdę!!!!!!!! .. o boże oooo boże !!!!!! – dziewczynka zaczęła skakać i cię przytulać ze szczęścia. – dziękuje , dziękuje, dziękuje !!- podała ci nazwę i się pożegnałyście.

Napisałaś do swojego chłopaka ze chciałbyś z nim dzisiaj posiedzieć u siebie w domu wiec jak by miał czas to żeby wpadł.


- spotkałam dzisiaj Directioner … - zaczęłaś i opowiedziałaś chłopakowi całą historię. Oczywiście poprosiłaś go żeby zaobserwował dziewczynę którą dzisiaj poznałaś, od razu to zrobił.
- nawet sobie nie zdajesz sprawy z tego jak ważny dla niej jesteś! Chyba jesteś jej ulubionym .- powiedziałaś.
- jesteś niesamowita. .. dziękuje że nie zlałaś tej dziewczynki .. reszta dziewczyn z którymi się umawiałem odkąd jestem tym Harrym miały gdzieś moje fanki .. a ty ?! ty się zaprzyjaźniłaś z jedną …
- ona była taka miła .. i wcale nie była psychofanką! Haha … była taka spokojna .. ale widać że jesteście częścią jej życia … - odparłaś.
- jesteś w trendach! – powiedział Harry przeglądają Twittera..
- naprawdę!!? Wow .. czuję się sławna – zaśmiałaś się.
- ta dziewczynka dodała zdjęcia z tobą i napisała ze jesteś najmilszą dziewczyną jaką kiedykolwiek poznała i że nigdy nie zapomni tego dnia …
- Aww ..
- i dodała ze spełniłaś jej marzenie bo właśnie Harry ją przed chwilą zaobserwował co skomentowała jeszcze pisząc że cały dom postawiła na nogi bo ze szczęścia zaczęła krzyczeć.
- naprawdę nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo te dziewczyny was ‘kochają’ … kochanieee .. bo w sumie i tak nic nie mamy do roboty .. to może zrobił być FollowSpree i uszczęśliwił więcej dziewczyn? – zasugerowałaś.
- okay. – odparł i zaraz dodał Tweeta „moja kochana dziewczyna właśnie zasugerowała FollowSpree ..  co wy na to? Zaobserwuję tyle osób ile tylko będę mógł.. piszcie dlaczego kochacie 1D z hasłem #Harry&[t.i]FollowSpree.”

Więc resztę wieczoru spędziliście na Twiterze obserwując i rozmawiając z fanami 1D. To był chyba jeden z najlepszych wieczorów dla ciebie jak i dla Directioners. Większość z nich od razu cię polubiła. Dziękowały ci również za pomysł z FollowSpree i mają nadzieję że uda wam się z Harrym. 

piątek, 18 stycznia 2013

#30 .... Niall


*haha ciotaaa. Debiiiil!!! Idź się gdzieś schować i już nie wychodź bo i tak cię nikt nie kocha. Haha* - w drodze na przystanek usłyszałaś grupę chłopaków wyzywającą jakiegoś chłopca. Od razu podeszłaś sprawdzić co się dzieje.
- hey. Zostawcie go! – krzyknęłaś na nich. –Powiedziałam coś .. wynocha i to już! – wszyscy uciekli oprócz tego jednego chłopaka. Mieli może jakieś 13/14 lat .. ciekawe skąd oni biorą przykład na takie zachowanie.  – wszystko okay? – spytałaś chłopca.
- erm tak .. – odparł niepewnie.
- na pewno ? zrobili ci coś? – wypytywałaś.
- nie . na pewno .. wszystko dobrze.
- a gdzie mieszkasz ? może cię odprowadzę?
- nie trzeba.
- ale ja nalegam. – próbowałaś przekonać chłopaka.
- no ermm .. dobrze.
- to super. A tak w ogóle to jestem [t.i] …  a ty ?
- Nick.
- ładnie. – odparłaś i ruszyliście w stronę domu Nicka. Droga zajęła wam jakieś 20 minut. Rozmawialiście trochę .. wygłupialiście się … ale nadal chłopak był trochę skryty.. może coś się działo w jego życiu.. jednak nie chciałaś się wypytywać.


Następnego dnia wracając z uczelni znowu spotkałaś Nicka ale tym razem był w towarzystwie przystojnego starszego chłopaka. Chciałaś spytać go czy wszystko okay, czy tamci znowu się zaczynali ale nie byłaś pewna co do starszego blondyna.
- hey [t.i] – zagadał do ciebie Nick gdy cię zauważył.
- cześć. Co tam? Wszystko dobrze? – spytałaś podchodząc bliżej.
- tak.. dziękuje za wczoraj.
- nie ma za co dziękować!. To w ogóle nie powinno mieć miejsca. Powinieneś ich zgłosić nauczycielowi. Tak nie wolno.
- nie .. nie chce. Bo .. będzie jeszcze gorzej.
- przepraszam bardzo ale o co chodzi? – wtrącił się w końcu blondyn a wy z Nickiem spojrzeliście się na siebie nie wiedząc co powiedzieć.
- a bo [t.i] wczoraj mnie kawałek odprowadziła. – zaczął chłopiec. – bo … no wiesz .. ci chłopacy ze starszej klasy … znowu mi dokuczali … - wyjaśnił.
- czemu mi nic nie powiedziałeś!? Byłem dzisiaj w szkole! Mogłem coś z tym zrobić! . – wkurzył się niebieskooki chłopak. – ale .. dziękuje – tym razem zwrócił się do ciebie.
- naprawdę nie ma za co. – uśmiechnęłaś się.
- a tak po za tym to jestem Niall – chłopak wyciągnął rękę w twoją stronę.
- [t.i], miło mi – uścisnęłaś dłoń.
- może wpadniesz dzisiaj do nas ? mieliśmy zmówić dzisiaj pizze, co nie Nick. – powiedział nowo poznany chłopak.
- nie chce robić problemu ..
- to żaden problem. Będzie nam miło.
- no .. dobrze. – zgodziłaś się.


Gdy dotarliście do domu Niall od razu zamówił pizze i po przywiezieniu jej usiedliście w trójkę w salonie przed telewizorem zajadając się pizzą.
- masz coś zadane? – blondyn zwrócił się do swojego brata.
- chyba tak.
- no to już zmykaj robić. Jak nie będziesz czegoś umiał to mnie zawołaj.
- okaay. – odpowiedział Nick i poszedł na górę.

- ładnie tu macie.. tak przytulnie. – powiedziałaś rozglądając się po salonie.
- takie tam małe mieszkanko … ale ważne że nasze – odparł.
- no tak .. 

- wylądowaliśmy z Nickiem w domu dziecka jakieś 6lat temu .. – Niall przerwał ciszę. – nasi rodzice zdecydowali że nie chcą nas… postanowili zwiedzać świat ..  z resztą rodziny nie utrzymujemy kontaktu więc stwierdzili ze nas tam zostawią … - przestał na chwilę lecz zaraz kontynuował łamiącym się głosem – obiecałem sobie że jak tylko skończę 18 lat i będę mógł stamtąd wyjść to od razu znajdę jakąś pracę i wezmę do siebie Nicka … - zakończył.
- tak mi przykro .. nawet nie wiem co powiedzieć ..  jesteś naprawdę dzielny Niall. – przytuliłaś chłopaka.
- ale wiesz co .. to nie jest najgorsze .. najgorsze jest to że oni się odezwali .. znaczy odezwali się do tego domu dziecka .. chcieli sprawdzić co u nas .. po tylu latach .. poprosiłem żeby nie udostępniali nikomu informacji o nas .. o naszym nowym życiu. – łzy zaczęły spływać po chłopaka bladych policzkach.
- jesteś niesamowitą osobą. Musisz być teraz całym świtem dla Nicka.
- możliwe ..  ale wkurza mnie to ze ci chłopacy mu tak dokuczają …
- powinieneś to zgłosić w szkole. Nie powinno się tego tolerować. Nick na to nie zasługuję.
- chyba tak zrobię. Jak tylko znajdę wolną chwilę to pójdę do szkoły.
- dobrze – uśmiechnęłaś się lekko.

-Niall !!! pomożesz mi z tym? – spytał Nick schodząc na dół z książką od biologii.
- pewnie.
- to może ja już pójdę .. i tak się już robi późno. – oznajmiłaś.
- to może cię odprowadzę.? – zasugerował blondyn.
- nie trzeba. Zadzwonię po taksówkę bo już ciemno jest.
- no okay. Ale mam nadzieję że jeszcze się spotkamy?
- oczywiście! Z wielką przyjemnością. – odparłaś.
- Nick ja zaraz przyjdę dobrze? Odprowadzę tylko [t.i] do taksówki.

- dziękuje za dzisiaj. Przydała mi się taka rozmowa. – powiedział chłopak.
- spoko. Zawsze do usług – puściłaś chłopakowi oczko i oboje się zaśmialiście. Wchodząc do taksówki zdążyłaś pocałować go jeszcze w policzek.


- no noo .. co za niespodziewane spotkanie – powiedziałaś widząc Nialla na ulicy gdzie pierwszy raz spotkałaś Nicka.
- prawda?! Kto by przepuszczał ze akurat tu mogłoby dojść do spotkania – zaśmiał się. – co powiesz na spacer?
- z przyjemnością.- odparłaś i ruszyliście w stronę parku.

- Nick cię bardzo polubił – zaczął Niall. – ciągle o tobie gada .. wczoraj zamiast robić zadanie to wypytywał się czy będziesz częściej u nas przebywać.
- ojej to miło z jego strony. Ja tez go polubiłam. Jest taki słodki.
- a ja? – zatrzymał się i spojrzał na ciebie.
- a ty .. ty .. ty to raczej jesteś gorzki .
- że co!? Nie no nie wierze .. coś ty powiedziała! Zaraz tego pożałujesz.! – wykrzyczał chłopak a ty zaczęłaś uciekać. Goniliście się jak 10-letnie dzieci. Przy Niallu czułaś się swobodnie.
- niee .. puszczaaaj! – krzyczałaś kiedy ten cię złapał i położył na trawie.
- nie ma takiej opcji!
- Niall ..!!! bo będę krzyczeć! – postraszyłaś go.
- a krzycz sobie.
- Aaaa Pomo ….. – i nie zdążyłaś dokończyć bo Niall zamknął twoje usta pocałunkiem.
- i co..? nadal uważasz że jestem gorzki ? – spytał patrząc ci w oczy.
- hmm …  chyba mnie to jeszcze nie do końca przekonało. – mówiąc to, teraz ty złączyłaś wasze usta w pocałunek.

______________________________________
w końcu jest :D !!! dziękuje za waszą cierpliwość <3 .
Olimpiaa xx. 

sobota, 12 stycznia 2013

#29 Zayn


przepraszam ze ostatnio nie dodaje codziennie imaginów .. ale mam teraz sporo egzaminów, i przez stras tez nie mam weny więc te ostanie imaginy są takie trochę 'lipne'
Olimpiaa x..
__________________________________________________________________
- żartujecie sobie !? to miały być moje wymarzone wakacje! – zaczęłaś krzyczeć.
- wiem skarbie ale tata nie dostał urlopu więc nie możemy lecieć na wcześniej zaplanowane wakacje. Ale wam się one należą, znaczy wakacje, może nie takie idealne jakie chciałaś ale te też będą super. – tłumaczyła twój mama.
- ty się słyszysz ? wakacje na wsi u dziadków z młodszym bratem! Spełnienie marzeń – powiedziałaś ironicznie i poszłaś do siebie do pokoju.
Na tegoroczne wakacje mieliście jechać do Australii ale zamiast tego będą wakacje u dziadków. Kochasz ich ale nie tak wyobrażałaś sobie te dwa miesiące.

-Cześć babciu! – przywitałaś się gdy tylko dojechaliście na miejsce po 2 godzinach.
- witaj skarbie. Tak dawno cie nie widziała, wyrosłaś. Taka piękna z ciebie dziewczynka. – zaczęła babcia. – no już, myć ręce i siadamy do obiadu.

- to jak tam wam idzie w szkole? – spytał dziadek kiedy już siedzieliście przy stole.
- a wszystko dobrze. Ostatnio nasza drużyna wygrała w nogę i teraz wybrali mnie na kapitana – chwalił się twój młodszy brat Kuba.
- ojej to super! Może kiedyś będziesz reprezentował nas na Euro, kto wie – odparł dziadek. Siedzieliście przy stole jeszcze jakiś czas rozmawiając o szkole, o planach na wakacje itp. Potem babcia poprosiła cię żebyś przeszła się do sklepu po jakieś warzywa na kolację i wstąpiła do apteki żeby wykupić jej receptę.

- boże jak łazisz ! – powiedziałaś gdy jakiś chłopak na ciebie wpadł i wszystko wypadło ci z rąk.
-przepraszam nie zauważyłem cię. – tłumaczył.
- dobra nie ważne – mówiąc to schyliłaś się żeby pozbierać produkty, to samo zrobił też ten chłopak.
- [t.i] ? – spytał patrząc ci w oczy. – to ja, Zayn.
- o boże przepraszam, nawet cię nie poznałam .. znaczy nawet się na ciebie nie spojrzałam więc to może dlatego. Co ty tu robisz !?
- przyjechałem na wakacje, chciałem odpocząć do Anglii i od tej całej ‘sławy’.
- no tak .. w końcu jesteś Zayn Malik.
- oj tam, ale się za tobą stęskniłem. Przecież tyle co my tu razem przeszliśmy. – wspominał Malik. – co robisz później? Może byśmy się przeszli i powspominali? – zaproponował.
- pewnie. To wpadnij po mnie jak będziesz już chciał. Daleko nie masz.
- no tak. Chyba że znowu mam wejść przez okno? – powiedział uśmiechając się cwaniacko.
Jakieś 3 lub 4 lata temu jak mieliście po 15 lat to byliście parą; każde wolne tu spędzaliście. Wszystko było okay ale rodzice Zayna zdecydowali się wyjechać do Anglii i straciliście kontakt.
- to do zobaczenia. – odparłaś i poszłaś do kasy a potem wróciłaś do domu.

- Babciuu !!! nie zgadniesz kto przyjechał !! – od razu zaczęłaś krzyczeć. Babci mogłaś zawsze o wszystkim powiedzieć i to ona była osobą która wiedziała o wszystkim.  – Zayn przyjechał.
- naprawdę? A pytałam się pani Basi ostatnio co tam u nich i mówiła że nie wie kiedy zawitają do Polski. A rozmawiałaś już z nim?
- tak, wpadliśmy na siebie w sklepie. I umówiliśmy się na później, znaczy oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko.
- idź kochanie, to są wakacje. Wyszalej się! – zachęcała cię babcia.

- Zayn jak ty wyrosłeś ! – powiedziała babcia otwierając chłopakowi drzwi.
- a pani wcale. Dalej wygląda pani tak młodo i jest bardzo miła. – odpowiedział
- już nie musisz mi się podlizywać, [t.i] jest pełnoletnia wiec nie mogę jej zabronić niczego.
- hey Zayn. – powiedziałaś wtrącając się w ich konwersację.
- cześć. Gotowa ? możemy już iść?
- pewnie.

- na ile przyjechałaś. ? – spytał gdy spacerowaliście.
- przyjechałam dopiero dzisiaj i chyba jestem tu do końca wakacji. A ty?
- ja wyjeżdżam w środku Sierpnia. – odparł smutno.
- w takim razie mamy jeszcze półtora miesiąca – zaśmiałaś się próbując podnieść Malika na duchu. Te kilka lat temu naprawdę byłaś w nim zakochana ale teraz nie jesteś pewna czy nadal to czujesz.
Poszliście do sklepu kupić coś do picia i jedzenia a potem do ‘waszego’ miejsca; pole na samym końcu wsi.

- pamiętasz jak zawsze siedzieliśmy na tych belach albo jak się po nich ganialiśmy. – powiedział brunet.
- jak bym mogła zapomnieć.
- przepraszam – wyszeptał Zayn.
- to nie była twoja wina.
- ale tak cię tu zostawiłem, naprawdę nie chciałem .. ale nie mogłem inaczej .. moi rodzice się uparli.
- ja wiem .. trudno widocznie tak musiało być.
- wcale nie! Przestaliśmy nawet rozmawiać …
- a może to dlatego że przez 4 lata wcale cię nie było w Polsce?  Po czasie się zaczęliśmy od siebie oddalać i jedynie mogłam czytać o tobie w gazetach .. nawet nie wiesz jak bardzo cierpiałam ..  jak bardzo chciałam być przy tobie i cię wspierać kiedy ty realizowałeś swoje marzenia. – mówiąc to łzy zaczęły lecieć po twoich policzkach.
- wiem kochanie, wiem .. – powiedział mulat. – ale nie płacz. To nie twoja wina. Nie da się już cofnąć czasu ..
- szkoda że nam nie wyszło – odparłaś ocierając łzy.
- nigdy nie mów nigdy. – mówiąc to Malik cię pocałował. Po waszej rozmowie i po tym pocałunku zrozumiałaś że twoja miłość do niego nigdy nie wygasła.
- ale jak ty to sobie wyobrażasz?  Przecież ty teraz jesteś gwiazdą, nie możesz marnować swojego życia ze mną .. nie chce być przeszkodą.
- nie mów  tak .. nie jesteś żadną przeszkodą ! i tak już za dużo czasu zmarnowaliśmy .. chciałbym żeby wszystko wróciło .. żeby było tak jak kiedyś. Kocham cię [t.i] …
- też cię kocham Zayn .. dajmy sobie te wakacje na próbę a potem zobaczymy co z tego będzie. – powiedziałaś i przytuliłaś swojego, znowu, chłopaka.
Spędziliście ze sobą cały dzień. Wspominaliście i rozmawialiście o wszystkim co się działo kiedy się rozstaliście.

Przez te półtora roku byliście nie rozłączni. Wszędzie chodziliście razem i nie chcieliście marnować żadnej chwili. Jeździliście w różne miejsca i robiliście mnóstwo rzeczy, chcieliście żeby te wakacje były pamiętne.

W końcu nastał dzień którego nikt nie chciał. Dzień wyjazdy Malika. Znowu poszliście w ‘wasze’ miejsce. Chcieliście być sami.
- i co teraz ? – zaczęłaś.
- przyjedź do mnie.
- nie …
- czemu ? przecież niczego ci tam nie będzie brakować i co najważniejsze będziemy razem. Poznasz resztę zespołu i Danielle i Eleanor, na pewno się polubicie.
- nie wiem Zayn .. nie mogę ci jeszcze nic obiecać. Muszę porozmawiać z rodzicami najpierw , przepraszam.
- nie przepraszaj skarbie. Ja to rozumiem. Poczekam na ciebie ile tylko będę musiał. Nie pozwolę ci znowu odejść. – powiedział chłopak i zaczął cię całować. Ale tym razem było to trochę inaczej; namiętniej. Niepewnie zaczął rozpinać twoją bluzkę, nie chciał niczego robić za szybko więc czekając na twoją odpowiedział nadal cie całował. Ty nie chciałaś zwlekać więc tez zaczęłaś go rozbierać.
- Zayn .. bo ja nigdy tego .. nie .. no wiesz .. – jąkałaś się.
- ja też nie . – odparł.
- jasne. ! – zaśmiałaś się.
- nie bój się kochanie. Będę ostrożny, wszystko będzie dobrze. Jak będzie cię bolało to przestanę, obiecuję.
Nie odpowiadając nic wróciłaś do całowania swojego chłopaka. Był on już nagi tak samo jak i ty.
- gotowa. – spytał.
- tak.
- kocham cię. – powiedział i wszedł w ciebie. Na początku cie bolało ale potem zaczęło ci to sprawiać przyjemność; Zayn to widział więc nie przestawał. Był w tym dobry i ty czułaś się bardzo bezpiecznie przy nim.
- na zawsze razem. – wyszeptał ci Malik gdy już skończyliście i leżeliście obok siebie.
- mam nadzieję.

- nie płacz proszę cię – powiedział Zayn kiedy się żegnaliście. – będzie okay.
- no tak ale nie chce znowu się rozstawać. Boję się że znowu się wszystko między nami zepsuję. – tłumaczyłaś.
- nic się nie zepsuję. Porozmawiaj z rodzicami o wyjeździe, proszę cię.
- dobrze, jak tylko coś uzgodnimy to od razu dam ci znać – odparłaś i ostatni raz pocałowałaś swojego chłopaka.

Parę dni później zadzwoniłaś do rodziców i oznajmiłaś im że masz zamiar wyjechać do UK. Na początku byli przeciwko temu ale szybko im wytłumaczyłaś o co chodzi. Nie byli do końca zadowoleni ale nie mogli też ci niczego zabronić ponieważ miałaś już 18 lat.
Poinformowałaś o tym Malika i ten od razu kupił ci bilet. Miałaś zmienić całe swoje życie zaraz na początku września. Cieszyłaś się bo będziesz miała przy sobie swojego ukochanego ale z drugiej strony pewnie będziesz tęsknić za domem. Ale to było jedyne wyjście żeby znowu niczego nie stracić. 

środa, 9 stycznia 2013

#28 ... Liam


Ostatni dzień szkoły! „Wreszcie wakacje” wszyscy krzyczeli oprócz mnie. To miały być najgorsze wakacje w moim życiu. Moja mama została głównym opiekunem obozu dla ‘uzdolnionych’. Może i fajnie ale ten obóz miał trwać aż 5 tygodni! I był chyba na końcu świata. Gdzieś w lesie nad jeziorem gdzie nie było zasięgu w telefonach i co najgorsze nie będzie też tam Internetu czyli zero Fejsa i Twittera, jak ja niby to mam przeżyć!.  Za to moja przyjaciółka Agata o niczym innym nie gada oprócz o wakacjach które ma spędzić w Hiszpanii. Opowiada co ona zwiedzi, jak się opali i jakich to super chłopaków pozna. A  ja co? Las, jezioro, drewniane domki no i bym zapomniała, pełno komarów i pająków -ohyda.

Po zakończeniu roku szkolnego poszłam do domu żeby się spakować. Nie wiedziałam co ze sobą zabrać bo przecież nie zabiorę swoich ukochanych ciuchów do lasu!.
Rano ruszyłyśmy z mamą na ‘super’ wakacje. Byłyśmy na miejscu po 5 godzinach drogi. Przed nami było już parę osób z personelu obozu. Przydzielili nam domek i poszłyśmy się rozpakować. Pod wieczór dotarł na miejsce pierwszy autokar z obozowiczami, słysząc to spojrzałam przez okno ale szybko tego pożałowałam! Masakra, to były jakieś dzieci w wieku około 11-12 lat, co ja będę z nimi robić przecież w końcu mam już 16 lat. Po około godzinie przyjechali następni obozowicze, to były dziewczyny w moim wieku i dzieci w wieku do 10 lat. Wiem od mamy że jeszcze powinien przyjechać jeden autokar i tak też było. Usłyszałam jak przyjechał ale tym razem nawet nie podeszłam do okna. Po co .. pewnie to znowu jakieś przedszkolaki.
Rano mama mnie obudziła na śniadanie. Wszyscy już byli na jadalni i słyszałam jak mama wita wszystkich i obiecuję że będzie super. Weszłam do środka i szczęka mi opadła  bo okazało się że tym trzecim autokarem nie przyjechały dzieci, tylko chłopacy w wieku 16-18 lat. Pomyślałam że może jednak nie będzie tak źle.!

Po śniadaniu wszyscy zebraliśmy się na dworze by połączyć się w grupy i poznać swoich nauczycieli. Pierwsza grupa to grupa teatralna, do której należały prawie wszystkie dzieci z pierwszego autokaru, druga grupa to tancerze i do nich dołączyły dziewczyny i kilku chłopaków z ostatniego autobusu. Poznali swoich nauczycieli i razem z nim poszli do swojego hangaru. No i wreszcie trzecie grupa, ta najlepsza oczywiście bo to grupa muzyczna i do niej należeli prawie wszyscy chłopacy. Okazało się że ich nauczyciele przyjadą dopiero po obiedzie. Do obiadu pomagałam mamie w robieniu plakatów informacyjnych itp. Po obiedzie grupa muzyczna miała zostać na stołówce żeby poznać swoich nauczycieli. Ja byłam tak ciekawa że udając pomoc przy znoszeniu naczyń zostałam by zobaczyć kto przyjedzie do ostatniej grupy. Gdy otworzyły się drzwi myślałam ze śnię, to był mój ulubiony zespół, One Direction. Widziałam jak moja mama się uśmiecha do mnie po czym się okazało że ona o chłopakach których ja tak kocham wiedziała już dawno. Wiedziała że to będzie najlepsza niespodzianka w te wakacje!
Chłopacy z zespołu się przedstawili i poprosili by uczestnicy ich grupy tez się przedstawili i podzielili na perkusistów, gitarzystów, klawiszy a reszta miała śpiewać. No i się zaczęło, jedni pokazywali jak grają a inni pokazywali co potrafią w śpiewaniu. Gdy już wszyscy skończyli nagle Niall spojrzał w moją stronę mówiąc że teraz jest moja kolej. Zanim zdążyłam zaprzeczyć, wszyscy już krzyczeli żebym pokazała co potrafię. Niall zapytał co chce zaśpiewać a ja miałam w głowię tylko jedną piosenkę, WMYB. Jeden z chłopaków znał ją i zaczął grać ją na gitarze a ja zaczęłam śpiewać.
Gdy skończyłam, Zayn zaczął się śmiać z Harrego że lepiej zaśpiewałam jego solówkę niż on sam. No i w ten sposób właśnie znalazłam się w grupie muzyków.  Codziennie mieliśmy próby, byliśmy zgraną grupą i szło nam całkiem dobrze.
Za nami już dwa tygodnie obozu a ja bawiłam się świetnie. Ale najlepsze miało jeszcze nadejść.
To był piątek około godziny 20 kiedy szłam na pomost posiedzieć i posłuchać muzyki, gdy nagle podszedł do mnie Liam i zapytał czy pójdę z nim na spacer. Od razu się zgodziłam i poszliśmy w stronę dużej łąki.
Wróciliśmy po jakimś czasie ale to nie był koniec, siedzieliśmy na pomoście jeszcze jakieś dwie godziny rozmawiając i śmiejąc się. Było cudownie ale musiałam iść bo usłyszałam wołanie mojej mamy. Nie mogłam zasnąć całą noc myśląc tylko o NIM.
Następnego dnia poszłam na śniadanie i nic nie było by w tym dziwnego gdyby nie to że wszyscy się na mnie gapili. Zjadłam i szybko wyszłam. Po drodze do mojego domku spotkałam Liama który wytłumaczył mi że ktoś wczoraj nas widział na pomoście i cały obóz teraz o tym mówi, wszyscy myślą że jesteśmy razem, była w szoku. Ale może jednak nie, w szoku to dopiero byłam gdy Liam zapytał czy nie chcę być jego dziewczyną! Przez chwilę nie mogłam nic powiedzieć ale gdy Liam mnie pocałował to już oboje wiedzieliśmy że będziemy parą. Nie mogłam się doczekać aż wrócę do domu i opowiem wszystko Agacie!.

Z Liamem byliśmy nierozłączni a do końca obozu zostały jeszcze tylko 3 dni! Bałam się ze po obozie to wszystko się skończy.
W ostatnim dniu każda grupa miała pokazać czego się nauczyli przez te 5 tygodni. Pierwsza grupa pokazała przedstawienie ‘Romeo i Julia’ , druga grupa jakiś nowoczesny taniec  a nasza, trzecie grupa, zaśpiewała ‘Lego House’ –Ed Sheeran. Na sam koniec obozu chłopacy z One Direction zaśpiewali nam ‘Rock Me’ gdzie ja razem z nimi zaśpiewałam refren. Było ekstra, a Liam pocałował mnie przy wszystkich.

Więc może koniec obozu wcale nie będzie oznaczał końca nas?  

poniedziałek, 7 stycznia 2013

#27 ... One Direction cz1.


do tego napewno jeszcze dopisze drugą część a jak narazie mam nadzieję że sie zadowolicie tym <3
Olimpia x.
______________________________________________
- nie wierze! Kto takim gówniarzą daje prawa jazdy! Przecież oni jeździć nawet nie umieją – usłyszałam mojego zdenerwowanego tatę kiedy wrócił do domu.
- co się stało ? – spytałam moja mama.
- jakiś młody idiota wjechał w tył mojego samochodu- wytłumaczył tata. No tak, nic więcej nie trzeba zrobić żeby go nieźle wkurzyć oprócz popsucia mu jego ukochanego samochodu. – rozumiesz to? Nawet nie miał czasu ze mną porozmawiać. Wymieniliśmy się numerami i powiedział ze się ze mną skontaktuje.
- uspokój się już. Na pewno nie zrobił tego specjalnie. – uspokajała go mama.
- niech lepiej się szybko do mnie odezwie. – powiedział a ja wróciłam do swojego pokoju.


Następnego dnia gdy wracałam ze szkoły zauważyłam pełno dziennikarzy przed moim domem. Nie wiedząc o co chodzi ruszyłam w stronę drzwi wejściowych a ci zaczęli robić mi zdjęcia i zadawać pytania. Zignorowałam ich.

- mamo co tu się dzieje!? – spytałam gdy tylko znalazłam się w kuchni.
- mogłabyś zalać te dwie herbaty i potem zanieść je do salonu bo przyjechał ten chłopak co tata wczoraj o nim mówił a ja zaniosę ciasteczka. – powiedziała mama spokojnie nie odpowiadając na moje pytanie.
- pewnie. – odparłam i mama zniknęła za drzwiami kuchni.


- zaraz tu przyjdzie! – powiedziała mama kiedy znalazła się już w salonie.- nie mówiłam jej jeszcze że to ty. Ale to będzie dla niej niespodzianka.
- ale ty sobie kolego nie myśl że jak jesteś idolem mojej córki to ja o wszystkim zapomnę – zwrócił się mój tata do chłopaka siedzącego naprzeciwko niego.
- oczywiście, rozumiem. Nawet bym się nie warzył o tym pomyśleć. Jestem tu zupełnie prywatnie- odparł.
- no to super.


- mam te herbaty ale nie wiedziałam ile cukru dać więc wzięłam też cukierniczkę- powiedziałam wchodząc powoli do salonu.  Zamurowało mnie gdy zobaczyłam kto tu jest.
- kochanie przynieś te herbaty tu bo zaraz je zrzucisz- odparła moja mama. Zaniosłam je nie mówiąc nic. Już chciałam wychodzić z salonu ale moja mama zdążyła złapać mnie za rękę.
- kochanie nie przywitasz się z gościem? – spytała.
- erm ..  jestem [t.i]- zaczęłam nieśmiale.
- miło mi, Zayn Malik. – chłopak wyciągnął rękę w geście przywitania się. – fanka rozumiem?
- nie do końca – odparłam.
- nie?! A przecież te plakaty w twoim pokoju i w ogóle – powiedziała zszokowana mama.
- nie jestem fanką, jestem Directioner. – zaśmiałam się.
- a no chyba że tak. – powiedziała radośniej już mama.
Chłopak wyciągnął telefon z kieszeni, coś tam napisał i zaraz go schował po czym wrócił do rozmowy z moim tatą na temat wczorajszego wypadku.
Zajęło im to jeszcze z pół godziny gdy nagle rozległo się puknie do drzwi.
- otworzę – powiedziała mama wstając.

- Dzień dobry. – przywitał się blondyn wchodząc do salony.
- przepraszam że nie uprzedziłem ale Niall był w pobliżu i pomyślałem że może [t.i]  chciała by także go poznać więc napisałem do niego. – zaczął tłumaczyć mulat. – przepraszam ale nie ma reszty w Londynie dzisiaj. –zwrócił się do mnie.
- nie no tego już za wiele. Dwóch członków mojego ulubionego zespołu siedzi w moim salonie! To się nie dzieje naprawdę! – powiedziałam. Byłam w szoku, nie wiedziałam jak mam się zachować.
-nie no w sumie to ja jeszcze stoję- odparł Irlandczyk i wszyscy zaczęliśmy się śmiać.

Po dodatkowych 20 minutach wszystko pomiędzy moim tatą a Zaynem było już wyjaśnione. Chłopacy właśnie mieli się zbierać gdy ja niepewnie poprosiłam o zdjęcie z nimi.
- a co ty na to żebyśmy razem gdzieś wyszli.? Znaczy za jakieś 2 lub 3 dni jak reszta wróci. Tak szóstką. – zasugerował Horna.
- nie wiem , znaczy. .. to dla was nie problem? – spytałam niepewnie.
- no coś ty. Cała przyjemność po naszej stronie. – odparł.
- to pewnie, czemu nie – uśmiechnęłam się do niego.
- to podaj mi może swój numer i jak będzie już coś wiadomo to dam ci znać.
- okay. – podałam chłopakowi swoją komórkę żeby ten mógł przepisać sobie mój numer. – jest jeszcze coś o czym zawsze marzyłam, oczywiście pomijając poznanie was. Jeśli podam wam moją nazwę na Twitterze to zaobserwujecie mnie ? – w końcu zebrałam się na odwagę żeby się zapytać.
- oczywiście. – odparł tym razem Zayn.
- dziękuje, naprawdę dziękuje! – mówiąc to przytuliłam się do nich.
Szczerze mówiąc byłam przekonana że już więcej się ze mną nie skontaktują. Ale spotkanie ich i rozmowa z nimi w sumie mi wystarczy. Jeszcze może mnie na Twitterze zaobserwują, to już dopiero spełnienie marzeń. 

niedziela, 6 stycznia 2013

#26 .. Liam


To był początek września, dni zaczynały być krótsze i temperatura była niższa. Dla osób w moim wieku wrzesień oznaczał początek szkoły. Jutro wszyscy mieliśmy znów wrócić do szkoły tylko że w tym roku miało być trochę inaczej.
Chodziłam do szkoły żeńskiej z internatem co oznaczało zero chłopaków. Ale w tym roku mieli połączyć naszą szkołę ze szkołą męską. Fajnie co nie?! To miało być dopiero coś, a już myślałam że stracę te lata bez chłopaków.


Wyszłam z samochodu mojej mamy żegnając się z nią. W jednej ręce trzymałam swoją czarną torbę a drugą przeczesywałam moje brązowe długie włosy. Ruszyłam przed siebie. Widziałam swoje odbicie w oknach budynku, miałam na sobie mundurek szkolny: biała koszula z niebiesko-szarym krawatem, czarna marynarka do tego czarno-biała spódniczka w kratkę z białymi podkolanówkami i czarnymi balerinami. Wyglądałam ‘mądrze’.

Spacerując po naszej dużej szkole ‘obczajałam’ nowych uczniów czyli chłopaków, wyglądali uroczo w naszych szkolnych mundurkach. Nagle zauważyłam przystojnego bruneta. Zamurowało mnie! Czułam jakby wszystko teraz działo się w spowolnionym tempie. Był dosyć wysokim brunetem z brązowymi lśniącymi oczami.

- [t.i] !! Heeey! Jak ja dawno cię nie widziałam!! Jak tam wakacje? – nagle z moich rozmyślań wyciągnęła mnie moja przyjaciółka z którą nie widziałam się przez całe wakacje.
- oo boże ! jak się cieszę że znowu będziemy razem! Kolejny rok w tym samym pokoju! – powiedziałam pomijając pytanie o wakacjach.
- kolejny ale już ostatni – odpowiedziała Kinga.
- będzie dobrze, wykorzystamy ten rok jak najbardziej się da- odparłam a ta mnie tylko przytuliła. Dzieliłyśmy ten sam pokój od początku szkoły czyli już jakieś 4 lata.
Rozmawiając poszłyśmy w stronę naszego pokoju w poszukiwaniu naszych dwóch pozostałych przyjaciółek które dzieliły ze sobą pokój zaraz obok naszego.

Godzinę później wszystkie zeszłyśmy na dół bo miał odbyć się pierwszy tego roku apel. Byłam trochę zdenerwowana bo byłam przewodniczącą szkoły co wiązało się ze staniem na początku sali razem z dyrektorką i NOWYM przewodniczącym szkoły. Nie wiedziałam czego się spodziewać.

Weszła do sali gdzie wszędzie było słychać rozmowy na temat nowych uczniów, wakacji lub planów na ten rok. W tłumie ujrzałam Magdę. Była ona główną osobą w tej grupie ‘plastików’. Zmierzyła mnie wzrokiem. Pewnie mnie nienawidziła bo to ja zostałam przewodniczącą szkoły a nie ona ale mnie to jakoś nie ruszało.

W końcu odważyłam się spojrzeć w miejsce gdzie miała stać przez cały apel i przewodniczący już tam stał. Drugi raz dzisiejszego dnia stanęłam jak wryta. Przewodniczącym szkoły okazał się brunet którego wcześniej już widziałam.
Wzięłam głęboki wdech i powoli ruszyłam w jego stronę.

- hej. – chłopak uśmiechnął się do mnie.
- hej – opowiedziałam grzecznie. – [t.i] [t.n], przewodnicząca szkoły. – przedstawiam się.
- Liam Payne, przewodniczący szkoły. – uśmiechnął się znowu ..  miał taki piękny uśmiech.  Wyciągnął rękę przed siebie w geście przywitania się którą ja oczywiście uścisnęłam.
-  miło cię poznać – odparłam kiedy dyrektorka weszła do sali.

Po apelu Pani Duff poprosiła aby nasza dwójka została.              
- skoro jesteście teraz głównymi uczniami, oczekuję od was że będziecie przynajmniej godzinę dziennie po szkole spędzać na spotkaniach dotyczących szkolnych wydarzeń lub wycieczek na które sądzicie że uczniowie chcieli by jechać. Jasne ?- zapytała dyrektorka gdy zostaliśmy już sami.
- oczywiście. – odpowiedzieliśmy równocześnie i Pani Duff wyszła zostawiając nas samych.
- czyli co .. jutro po szkole? – spytał Liam.
- pewnie - przytaknęłaś.
- to jesteśmy umówieni. – powiedział Liam sprawdzając godzinę na swoim zegarku który miał na nadgarstku. Zdążył się jeszcze tylko do mnie uśmiechnąć i zaraz zniknął za drzwiami sali.
Ja miałam w myślach tylko jedno. Czy przez ‘umówieni’ Liam miał na myśli coś więcej niż tylko gadanie o szkolnych sprawach. Uśmiechnęłam się sama do siebie i wróciła do mojego pokoju nie mogąc doczekać się jutra. 

sobota, 5 stycznia 2013

#25 Harry.


Która dziewczyna nie lubi zakupów? No właśnie, ja też je uwielbiam ale dzisiejszego dnia mama wyciągnęła mnie do centrum handlowego w poszukiwaniu prezentu dla mojej młodszej siostry z okazji jej urodzin. Nie bardzo mi to pasowało, nie cieszyła mnie świadomość że przez kilka godzin będę łazić po sklepach z zabawkami.

W końcu mama obiecała że idziemy już do ostatniego sklepu. Ona poszła szukać jakiejś lalki a ja stałam przy wejściu. Wtedy zauważyłam tego przystojniaka. Postanowiłam podejść bliżej, on stał przy regałach z misiami więc stwierdziłam że udam ze szukam prezentu dla siostry. Stojąc koło niego przebierałam w tych misiach, wszystkie były takie jakieś nijakie aż nagle ujrzałam wielkiego białego misia z czerwoną kokardką zawiązaną na szyi. Od razu po niego sięgnęłam ale w tym samym momencie wyciągnął po niego rękę ten chłopak.

- przepraszam ale to ja pierwsza zauważyłam tego misia.- zagadałam do bruneta.
- widocznie jestem szybszy. – odparł uśmiechając się cwaniacko i poszedł w stronę kasy.
- dupek – powiedziałam cicho.

Wkurzona poszłam poszukać mamy z którą udałyśmy się do kasy aby zapłacić za lalkę którą wybrała. Potem jeszcze odwiedziłyśmy cukiernię gdzie kupiłyśmy wcześniej już zamówiony tort i wróciłyśmy na parking.
Pech chciał że nie mogłyśmy odpalić naszego samochodu. Nagle w szybę od strony mojej mamy zapukał ten przystojniak ze sklepu.

- może jakoś pomóc.? – spytał gdy moja mama otworzyła szybę.
- jeśli znasz się na czarach i uda ci się odpalić nasz samochód to pewnie czemu nie-  zaśmiała się mama.
- może na czarach się nie znam ale z przyjemnością podwiozę panią do domu. A w między czasie zadzwonimy po lawetę. – zaproponował.
- nie potrzebujemy twojej pomocy!- wykrzyczałam zdenerwowana.
- [t.i] uspokój się! Jeśli to dla ciebie nie problem to skorzystam bo jeśli szybko nie znajdę się w domu to tort się zepsuje.- przyjęła ofertę moja mama. – ty kochanie poczekasz aż przyjedzie laweta i tu masz pieniążki na bilet więc wróć autobusem dobrze? – skierowała się do mnie.
- tak. – odpowiedziałam naburmuszona.

Mama załadowała wszystko do bagażnika ‘przemiłego’ chłopaka i po chwili już ich nie było. Ja jak idiotka stałam na tym parkingu przez ponad godzinę czekając aż ktoś łaskawie przyjedzie po nasz samochód. Potem odbyłam długą i męczącą podróż miejscowym autobusem gdzie śmierdziało potem od większości ludzi. Grhh ohyda.

- to co zapalamy świeczki i zaczynamy ? – zaczęłam następnego dnia kiedy już wszyscy siedzieliśmy w ogrodzie.
- jeszcze chwilkę. Czekamy jeszcze na jednego gościa. – odparła mama.

 Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi i moja mama szybko poszła je otworzyć po czym wróciła do ogrodu z ostatnim gościem.
Ku mojemu zdziwieniu w drzwiach do ogrodu stał brunet ze sklepu.

- zaprosiłam Harrego w ramach podziękowań za wczoraj. – zaczęła mama. – gdyby nie on to przyjęcie małej Juli by się mogło nie odbyć.
- ehh mamo już nie przesadzaj. – powiedziałam.

Nawet nie wiem czemu ale byłam strasznie cięta na tego chłopaka. Mama tylko skarciła mnie wzrokiem i wszyscy już siedzieliśmy przy stole.
Przyszła pora na rozpakowywanie prezentów. Małej spodobała się lalka którą kupiłyśmy wczoraj z mamą. Reszta rodziny podarowała jej też jakiej zabawki a sam Harry wręczył Juli misia którego wczoraj zabrał mi sprzed nosa.

- mamo mamo!! A są lody? – spytała moja młodsza siostra gdy impreza dobiegała już końca.
- ojej tak mi przykro. Z tego wszystkiego wczoraj zapomniałam ich kupić.
- to może po wszystkim pojedziemy na lody do tego wesołego miasteczka co otworzyli niedawno – zwrócił się Harry do mojej młodszej siostry. – ale pogadaj ze swoją starszą siostrą i namów ją żeby pojechała z nami. – mówiąc to chłopak uśmiechnął się do mnie.

Jula była wniebowzięta ale gorzej ze mną. Podobał mi się ten chłopak ale coś mnie od niego odpychało wiec wizja tego ze miałabym z nim spędzić czas praktycznie ‘sam na sam’ nie podobała mi się. Nie chcąc jednak uradzić mojej siostry postanowiłam być twarda i się zgodziłam.

Spędziliśmy tam ponad dwie godziny najpierw jedząc lody a potem na korzystaniu z atrakcji. Julka bawiła się super, Harry już trochę mniej bo musiał ze nią wszędzie biegać.
Po powrocie Harry odprowadził nas do drzwi, Julka podziękowała za lody i wesołe miasteczko po czym weszła do domu zostawiając nas samych. Na początku było sztywno ale potem wszystko już było okay. Rozmowa nam się zaczęła kleić i nawet nie zauważyliśmy kiedy minęły dwie godziny. Wymieniliśmy się numerami i Styles obiecał że zadzwoni.

Oczywiście słowa dotrzymał, zadzwonił już następnego dnia. Umówiliśmy się na kręgle, było super!. I tak zaczęliśmy się spotykać prawie codziennie. Często wspominamy sklep z zabawkami i białego misia. Harry okazał się przystojniakiem z poczuciem humoru i opiekuńczością.
Po ponad trzech latach znajomości Harry mi się oświadczył i tak oto dzisiaj jestem już Panią Styles z wielkim brzuchem czekającą na powiększenie się naszej wspaniałej rodziny.

#24 Zayn cz2.


- muszę już chyba iść, jutro ten koncert i w ogóle.
- nie, Zayn proszę zostań.
- a twoi rodzice?
- pojechali na jakiś wyjazd z pracy więc i tak jestem sama. Proszę. Jutro z samego rana wstaniemy. Wyrobisz się. – prosiłaś chłopaka. Może osobiście nie znałaś go za długo ale bardzo dobrze znałaś go jako tego sławnego Zayna Malika. Ufałaś mu, wiedziałaś że nie wykorzysta faktu ze będziecie sami.

- wstawaj, wstawaj! – budziłaś chłopaka. – jest już 8, i przy okazji przyniosłam ci śniadanie.
- Mmm, a z jakiej to okazji.? – spytał gdy zobaczył tacę z kanapkami i kawą.
-  a tak bez okazji. – mówiąc to pocałowałaś chłopaka w policzek i poszłaś się szykować.
Przed 10 byliście już gotowi i razem poszliście na ostatnią próbę.

- tey Malik a ty domu nie masz? Gdzieś ty był w nocy ? – zaczął Louis gdy zobaczył przyjaciela w hali koncertowej.
- u mnie. – powiedziałaś wychodząc zza Zayna.
- aaa no chyba że tak. to ja już nie wnikam – odparł Lou i reszta zaczęła się śmiać i dopytywać o ‘was’.

- chcecie się ujawnić? – spytał Paul kiedy Malik powiedział mu ze jesteście razem. Chłopacy mieli umowę ze swoim menagerem ze wszystko od razu mieli mu mówić żeby ten wiedział jak reagować na pytania dziennikarzy itp.
- nie wiem .. znaczy chodzi o to że dopiero co sami się poznajemy wiec sam rozumiesz. – tłumaczył mulat.
- pewnie, przecież nie naciskam. Ale wiedzcie że macie moje błogosławieństwo. – zaśmiał się Paul. – a tobie może uda się w końcu tego chłopaka ustawić do pionu. – skierował to do ciebie.
- postaram się. – powiedziałaś.

Próba trwała aż do 15. Potem chłopacy poszli trochę odpocząć i się ‘przygotować’ (czyt. przebrać w coś ‘fajnego’). W między czasie dołączyła do was Monika z którą siedziałaś w jednym z pokoi zaraz obok garderoby chłopaków. Opowiedziałaś jej wczorajszy dzień i oznajmiłaś że zdecydowaliście się z Zaynem zostać parą. Przyjaciółka cieszyła się twoim szczęściem.

Koncert zaczął się po 20. Wraz z Moniką siedziałyście w pierwszym rzędzie i bawiłyście się w najlepsze. Przed rozpoczęciem Little Things Zayn poprosił o przerwanie.
- chciałbym poprosić na scenę [t.i] [t.n]. – nagle wszyscy ucichli a Zayn skupił wzrok na tobie.
- no idź! Co tu jeszcze stoisz! – twoja przyjaciółka pchnęła cię w stronę ochroniarzy którzy pomogli ci się dostać na scenę. Przywitałaś się z chłopakami i podeszłaś do Zayna.

- chciałbym znaczy chcielibyśmy oficjalnie oznajmić że jesteśmy parą. – powiedział wprost Malik, wszyscy zaczęli bić brawa i krzyczeć. Zostałaś jeszcze na scenie na piosence Little Things a potem znów dołączyłaś do Moniki. Byłaś najszczęśliwszą osobą na świecie. Jeszcze 3 dni temu chłopacy z One Direction byli twoimi idolami a dzisiaj są twoimi kumplami a Zayn jest twoim chłopakiem.

- mam nadzieję że nie masz mi za złe że powiedziałem że jesteśmy razem- zaczął chłopak gdy oboje leżeliście w twoim łóżku. Znowu wyprosiłaś chłopaka żeby został u ciebie na noc twierdząc ze boisz się sama być w domu.
- oczywiście że nie.! Cieszę się że jest to już oficjalne. – pocałowałaś go. – i mam nadzieję że tak zostanie.
- obiecuję. – powiedział chłopak.- wiem że nie znamy się długo ale naprawdę chcę żeby z tego coś wyszło poważnego.
- ja też .. – odparłaś.
Nawet nie wiesz kiedy, chłopak zaczął cię bardzo namiętnie całować ale ty nie byłaś obojętna. Całowałaś chłopaka po jego klatce piersiowej, widziałaś że mu się to podoba. Brunet zjeżdżał coraz niżej.
- Zayn bo ja .. jeszcze nigdy tego nie robiłam – oznajmiłaś chłopakowi bo byłaś świadoma tego co może się zaraz stać.
- nie bój się kochanie. Obiecuję będę delikatny. – mówiąc to Malik wrócił do całowania twojego ciała.
Nie zdążyłaś się nawet zorientować a mulat był już przy twojej kobiecości. Pieścił ją przez jakiś czas a potem zdecydował się powoli w ciebie wejść. Na początku trochę bolało ale ból szybko zmienił się w przyjemność. Tak, to uczucie było przyjemne.
Zayn zaczął wchodzić w ciebie coraz szybciej. Wasze oddechy przyśpieszały. Czułaś jego pot na swoim ciele. Doszłaś pierwsza ale nie musiałaś długo czekać aby mulat dołączył do ciebie.

Twój pierwszy raz był wspaniały. Tak jak Zayn obiecywał, był bardzo ostrożny i delikatny. To co właśnie się stało było oznaką waszej zaczynającej się przygody życia. Czułaś że Zayn to ten jedyny i będziesz z nim szczęśliwa.
______________________________________________________

okay przepraszam za końcówkę, jest trochę '+18' ... nawet niewiem czemu tak napisałam bo wcale nie jestem w tym najlepsza ale dobra tam .. :D .
Olimpiaa xx. 

strona na FB ..

zpraszam do polubienia tej stronki na FB:
https://www.facebook.com/polskanarniakochaonedirection

od dzisiaj jestem na niej jedną z adminek.
z góry dziękuje i licze na was <3
Olimpia x.

piątek, 4 stycznia 2013

#23 Zayn. cz1.


Do twoich urodzin zostały jeszcze tylko dwa dni a ty nadal nie wiedziałaś co robić w ten dzień. Zastanawiałaś się nad urządzeniem jakiejś imprezy ale stwierdziłaś że nie opłaca robić się niewidomo czego z okazji 17-tych urodzin.

-[t.i] [t.i] !! chce pieskaa!!! – twoja zwariowana przyjaciółka wpadła do ciebie w ‘odwiedziny’. – proszę chodź ze mną!
- a twoja mama się zgodziła?
- oczywiście. – odparła uradowana. – i wiesz co? Postanowiłam zrobić coś dobrego i chciałabym pieska ze schroniska.
- ojej to wspaniale! Zawsze wiedziałam ze masz dobre serduszko. – zaśmiałaś się.
- haha bardzo śmieszne ! dobra wstawaj leniu, ubieraj się i zaraz jedziemy ! – oznajmiła Monika.

- ten się na mnie patrzy. Chce go! – powiedziała twoja przyjaciółka kiedy szukałyście jej ‘wymarzonego’ psa.
- tak oczywiście że się na ciebie patrzy. Może jeszcze do ciebie przemówił? – powiedziałaś sarkastycznie.
- a żebyś wiedziała! Powiedział że chciałby żebym została jego nową panią. – odpowiedziała śmiejąc się.
- słyszysz!? Ktoś puścił What Makes You Beautiful.– i pociągnęłaś swoją przyjaciółkę na zewnątrz bo stamtąd to leciało.
- o boże. – zatrzymałaś się. – czy ja śnie? – spytałaś przyjaciółki gdy już stałyście na dworze.
- chyba nie.
- proszę cię uszczypnij mnie.
- widzisz, nie śnisz.
- ale co One Direction tu robią?
- nie wiem ale zaraz się tego dowiem. – mówiąc to Monika ruszyła w stronę chłopaków. Ona nigdy nie owijała w bawełnę i była bardzo szczera.


- hey. Co tu robicie? – spytała Monika.
- hey. Gramy tu wieczorem koncert charytatywny żeby zebrać pieniądze dla tych biednych zwierzaków. – wyjaśnił blondyn.
- ahh .. fajnie. Widzicie ta dziewczynę tam? – wskazała na ciebie. – ona jest waszą wielką fanką ale wstydzi się do was podejść. Nie jest żadną tam psycho fanką ale musze przyznać że w jej pokoju jest … dość dużo was.
- spoko skoro ona nie chce przyjść to my pójdziemy do niej.


- hey jestem Zayn a to Niall, Harry, Liam i Louis. – chłopacy wraz z twoją przyjaciółką podeszli do ciebie.
- ermm .. wiem . – powiedziałaś rumieniąc się. – jestem [t.i].
- piękne imię – powiedział Zayn uśmiechając się do ciebie. – to co tu robicie?
- przyszłyśmy po psa dla Moniki. – wytłumaczyłaś.
- oo, naprawdę adoptujesz psa? – tym razem to Liam zwrócił się do twojej przyjaciółki.
- no tak! widzisz tego tam z różowa obrożą? No to tego właśnie biorę, byłam tam przed chwilą i on ewidentnie chce żebym to ja go wzięła. Powiedział mi to-  powiedziała Monika.
- przepraszam za nią. Ona nie jest normalna. – powiedziałaś.
- nic nie szkodzi. Przynajmniej jest .. erm .. wyjątkowa? – odparł niepewnie chłopak w bluzce w paski.
-taa.. ma swój własny świat. – zaśmiałaś się.
- co robicie za dwa dni ? – spytał Liam.
- pewnie coś szalonego bo [t.i]  ma urodziny. ! –wyskoczyła Monika.
- oo to super! A macie jakieś konkretne plany?
- nie, jeszcze nie .. – odpowiedziałaś.
- to co wy na to żeby przyjść na nasz koncert? Gramy jeszcze za dwa dni. – wytłumaczył Liam.
- z przyjemnością. – oznajmiła przyjaciółka widząc twoje zakłopotanie.
- ekstra. To ja zaraz pójdę do auta po dwa bilety. A zostajecie dzisiaj?
- nie miałyśmy tego w planach ale w sumie to i tak chyba nie mamy nic ciekawszego do robienia- powiedziałaś uśmiechnięta.
Liam poszedł po bilety które wam wręczył a potem z racji tego że chłopacy mieli jeszcze trochę czasu porobiliście sobie zdjęcia i się wygłupialiście. Byłaś w niebie! Twoje marzenie się spełniło. Poznałaś swoich idoli, i jeszcze idziesz na ich koncert w swoje urodziny!.

Koncert charytatywny był wspaniały. Przyszło sporo ludzi co oznaczało że będzie dużo pieniędzy na te schronisko. Ostatnią piosenką miało być WMYB ale przed rozpoczęciem jej chłopacy zaprosili cię razem z twoją przyjaciółką na scenę. Na początku protestowałaś ale po namowach Moniki poszłaś. Wszyscy razem śpiewaliście a gdy nadeszła solówka Zayna ten poprosił cię żebyś zaśpiewała ją z nim. Wyszło nawet okay, nie byłaś niewiadomo jak uzdolniona ale nie byłaś też najgorsza.

Następnego dnia Twitter o tobie szumiał. Było pełno zdjęć z wczorajszego występu i pełno plotek na temat twojego ‘romansu’ z Malikiem. Wkurzało cię to trochę bo tylko razem zaśpiewaliście, do niczego nie doszło. Ale z drugiej strony jeśli to by była inna dziewczyna to ty jako fanka też byś o tym gadała. Ogólnie przybyła ci masa followers’ów z całego świata co cię zdziwiło bo nikomu nie podawałaś swojej nazwy. Potem zauważyłaś że twoje imię widnieje w Trendach więc ciekawa zaczęłaś czytać. Głównym tweet’em było zdjęcie które w nocy dodał Zayn, to było zdjęcie sprzed koncertu kiedy się wszyscy wygłupiliście. Podpisał je ‘moja nowa wspaniała przyjaciółka’ i cię oznaczył. Byłaś w szoku. Postanowiłaś się mu odwdzięczyć i sama dodałaś zdjecie z wczoraj. Byłaś na nim ty z Malikiem który oblewał cię wodą z węża ogrodowego, podpisałaś je ‘ @zaynmalik , widzisz co narobiłeś? Teraz będę chora ;(!’.
Po dodaniu zdjęcia weszłaś jeszcze na strony plotkarskie. Oczywiście byłaś numerem jeden jako ‘nowa dziewczyna Pana Malika’. Zaczęło cię to bawić jak szybko ludzie potrafią plotkować.

Nagle twój telefon zadzwonił:
- tak mi przykro, naprawdę jesteś chora? Może pójdź do lekarza? Jutro nasz koncert, obiecałaś że będziesz. – zaczął chłopak.
- ehh powiem ci ze chyba trochę mnie bierze. Źle się czuje. – postanowiłaś poudawać trochę chorą żeby zobaczyć reakcję Zayna. – w ogóle to skąd masz mój numer?
- to nie jest teraz ważne.! Ty lepiej połóż się do łóżka. Zaraz będę u ciebie. – mówiąc to zakończył rozmowę.

Nie spodziewając się chłopaka poszłaś wziąć kąpiel i potem znowu weszłaś na Twitter’a.  Większość ludzi pisało o tobie dobre rzeczy ale znalazły się też ‘fanki’ które cię krytykowały. Nie przejmowałaś się tym za bardzo. Siedząc przy swoim biurku usłyszałaś pukanie. Ale to nie było normalne pukanie do drzwi lecz pukanie w okno.

- odbiło ci! Nie mogłeś wejść po ludzku przez drzwi? – spytałaś otwierając mu okno.
- myślałem że będziesz leżeć w łóżku bo ponoć jesteś chora. – tłumaczył się.
- oii Malik. – uśmiechnęłaś się – jak widzisz nie jestem chora.
- c .. co?! Okłamałaś mnie!?  Jak mogłaś! Ja tu zakazy łamałem jadąc do ciebie a ty najnormalniej w świecie jaja sobie ze mnie robiłaś! Pożałujesz tego! – odparł i zaczął cię łaskotać. Chcąc od niego uciec zaczęłaś biegać po swoim pokoju aż w końcu upadłaś na łóżko. Zayn do ciebie podszedł i położył się obok.

- nie spodziewałam się że przyjedziesz. – odparłaś i zbliżyłaś swoją twarz do twarzy chłopaka żeby zaraz połączyć wasze usta w pierwszy pocałunek. 

czwartek, 3 stycznia 2013

#22 .. Liam


dobra jest imagin, trochę takie flaki z olejem ale ważne że jest.
Mam nadzieję że jakoś przetrwam ten Styczeń i że wy się ode mnie nie odwrócicie i ze zostaniecie ze mną na dłużej <3.
__________________________________________
„Do świąt zostało zaledwie kilka dni. Wiedziałam że muszę załatwić jeszcze kilka spaw ale już za 3 dni spotkam się z Liamem. Tego dnia mieliśmy razem polecieć na święta do Polski, to miała być dla nas ważna chwila ponieważ moja rodzina jeszcze go nie poznała.
Ale może zacznę od początku i opowiem wam jak się poznaliśmy, to będzie pewnie ciekawsze niż czytanie o naszych planach na święta.

Ponad rok temu wybrałam się z przyjaciółką na łyżwy. Okazało się że tego dnia było bardzo dużo ludzi na lodowisku. Już się zniechęciłam i miałam wyjść gdy nagle wśród tych wszystkich ludzi ujrzałam JEGO. Czułam że to chłopak z moich marzeń więc już po chwili postanowiłam jeździć koło niego. Dziwiło mnie to że koło tego chłopaka było tyle dziewczyn, że nie dają mu spokoju. Dopiero koleżanka powiedziała mi że to jeden z tego znanego zespołu, One Direction.

- co ty robisz!? Chciałaś zdjęcie to trzeba było się zapytać po ludzku a nie mnie przewracać. – uniósł się Liam na mnie gdy całkiem przypadkowo na niego wpadłam.
- człowieku o co ci chodzi!? Gdyby nie to że moja przyjaciółka powiedziała mi kim jesteś to pewnie nadal bym nie wiedziała! Wypchaj się tym swoim zdjęciem. – powiedziałam wkurzona. Serio ten chłopak mnie wtedy mocno zdenerwował bo nie chodziło mi o niego jako gwiazdę ale o niego jako osobę całkiem prywatną.
Odechciało mi się tego całego jeżdżenia więc powiedziałam tylko przyjaciółce że musze już iść ale żeby ona jeszcze została i spotkamy się kiedy indziej.

- zaczekaj! Proszę cię zaczekaj!- wołał mnie brunet z lodowiska. – sorry głupio wyszło.
- Głupio wyszło?! Myślisz że jak jesteś tam jakąś gwiazdą to wszystko ci wolno!? – powiedziałam wkurzona i zaczęłam iść w moją stronę gdy ten nagle złapał mnie za rękę.
- daj się chociaż zaprosić na kawę w ramach przeprosin. – zaoferował.
- hmm .. – nie wiedziałam czy się zgodzić czy jednak go olać. – okay, ale szybko bo nie mam czasu. – postanowiłam jednak iść z nim.
Zaprosił mnie do pobliskiej kawiarni w której przesiedzieliśmy jakieś 3 godziny śmiejąc się i rozmawiając o wszystkim co nam tylko przyszło do głowy. Liam opowiedział mi jak to trudno być gwiazdą i jak jego życie prywatne jest bardzo trudne do utrzymania, kocha swoich fanów ale oni tez powinni zrozumieć że po za byciem gwiazdą on też ma swoje życie. Najnormalniej w świecie zrobiło mi się go żal, nie wiedziałam że te całe gwiazdki mają aż tak trudno.

Tak właśnie zaczęła się nasza historia. Niezła co nie? Kto by się spodziewał że jeden głupi upadek może zmienić całe moje życie.”


- wow niezła jest. Chyba to mi się najbardziej podoba. – zaczął Harry. – wszystkie są tylko o tym jak to my się zakochujemy od razu w tych dziewczynach a ona opisała coś trochę innego.
- przecież jest że się Liam niby w niej zakochał – wtrącił się Louis.
- tak ale chodzi mi o to że jest to taka realna historia. Ehh Lou jesteś za głupi żeby to zrozumieć.
- eii!!! Czemu jesteś dla mnie taki niemiły !? – posmutniał chłopak w szelkach.
- dobra chłopacy nie kłócić się! – rozkazał Paul. – trzeba się skupić i w końcu wybrać najlepsze opowiadanie i zaprosić jego właścicielkę na spotkanie z wami. Przecież te biedne dziewczyny nie będą czekać w nieskończoność.
- eii !! tam tez byli chłopacy! – wtrącił Louis.
- dobrze przepraszam. Nikt nie będzie czekał w nieskończoność – poprawił się menager One Direction.


- dzień dobry, z tej strony Paul Higgins, menager One Direction. Rozmawiam z [t.i] [t.n]?
- tak przy telefonie.
- a więc chciałbym oficjalnie zaprosić cię do Londynu żebyś spędziła jeden CAŁY dzień z chłopakami z 1D.
- o boże naprawdę wygrałam ten konkurs!? – powiedziałaś podekscytowana.
- tak. bardzo spodobało nam się to ze ta historia jest taka .. realna.
- tak się cieszę.
- my również. Więc widzimy się za 2 dni tak?
- oczywiście, dziękuje bardzo. – powiedziałaś i rozłączyłaś się.
Właśnie wygrałaś konkurs na najlepszy imagin o One Direction. Nie sądziłaś że ci się uda bo zawsze wątpiłaś w swój ‘talent’ pisarski ale widocznie się myliłaś.

W dzień spotkania twojego ukochanego zespołu wstałaś wcześniej żeby się przygotować. Miałaś szczęście że mieszkałaś pod Londynem więc nie czekała cię długa podróż. Ogólnie dotarcie do centrum Londynu zajmuję ci około godziny więc jest okay.

- witam – przywitała cię starsza kobieta w recepcji. – w czym mogę pomóc.?
- ja tu przyjechałam jako zwyciężczyni konkursu na najlepszy imagin. – wytłumaczyłaś kobiecie.
- ahh no tak. proszę usiąść a ja zaraz dam znać że już jesteś.


- ty jesteś [t.i] [t.n] tak ? – spytał mężczyzna w średnim wieku.
- we własnej osobie. – uśmiechnęłaś się.
- miło mi cię poznać. Ja jestem Paul a to .. – chciał zacząć ale ty mu przerwałaś mówiąc że ich znasz. Przedstawiłaś się i chłopacy zabrali cię do limuzyny zostawiając swojego menagera w biurze.

- mieszkasz tu ?- spytał Liam.
- tak, znaczy mieszkam niedaleko Londynu ale z pochodzenia jestem Polką.
- wiedziałem że nie możesz być Angielką! One nie są takie ładne. – powiedział Harry uśmiechając się.
- nie no bez przesady ale nie będę ukrywać że chodzą plotki że jesteśmy najpiękniejszymi kobietami w Europie.  – zaśmiałaś się.
- to ja się tam zaraz przeprowadzam. – oznajmił Harry.
- spoko. Nauczę cię trochę polskiego i będziesz mógł szaleć dowoli. – zaoferowałaś.
Spędziłaś wspaniały dzień w towarzystwie swoich idoli. Jeździliście po Londynie, wygłupialiście się i dużo rozmawialiście.

- dziękuje za wspaniały dzień – powiedziałaś gdy już się żegnaliście.
- wiesz co… może ja cię odwiozę – zaproponował Liam a ty się zgodziłaś.
Podałaś chłopakowi swój adres który on wpisał w GPS i zaraz byliście już w drodze. Na początku było trochę sztywno ale potem się oboje rozluźniliście.

- może chciałbyś wejść na kawę ?- spytałaś kiedy już staliście przed twoimi drzwiami.
- przepraszam ale dzisiaj już nie mogę, może innym razem. – odparł i pocałował cię w policzek po czym ruszył w stronę auta.
Trochę zawiedziona wróciłaś do swojego mieszkania. Od razu poszłaś się wykąpać. Położyłaś się do łóżka i sięgnęłaś po swój telefon. Dostałaś wiadomość od numeru którego nie znasz.
„ Chciałbym żeby twój imagin stał się rzeczywistością, żebyś kiedyś zabrała mnie ze sobą do Polski aby przedstawić mnie swojej rodzinie jako swojego chłopaka, bardzo bym tego chciał.  Jesteś niesamowita. Nie mogę przestać o tobie myśleć. Do następnego spotkania mam nadzieję. Liam x.”
____________________________________________
+ jest to tak jakby imagin z Liamem .. jest chyba bardziej jako cały zespół ale co tam :D x.

chwilowa nieobecność.

przepraszam bardzo za moją dzisiejszą nieobecność, zaraz biorę się za pisanie imagina na dziś lub jutro rano.
Chciałam powiedzieć że Styczeń będzie trudnym miesiącem bo będę mieć dużo egzaminów itp więc nie obiecuję że będę dodawać codziennie ale postaram się żeby imaginy pojawiały się często.
Olimpiaa xx .

środa, 2 stycznia 2013

#21 .. Harry cz3.


Lot trwał jedyne dwie godziny i przez cały ten czas płakałaś. Na lotnisko przyjechała po ciebie twoja mama z którą nie rozmawiałaś od wylotu do Anglii więc nie miała pojęcia o Harrym.

- skarbie co jest? Czemu płaczesz? Coś się stało? – zaczęła wypytywać mama gdy tylko cię ujrzała.
- bo ..  poznałam tam Harrego.
- tego z tego zespołu?
- tak dokładnie tego.
- ale jak to? Czemu nie zadzwoniłaś i nic nie powiedziałaś.
- ja z nim tak jakby byłam przez ten czas .. mamo gdzie ty żyjesz?! Jesteśmy na okładkach wszystkich gazet! Chodź pokaże ci- pociągnęłaś za sobą mamę do najbliższego sklepu.
- widzisz?! – pokazałaś jej jedną z gazet.
- boże skarbie przecież to ty!!
- mówiłam..
- chodź wracamy do domu a ty natychmiast masz mi tu wszystko powiedzieć! – powiedziała mama tuląc cię i już zaraz byłyście w drodze do samochodu.

- hey kochanie jak tam lot? – spytał twój chłopak gdy połączyłaś się z nim na Skype.
- cześć Harry. – uśmiechnęłaś się. – dobrze .. rozmawiałam z mamą o tobie.
-i jak ?
- no nie wiem, znaczy nie mówiłam jej jeszcze o naszych planach, o tym że chciałabym zamieszkać w Londynie i w ogóle.
- nie śpiesz się z tym kochanie. Wszystko w swoim czasie. Daj mamie ochłonąć i zobaczysz wszystko będzie dobrze.
- mam nadzieję. Boże Harry ! wiesz jakie to dziwne uczucie być na okładkach gazet! – zaczęłaś. – haha głupie pytanie, oczywiście że wiesz. – powiedziałaś.
- to minie. Przyzwyczaisz się, w sumie nie masz innego wyboru skoro chciałaś być ze mną to musisz cierpieć. – zaśmiał się chłopak. – czy ja widzę na twoich ścianach plakaty One Direction?
- oczywiście! Fakt że jestem z tobą wcale nie zmienia tego że przestanę być Directioner.!
Rozmawialiście jeszcze przez parę godzin. Rozmawialiście o wszystkim, o tym jak by było gdybyście zamieszkali razem, jak byś pojechała z nimi w trasę i jak bardzo za sobą tęsknicie. Bałaś się jednak trochę rozmawiać o przeprowadzce do UK  ponieważ twoi rodzice dobrze znają angielski a wolałabyś żeby dowiedzieli się tego od ciebie a nie z twojej rozmowy z Harrym.


Ostatni Dzień W Szkole:

- tak się cieszę że to już koniec ..  mam już dosyć tej szkoły – zaczęła jedna z twoich przyjaciółek gdy wszystkie już wyszłyście z sali gdzie odbierałyście swoje świadectwa. Bardzo szanowałaś je za to ze mimo tego ze jesteś z gwiazdą to one nie zmieniły się co do ciebie. Większość osób teraz traktowało cię zupełnie inaczej co ci bardzo przeszkadzało bo ty się wcale nie zmieniłaś.
- ja też! I nareszcie wakacje.! Jakie macie plany ? – spytałaś.
- odpoczynek ! o tak! to jest to czego teraz potrzebuję! – odpowiedziała przyjaciółka – ale jak na teraz to wszystkie idziemy na jakieś lody uczcić koniec liceum!!! . – mówiąc to udałyście się w stronę wyjścia.

- Harry !!! co ty tu robisz!? Nie miałeś być teraz w Ameryce!? – powiedziałaś zaskoczona gdy ujrzałaś swojego chłopaka przed szkołą.
- miałem. Ale obydwoje zapomnieliśmy o tym ze wakacje w Polsce zaczynają się trochę wcześniej- wytłumaczył chłopak i cię mocno przytulił po czym pocałował. – zostaję tu na tydzień który oczywiście spędzimy razem.
- kochanie nawet nie wiesz jak się cieszę.! – mówiąc to przytuliłaś go. – a teraz chodź poznam cię z moimi przyjaciółkami i wszyscy idziemy na lody. – powiedziałaś i pociągnęłaś go za sobą.

Dziewczyn bardzo polubiły Harrego z czego się cieszyłaś, Harry chyba też je polubił. Wszyscy poszliście najpierw na lody a potem do kina. Czas wam minął bardzo szybko i przyjemnie. Przed 20 pożegnaliście się i razem z Harrym udaliście się na spacer.

- chciałbym poznać twoich rodziców. – powiedział Styles.
- dobrze. – odparłaś niepewnie.
- jeśli nie chcesz to nie muszę.
- chce, bardzo chce! Ale nie wiem jak zareagują moi rodzice. W sumie ..  mam już te 18 lat więc nie mogą nic powiedzieć. To co jutro? – spytałaś uradowana.
- jutro. – przytaknął ci Harry.

-Mamo , mamo, mamooo!!! – zaczęłaś wołać kiedy wróciłaś do domu.
- coś się stało? – spytała mama wychodząc z kuchni.
- tak!! znaczy nie! . boże nie zgadniesz kto tu jest, znaczy kto przyjechał.- język ci się plątał.
- uspokój się i mi powiedz.
- Harry ! przyjechał tu na tydzień. !! – powiedziałaś szczęśliwa. – chciałby jutro was poznać.
- oczywiście skarbie. Zaproś go na obiad a ja przygotuje coś typowo polskiego żeby go onieśmielić naszą kuchnią. – przytuliła cię mama i zaraz poszłaś na górę żeby zadzwonić do Harrego.

- gotowi? – spytałaś rodziców parę minut przed nadejściem twojego chłopaka.
- my owszem ale gorzej z tobą – zaśmiał się twój tata- przecież nie jesteśmy wcale tacy źli!.
- wiem wiem ..  ale on naprawdę dużo dla mnie znaczy. – tłumaczyłaś się gdy usłyszałaś dzwonek do drzwi.
- witaj kochanie. – przywitał się z tobą Harry wręczając czerwoną różę.
- Heey, chodź do salonu. – powiedziałaś.

-Mamo, Tato ..  to jest właśnie Harry. – przedstawiłaś go swoim rodzicom.
- witaj Harry, tyle o tobie słyszeliśmy i z opowiadań naszej córki wygląda na to że nie masz żadnych wad. – zaśmiała się twoja mama a Styles wręczył jej skromny bukiet.
- na pewno [t.i] przedobrzyła. – odpowiedział uśmiechając się.

- pewnie masz teraz bardzo stresujące życie i nie masz za wiele czasu? –zaczął twój ojciec kiedy już siedzieliście przy stole.
- to prawda. Ale tak jest prawie w każdej pracy. Często jestem w biegu ale zawsze znajduję czas na swoje prywatne sprawy. – odpowiedział spokojnie brunet.
- a to że jesteście w związku na odległość ci nie przeszkadza? – tym razem to twoja mama się odezwała. Chłopak nie wiedząc co odpowiedzieć spojrzał się na ciebie.
-jest coś o czym jeszcze wam nie powiedziałam ale chyba teraz jest idealny moment.-  zaczęłaś – myślałam nad przeprowadzką do Anglii, chciałabym zamieszkać z Harrym.
- a co ze studiami? – spytał tata.
- tam też mogę się uczyć, szkoły w Londynie są dużo lepsze.
- to bardzo poważny krok życiowy. Oczywiście nie mówię że to zły krok ale jesteś na to wszystko gotowa? – widać było że twoja mama się nadzwyczajnej w świecie o ciebie martwi.
- tak mamo, dużo o tym myślałam i doszłam do wniosku że Harry jest tym jedynym.
- skoro tego chcesz to my chyba nie mamy nic do gadania. – odparł twój tata.
- naprawdę się zgadzacie!?
- oczywiście. Jesteś już wystarczająco duża i sądzę że dobrze ci to zrobi. Będziesz miała więcej możliwości w życiu.
- tak się cieszę!! – wstałaś i przytuliłaś swoich rodziców.

Dwa Miesiące Później:

Dzisiaj właśnie miałaś wylatywać do Anglii żeby zamieszkać tam ze swoim ukochanym na stałe. Bałaś się tego ale nie chciałaś rezygnować, bardzo kochałaś Harrego.

- na pewno dasz sobie rade? – wypytywała twoja mama gdy żegnałyście się już na lotnisku.
- tak!
- pamiętaj że zawsze tu możesz wrócić. I proszę cię dzwoń do mnie. – powiedziała mama i się rozpłakała.
- mamo przestań! Przecież nie wyjeżdżam na koniec świata. Londyn wcale nie jest tak daleko. Będę was często odwiedzać. – mówiąc to łzy zaczęły ci spływać po policzkach.
Pożegnałaś się z rodzicami ostatni raz i udałaś się na odprawę.

Dzisiaj miał być początek czegoś wspaniałego. Jeszcze tylko dwie godziny i już na zawsze będziesz mieć Harrego przy sobie. 

#20 .. Harry cz.2


wieczorem dodam trzecią i chyba już ostatnią część <3.
________________________________________________________________
- Harry .. – zaczęłaś gdy udaliście się na spacer do waszego ulubionego parku. – ty wiesz że ja za 2 dni wracam do Polski prawda ?
- wiem … a nie mogłabyś jeszcze zostać?
- chciałabym, bardzo bym chciała ale jestem w ostatnim roku liceum.
- a potem w wakacje mnie nie ma. Musimy jechać do Ameryki na 5 tygodni, bardzo chciałbym żebyś jechała z nami ale menager powiedział że nie możemy tym razem nikogo wziąć ze sobą. A co robisz po wakacjach?
-pewnie pójdę na studia.
- przyjedź tutaj, zamieszkaj ze mną, tu też możesz się uczyć.! – powiedział twój chłopak już mniej zasmucony.
- to nie takie łatwe. Nie wiem czy mnie rodzice puszczą.
- przecież masz już 18 lat! Nie mogą ci zabronić!
- nie wiem .. wrócę do polski to obiecuję że z nimi porozmawiam. A teraz spędźmy te ostatnie dwa dni tylko ze sobą.- powiedziałaś i pocałowałaś loczka.

Pod wieczór poszliście na kolację do ‘drogiej’ restauracji a potem Styles zaprosił cię do kina. Oglądaliście jakiś horror a ty z racji tego ze zawsze się ich bałaś siedziałaś wtulona w bruneta co oczywiście mu się podobało.

- co dzisiaj robimy ? – zapytał Harry następnego dnia kiedy przyniósł ci śniadanie do łóżka. Tak, przez ten tydzień po koncercie ciocia zgodziła się żebyś z nim zamieszkała ale miałaś jej obiecać że codziennie będziesz do niej dzwonić.
- hmm .. nie wiem. A co proponujesz ? – odpowiedziałaś pytaniem na pytanie i zabrałaś się za jedzenie.
- myślałem o zaproszeniu reszty wieczorem na taką małą domówkę żebyśmy mogli ten ostatni jak na razie wieczór spędzić wszyscy razem.
- świetny pomysł. Kochanie a pójdziemy wcześniej na zakupy? Chciałabym kupić coś Eleanor żeby jej podziękować co dla mnie zrobiła.
- pewnie, to zjedz szybko śniadanie, potem się ogarnij i za godzinę widzimy się na dole. – odparł Styles, pocałował cię w czoło i wyszedł.

- to co jedziemy już? – zapytał loczek kiedy zeszłaś na dół.
- tak. – uśmiechnęłaś się.

Zakupy zajęły wam niecałe dwie godziny. Kupiłaś piękną bransoletkę dla twojej nowej przyjaciółki, Harry kupił ci sukienkę która ci się spodobała specjalnie na ten wieczór i potem poszliście do KFC coś zjeść. Fanki co chwilę podchodziły do was i prosiły Harrego o zdjęcia, ale też jedna z nich poprosiła o zdjęcie z tobą. Było ci bardzo miło ale protestowałaś mówiąc że nie jesteś sławna ale dziewczyna prosiła twierdząc że jesteś ważna dla niej bo sprawiasz że jej idol jest szczęśliwy.

- jeszcze trochę i będę sławniejsza od ciebie. – zaśmiałaś się gdy już zostaliście sami.
-nieeee !!! proszę cię nie rób mi tego! co ja wtedy zrobię? Załamię się psychicznie. Hmm ale to wtedy ty przestaniesz być sławna a ja znowu się wybiję.
- głupek !! .
- taka prawda kochanie.

W drodze do domu zadzwoniłaś do Eleanor i chłopaków którzy obiecali ze przyjdą i ze wezmą ze sobą Danielle żebyście mogły się zapoznać.

- myślisz że Danielle mnie polubi? – spytałaś loczka trochę przestraszona.
- oczywiście że tak. kto by cię nie polubił! A po za tym ona to czysty anioł.! Ona wszystkich lubi. Będzie dobrze. – chłopak cię pocieszał.

- hey kochani, tak się cieszę że przyszliście. – przywitałaś się ze wszystkimi. – będzie mi was brakować jak wyjadę. – powiedziałaś smutna.
- zawsze jeszcze jest telefon i Internet. Nie zapomnimy o tobie i ja mam nadzieję ze ty o nas też nie! – zaśmiała się Eleanor i cie przytuliła.
Wręczyłaś przyjaciółce bransoletkę którą wcześniej kupiłaś. Naprawdę się ucieszyła i podziękowała za nią twierdząc że jest bardzo piękna.
Impreza trwała jakoś do 4 nad ranem a potem wszyscy zasnęliście w salonie.

- kochanie obudź się.. jest już 12, za 3 godziny mam samolot! – próbowałaś obudzić Harrego.
- już wstaję. ! ..

-masz wszystko spakowane? – spytał chłopak kiedy jedliście śniadanie.
- tak, chyba tak. – powiedziałaś smutna.
- proszę cie nie bądź smutna. Zobaczysz wszystko będzie dobrze.
- pożegnania są najgorsze, zawsze oznaczają koniec.
- obiecuję ci że to na pewno nie jest koniec dla nas!
-obiecujesz?
- tak. – odparł Styles i cię przytulił bardzo mocno.


Po 14 wszyscy byliście już na lotnisku. Na początku było trochę zamieszania z fanami ale ochroniarze ich odgonili a chłopacy przepraszali ale są tu prywatnie.
„ pasażerowie lotu numer 9651 są proszeni do odprawy” – usłyszeliście komunikat.
- to ja. Muszę iść- powiedziałaś i zaczęłaś płakać.
Wszyscy się z tobą pożegnali i zostawili cię samą z Harrym.
- [t.i] obiecuję ci ze wszystko będzie dobrze i niedługo się zobaczymy. Tylko proszę cię nie płacz. Będę codziennie do ciebie dzwonić, mamy skype i telefon. Zawsze będziemy w kontakcie. Obiecuję. – pocieszał cię chłopak. – a to dla ciebie. – wręczył ci pudełko w którym był wisiorek z waszym wspólnym pierwszym zdjęciem które on wcześniej dodał na Twittera.
-jest śliczny. Dziękuje. – powiedziałaś przez łzy. – muszę już iść. – odparłaś i pocałowałaś swojego chłopaka ostatni raz. 

wtorek, 1 stycznia 2013

#19 ... Harry. cz1.

dobra jest pierwszy 'prawdziwy' imagin w tym roku! mam nadzieję że się wam spodoba, jest pisany trochę tak na szybkiego ;p.
a jak tam minął wam sylwester ? :) .
Olimpia xx.
_____________________________________________________________
-hey, czemu płaczesz ? – spytała cię brunetka gdy siedziałaś w MilkShake City.
- bo .. bo ja .. dzisiaj miałam iść na koncert One Direction ale zgubiłam bilet. Tak pewnie weźmiesz mnie teraz za idiotkę ale czekałam na ten dzień od bardzo dawna. – powiedziałaś nadal płacząc. Nawet nie spojrzałaś się na dziewczynę.
-oczywiście że nie wzięłam cię za idiotkę! Nie mów nawet tak … może i nie wiem jak bardzo to dla ciebie znaczy ale sądzę że mogę ci pomóc – wyjaśniła brunetka a ty wtedy dopiero się na nią pierwszy raz spojrzałaś.
- o boże Eleanor! – podziewałaś zszokowana. – znaczy .. to ja już chyba pójdę. – speszona próbowałaś udać się w stronę wyjście ale dziewczyna Louisa cię zatrzymałam.
- proszę cię zostań, naprawdę chcę ci pomóc. Jak się nazywasz? – spytała.
- [t.i].
- wow, jeszcze się nie spotkałam z takim imieniem! Skąd jesteś?
- z Polski.
- specjalnie przyjechałaś tutaj na koncert? Jesteś sama? – wypytywała brunetka.
- tak. przyjechałam do mojej ciotki która mieszka niedaleko Londynu specjalnie na dzisiejszy koncert. Ale pech chciał że ktoś w metrze ukradł mi torebkę i teraz nawet nie mam jak wrócić do cioci ani do niej zadzwonić. – wytłumaczyłaś nowo poznanej dziewczynie.
- ojej tak mi przykro. Ale ja naprawdę chce ci pomóc. Wieczorem zabiorę cię ze sobą na koncert a teraz możemy pojechać do mnie i skontaktujesz się  ze swoją ciocią.
- jesteś pewna? Nie chce sprawiać problemu. – odparłaś niepewnie.
- to żaden problem. A po za tym miałaś bilet więc ..  zobaczysz wszystko będzie dobrze. – odpowiedziała brunetka i obie powędrowałyście do jej mieszkania.

- ładnie tu .. sama mieszkasz ? – spytałaś gdy dotarłyście.
- dziękuje i jak na razie to tak ale niedługo chcemy zamieszkać razem z Louisem. Stwierdziliśmy że już jesteśmy wystarczająco długo ze sobą żeby pójść o krok dalej. –mówiła dziewczyna ze szczerym uśmiechem na twarzy.
- to super!  Tworzycie wspaniałą parę i mówię to jako True Directioner. – zaśmiałaś się.
- miło mi to słyszeć. Gdyby wszystkie fanki były takie jak ty .. czasem aż mnie niektóre przerażają. Rozumiem że chcą być jak najbliżej swojego idola ale to raczej nie ja jestem przeszkodą, znaczy .. tak jestem z Louisem ale to nie znaczy że go ograniczam bo wcale tak nie jest! – posmutniała Eleanor.
- pewnie to nic nie pomoże ale nie przejmuj się. Są i takie ‘fanki’ ale są też i te prawdziwe które wspierają chłopaków jak najbardziej mogą, nie krytykują ich, a tym bardziej ich dziewczyn. My naprawdę nie mamy nic do gadania, jeśli chłopacy są szczęśliwi to i my powinnyśmy.
- dziękuje, jesteś naprawdę super, żałuję ze nie miałam okazji cię wcześniej poznać – zaśmiała się brunetka i cię przytuliła.

- gotowa? – spytała Eleanor gdy stałyście pod tylnim wejściem na koncert.
- chyba tak. dziękuje ci, nigdy tego nie zapomnę i pamiętaj że do końca życia będę miała u ciebie dług wdzięczności.
- już nie przesadzaj tak. – zachichotała.

- Hey chłopacy. – zaczęła dziewczyna gdy doszłyście do ich garderoby. – przepraszam że wcześniej nie dałam wam znać ale przyprowadziłam ze sobą koleżankę. – uświadomiła ich dziewczyna Louisa i opowiedziała całą historię waszego poznania.
- tak nam przykro, - zaczął Liam. – mam nadzieję że tobie się nic nie stało.
- nie nie .. ze mną wszystko okay. Znaczy wcześniej było gorzej ale to bardziej psychicznie gdy wiedziałam że moja szansa na zobaczenie was na żywo przepadła. A potem zjawiła się Eleanor i moja wiara znowu wzrosła. – odpowiedziałaś uśmiechając się.
„za 15 minut wchodzicie.” – usłyszeliście od jakiegoś mężczyzny.
- mam tylko jeszcze jedną prośbę- powiedziałaś niepewnie. – nie bierzcie mnie za idiotkę ale .. mogłabym zrobić sobie z wami zdjęcie? – w końcu doważyłaś się zapytać.
- pewnie .. to dla nas przyjemność.- odparł Louis.
Eleanor zrobiła wam zdjęcie grupowe a potem z każdym z osobna.
- czemu płaczesz ? – spytał przejęty Niall gdy zobaczył łzy na twoich policzkach.
- ze szczęścia .. w tym momencie jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Nawet nie wiecie ile dla mnie znaczycie..
- to dla nas tez wiele znaczy, bo gdyby nie fani to by nas tu teraz nie było- odparł Harry i cię przytulił.
„ za minutę wchodzicie wiec natychmiast wychodzić z tej garderoby!” – krzyknął mężczyzna.

Chłopacy dali świetny koncert który ty wraz z Eleanor oglądałyście z pierwszego rzędu. Kilka dziewczyn poprosiło ją o zdjęcie na które ona oczywiście się zgadzała. Ogólnie nie sądziłaś że dziewczyna Louisa jest taka miła, nigdy niemiałaś nic do niej ale też jej nie wielbiłaś. Dzisiaj się to zmieniło, nie tylko przez to że dzięki niej w ogóle tu jesteś ale też dlatego ze zauważyłaś jak wiele dla niej znaczą fani One Direction i ich opinia.

- i jak podobał się koncert? – Harry skierował pytanie do ciebie.
- ehh no ujdzie .. spodziewałam się czegoś lepszego. – odpowiedziałaś nie ukazując żadnych emocji a oni na ciebie się spojrzeli jak byś była z innej planety. – przecież żartuje!!! . było wspaniale! – uspokoiłaś ich. Czułaś się już dosyć odważna w ich towarzystwie, przestawałaś już ich traktować jako swoich idoli ale zaczęłaś bardziej jako kumpli.
- ale nas wystraszyłaś!! Myślałem że ty tak na poważnie! – powiedział Niall, - już chciałem zaoferować ci coś do jedzenia bo myślałem że coś z tobą nie tak!- powiedział przejęty i wszyscy zaczęli się z niego śmiać.
- to co? Idziemy gdzieś coś zjeść ? – zaproponował Zayn, - umieram z głodu.
-Nandoooooos !!! – krzyczał Niall.
- dobrze niech będzie Nandos. Może być [t.i]? – spytał cię Zayn.
- szczerze mówiąc to nigdy nie byłam w Nandos. – odpowiedziałaś speszona.
- ty .. ty .. ty CO ??? – wytrzeszczył oczy Niall.
- chłopie daj jej spokój.! Nie każdy jest tak zakochany w jedzeniu jak ty. Dobra zbieramy się już bo Niall zaczyna bredzić.

- w ogóle to skąd jesteś? Masz taki niespotykany akcent – zapytał Harry gdy już siedzieliście w Nandos.
- jestem z Polski.
- to prawda że Polskie jedzenie jest najlepsze? – zwrócił się do ciebie Niall.
- hehe , tak to prawda. Chcesz to mogę cię kiedyś zaprosić na polskie jedzenie.
- ty tak na poważnie !? boże słyszeliście ona da mi polskie jedzenie! Ty mi tu chyba z nieba spadłaś.! A tobie Eleanor będę do końca życia za nią dziękować.
- Niall uspokój się już. Patrz jedzenie idzie! .- uspokoił go Liam.
- przepraszam za niego. – szepnął do ciebie Harry który siedział obok ciebie.
- nic nie szkodzi. Zawsze chciałam mu powiedzieć ze polskie jedzenie jest najlepsze ale nigdy mnie na Twitterze nie widział, znaczy nie tylko on. Tyle co ja się do was napisałam a tu nic .. tyle akcji co Polki robiły tylko żebyście zwrócili na nas uwagę ..  ale wy nadal nic ..  nawet nie dacie koncertu w Polsce. – tłumaczyłaś Harremu ze smutkiem w głosie.
- przepraszam. To nie jest takie łatwe, tyle was jest że nie wszystko widzimy. – Styles próbował się tłumaczyć.
- trudno ..
- przejdziemy się gdzieś ? – zaoferował nagle chłopak.
- pewnie.
- my idziemy się przejść.  Spotkamy się w hotelu. – oznajmił reszcie i wyszliście.

- jak jest po polsku ‘ Polscy Directioners są najlepsi. Dziękujemy za wasze wsparcie” ?- spytał loczek w trakcie waszego spaceru. Powiedziałaś mu ale on stwierdził ze to za trudne i poprosił cię żebyś napisała to na jego telefonie i od razu udostępnił to na Twitterze.
- nawet nie wiesz jak je uszczęśliwisz. Ja gdybym teraz siedziała w domu i to przeczytała to pewnie bym się popłakała i napisała do ciebie ze sto tweetów których i tak byś nie przeczytał.  – powiedziałaś czerwieniąc się.

Jeszcze długo chodziliście po ulicach Londynu ale zmęczeni postanowiliście iść usiąść na jakąś ławkę w pobliskim parku. Gdy już siedzieliście Harry wyciągnął swój telefon i zrobił wam zdjęcie całując cię w policzek po czym udostępnił je na Twitterze podpisując ‘ właśnie spotkałem najwspanialszą Polkę na świecie <3. Jeśli wszystkie takie są to ja od razu tam się przeprowadzam’.
- nie boisz się że będą jakieś plotki ze jesteśmy razem ? – spytałaś go.
- nie. Ale to wcale nie musza być plotki jeśli chcesz … -  odpowiedział brunet patrząc wprost w twoje oczy.
- nie sądzisz że to trochę za szybko ?
- może i za szybko ale przynajmniej byśmy się poznawali, i nie byłoby nudno. – powiedział uśmiechając się.
Nie wiedząc co odpowiedzieć jedynie go pocałowałaś.
- czyli to znaczy ze się zgadzasz? – zapytał.
- tak. – uśmiechnęłaś się i znów pocałowałaś.  

#18 .. LOL. (1D).

więc tak ..  idziesz sobie ulicami Londynu aż tu nagle jakieś czarne auto podjeżdża i cię porywa. Skapnęłaś się że są to chłopacy z 1D. Oni cię gwałcą a na koniec okazuje się że jesteś w ciąży z całą piątką.

__________________________________________________________
dobra, jest to najgorszy imagin jaki kiedykolwiek napisał, ale jak na razie to po sylwestrze nie mam weny, mam nadzieje ze wróci w nocy :D .
nie bierzcie tego imagina za bardzo do siebie .. wymyśliłam go chyba wczoraj z przyjaciółką więc ..  to nic 'osobistego'  LOL x D .
Olimpia xx .