a jak tam minął wam sylwester ? :) .
Olimpia xx.
_____________________________________________________________
-hey, czemu płaczesz ? – spytała cię brunetka gdy siedziałaś
w MilkShake City.
- bo .. bo ja .. dzisiaj miałam iść na koncert One Direction ale zgubiłam bilet. Tak pewnie weźmiesz mnie teraz za idiotkę ale czekałam na ten dzień od bardzo dawna. – powiedziałaś nadal płacząc. Nawet nie spojrzałaś się na dziewczynę.
-oczywiście że nie wzięłam cię za idiotkę! Nie mów nawet tak … może i nie wiem jak bardzo to dla ciebie znaczy ale sądzę że mogę ci pomóc – wyjaśniła brunetka a ty wtedy dopiero się na nią pierwszy raz spojrzałaś.
- o boże Eleanor! – podziewałaś zszokowana. – znaczy .. to ja już chyba pójdę. – speszona próbowałaś udać się w stronę wyjście ale dziewczyna Louisa cię zatrzymałam.
- proszę cię zostań, naprawdę chcę ci pomóc. Jak się nazywasz? – spytała.
- [t.i].
- wow, jeszcze się nie spotkałam z takim imieniem! Skąd jesteś?
- z Polski.
- specjalnie przyjechałaś tutaj na koncert? Jesteś sama? – wypytywała brunetka.
- tak. przyjechałam do mojej ciotki która mieszka niedaleko Londynu specjalnie na dzisiejszy koncert. Ale pech chciał że ktoś w metrze ukradł mi torebkę i teraz nawet nie mam jak wrócić do cioci ani do niej zadzwonić. – wytłumaczyłaś nowo poznanej dziewczynie.
- ojej tak mi przykro. Ale ja naprawdę chce ci pomóc. Wieczorem zabiorę cię ze sobą na koncert a teraz możemy pojechać do mnie i skontaktujesz się ze swoją ciocią.
- jesteś pewna? Nie chce sprawiać problemu. – odparłaś niepewnie.
- to żaden problem. A po za tym miałaś bilet więc .. zobaczysz wszystko będzie dobrze. – odpowiedziała brunetka i obie powędrowałyście do jej mieszkania.
- ładnie tu .. sama mieszkasz ? – spytałaś gdy dotarłyście.
- dziękuje i jak na razie to tak ale niedługo chcemy zamieszkać razem z Louisem. Stwierdziliśmy że już jesteśmy wystarczająco długo ze sobą żeby pójść o krok dalej. –mówiła dziewczyna ze szczerym uśmiechem na twarzy.
- to super! Tworzycie wspaniałą parę i mówię to jako True Directioner. – zaśmiałaś się.
- miło mi to słyszeć. Gdyby wszystkie fanki były takie jak ty .. czasem aż mnie niektóre przerażają. Rozumiem że chcą być jak najbliżej swojego idola ale to raczej nie ja jestem przeszkodą, znaczy .. tak jestem z Louisem ale to nie znaczy że go ograniczam bo wcale tak nie jest! – posmutniała Eleanor.
- pewnie to nic nie pomoże ale nie przejmuj się. Są i takie ‘fanki’ ale są też i te prawdziwe które wspierają chłopaków jak najbardziej mogą, nie krytykują ich, a tym bardziej ich dziewczyn. My naprawdę nie mamy nic do gadania, jeśli chłopacy są szczęśliwi to i my powinnyśmy.
- dziękuje, jesteś naprawdę super, żałuję ze nie miałam okazji cię wcześniej poznać – zaśmiała się brunetka i cię przytuliła.
- gotowa? – spytała Eleanor gdy stałyście pod tylnim wejściem na koncert.
- chyba tak. dziękuje ci, nigdy tego nie zapomnę i pamiętaj że do końca życia będę miała u ciebie dług wdzięczności.
- już nie przesadzaj tak. – zachichotała.
- Hey chłopacy. – zaczęła dziewczyna gdy doszłyście do ich garderoby. – przepraszam że wcześniej nie dałam wam znać ale przyprowadziłam ze sobą koleżankę. – uświadomiła ich dziewczyna Louisa i opowiedziała całą historię waszego poznania.
- tak nam przykro, - zaczął Liam. – mam nadzieję że tobie się nic nie stało.
- nie nie .. ze mną wszystko okay. Znaczy wcześniej było gorzej ale to bardziej psychicznie gdy wiedziałam że moja szansa na zobaczenie was na żywo przepadła. A potem zjawiła się Eleanor i moja wiara znowu wzrosła. – odpowiedziałaś uśmiechając się.
„za 15 minut wchodzicie.” – usłyszeliście od jakiegoś mężczyzny.
- mam tylko jeszcze jedną prośbę- powiedziałaś niepewnie. – nie bierzcie mnie za idiotkę ale .. mogłabym zrobić sobie z wami zdjęcie? – w końcu doważyłaś się zapytać.
- pewnie .. to dla nas przyjemność.- odparł Louis.
Eleanor zrobiła wam zdjęcie grupowe a potem z każdym z osobna.
- czemu płaczesz ? – spytał przejęty Niall gdy zobaczył łzy na twoich policzkach.
- ze szczęścia .. w tym momencie jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Nawet nie wiecie ile dla mnie znaczycie..
- to dla nas tez wiele znaczy, bo gdyby nie fani to by nas tu teraz nie było- odparł Harry i cię przytulił.
„ za minutę wchodzicie wiec natychmiast wychodzić z tej garderoby!” – krzyknął mężczyzna.
Chłopacy dali świetny koncert który ty wraz z Eleanor oglądałyście z pierwszego rzędu. Kilka dziewczyn poprosiło ją o zdjęcie na które ona oczywiście się zgadzała. Ogólnie nie sądziłaś że dziewczyna Louisa jest taka miła, nigdy niemiałaś nic do niej ale też jej nie wielbiłaś. Dzisiaj się to zmieniło, nie tylko przez to że dzięki niej w ogóle tu jesteś ale też dlatego ze zauważyłaś jak wiele dla niej znaczą fani One Direction i ich opinia.
- i jak podobał się koncert? – Harry skierował pytanie do ciebie.
- ehh no ujdzie .. spodziewałam się czegoś lepszego. – odpowiedziałaś nie ukazując żadnych emocji a oni na ciebie się spojrzeli jak byś była z innej planety. – przecież żartuje!!! . było wspaniale! – uspokoiłaś ich. Czułaś się już dosyć odważna w ich towarzystwie, przestawałaś już ich traktować jako swoich idoli ale zaczęłaś bardziej jako kumpli.
- ale nas wystraszyłaś!! Myślałem że ty tak na poważnie! – powiedział Niall, - już chciałem zaoferować ci coś do jedzenia bo myślałem że coś z tobą nie tak!- powiedział przejęty i wszyscy zaczęli się z niego śmiać.
- to co? Idziemy gdzieś coś zjeść ? – zaproponował Zayn, - umieram z głodu.
-Nandoooooos !!! – krzyczał Niall.
- dobrze niech będzie Nandos. Może być [t.i]? – spytał cię Zayn.
- szczerze mówiąc to nigdy nie byłam w Nandos. – odpowiedziałaś speszona.
- ty .. ty .. ty CO ??? – wytrzeszczył oczy Niall.
- chłopie daj jej spokój.! Nie każdy jest tak zakochany w jedzeniu jak ty. Dobra zbieramy się już bo Niall zaczyna bredzić.
- w ogóle to skąd jesteś? Masz taki niespotykany akcent – zapytał Harry gdy już siedzieliście w Nandos.
- jestem z Polski.
- to prawda że Polskie jedzenie jest najlepsze? – zwrócił się do ciebie Niall.
- hehe , tak to prawda. Chcesz to mogę cię kiedyś zaprosić na polskie jedzenie.
- ty tak na poważnie !? boże słyszeliście ona da mi polskie jedzenie! Ty mi tu chyba z nieba spadłaś.! A tobie Eleanor będę do końca życia za nią dziękować.
- Niall uspokój się już. Patrz jedzenie idzie! .- uspokoił go Liam.
- przepraszam za niego. – szepnął do ciebie Harry który siedział obok ciebie.
- nic nie szkodzi. Zawsze chciałam mu powiedzieć ze polskie jedzenie jest najlepsze ale nigdy mnie na Twitterze nie widział, znaczy nie tylko on. Tyle co ja się do was napisałam a tu nic .. tyle akcji co Polki robiły tylko żebyście zwrócili na nas uwagę .. ale wy nadal nic .. nawet nie dacie koncertu w Polsce. – tłumaczyłaś Harremu ze smutkiem w głosie.
- przepraszam. To nie jest takie łatwe, tyle was jest że nie wszystko widzimy. – Styles próbował się tłumaczyć.
- trudno ..
- przejdziemy się gdzieś ? – zaoferował nagle chłopak.
- pewnie.
- my idziemy się przejść. Spotkamy się w hotelu. – oznajmił reszcie i wyszliście.
- jak jest po polsku ‘ Polscy Directioners są najlepsi. Dziękujemy za wasze wsparcie” ?- spytał loczek w trakcie waszego spaceru. Powiedziałaś mu ale on stwierdził ze to za trudne i poprosił cię żebyś napisała to na jego telefonie i od razu udostępnił to na Twitterze.
- nawet nie wiesz jak je uszczęśliwisz. Ja gdybym teraz siedziała w domu i to przeczytała to pewnie bym się popłakała i napisała do ciebie ze sto tweetów których i tak byś nie przeczytał. – powiedziałaś czerwieniąc się.
Jeszcze długo chodziliście po ulicach Londynu ale zmęczeni postanowiliście iść usiąść na jakąś ławkę w pobliskim parku. Gdy już siedzieliście Harry wyciągnął swój telefon i zrobił wam zdjęcie całując cię w policzek po czym udostępnił je na Twitterze podpisując ‘ właśnie spotkałem najwspanialszą Polkę na świecie <3. Jeśli wszystkie takie są to ja od razu tam się przeprowadzam’.
- nie boisz się że będą jakieś plotki ze jesteśmy razem ? – spytałaś go.
- nie. Ale to wcale nie musza być plotki jeśli chcesz … - odpowiedział brunet patrząc wprost w twoje oczy.
- nie sądzisz że to trochę za szybko ?
- może i za szybko ale przynajmniej byśmy się poznawali, i nie byłoby nudno. – powiedział uśmiechając się.
Nie wiedząc co odpowiedzieć jedynie go pocałowałaś.
- czyli to znaczy ze się zgadzasz? – zapytał.
- tak. – uśmiechnęłaś się i znów pocałowałaś.
- bo .. bo ja .. dzisiaj miałam iść na koncert One Direction ale zgubiłam bilet. Tak pewnie weźmiesz mnie teraz za idiotkę ale czekałam na ten dzień od bardzo dawna. – powiedziałaś nadal płacząc. Nawet nie spojrzałaś się na dziewczynę.
-oczywiście że nie wzięłam cię za idiotkę! Nie mów nawet tak … może i nie wiem jak bardzo to dla ciebie znaczy ale sądzę że mogę ci pomóc – wyjaśniła brunetka a ty wtedy dopiero się na nią pierwszy raz spojrzałaś.
- o boże Eleanor! – podziewałaś zszokowana. – znaczy .. to ja już chyba pójdę. – speszona próbowałaś udać się w stronę wyjście ale dziewczyna Louisa cię zatrzymałam.
- proszę cię zostań, naprawdę chcę ci pomóc. Jak się nazywasz? – spytała.
- [t.i].
- wow, jeszcze się nie spotkałam z takim imieniem! Skąd jesteś?
- z Polski.
- specjalnie przyjechałaś tutaj na koncert? Jesteś sama? – wypytywała brunetka.
- tak. przyjechałam do mojej ciotki która mieszka niedaleko Londynu specjalnie na dzisiejszy koncert. Ale pech chciał że ktoś w metrze ukradł mi torebkę i teraz nawet nie mam jak wrócić do cioci ani do niej zadzwonić. – wytłumaczyłaś nowo poznanej dziewczynie.
- ojej tak mi przykro. Ale ja naprawdę chce ci pomóc. Wieczorem zabiorę cię ze sobą na koncert a teraz możemy pojechać do mnie i skontaktujesz się ze swoją ciocią.
- jesteś pewna? Nie chce sprawiać problemu. – odparłaś niepewnie.
- to żaden problem. A po za tym miałaś bilet więc .. zobaczysz wszystko będzie dobrze. – odpowiedziała brunetka i obie powędrowałyście do jej mieszkania.
- ładnie tu .. sama mieszkasz ? – spytałaś gdy dotarłyście.
- dziękuje i jak na razie to tak ale niedługo chcemy zamieszkać razem z Louisem. Stwierdziliśmy że już jesteśmy wystarczająco długo ze sobą żeby pójść o krok dalej. –mówiła dziewczyna ze szczerym uśmiechem na twarzy.
- to super! Tworzycie wspaniałą parę i mówię to jako True Directioner. – zaśmiałaś się.
- miło mi to słyszeć. Gdyby wszystkie fanki były takie jak ty .. czasem aż mnie niektóre przerażają. Rozumiem że chcą być jak najbliżej swojego idola ale to raczej nie ja jestem przeszkodą, znaczy .. tak jestem z Louisem ale to nie znaczy że go ograniczam bo wcale tak nie jest! – posmutniała Eleanor.
- pewnie to nic nie pomoże ale nie przejmuj się. Są i takie ‘fanki’ ale są też i te prawdziwe które wspierają chłopaków jak najbardziej mogą, nie krytykują ich, a tym bardziej ich dziewczyn. My naprawdę nie mamy nic do gadania, jeśli chłopacy są szczęśliwi to i my powinnyśmy.
- dziękuje, jesteś naprawdę super, żałuję ze nie miałam okazji cię wcześniej poznać – zaśmiała się brunetka i cię przytuliła.
- gotowa? – spytała Eleanor gdy stałyście pod tylnim wejściem na koncert.
- chyba tak. dziękuje ci, nigdy tego nie zapomnę i pamiętaj że do końca życia będę miała u ciebie dług wdzięczności.
- już nie przesadzaj tak. – zachichotała.
- Hey chłopacy. – zaczęła dziewczyna gdy doszłyście do ich garderoby. – przepraszam że wcześniej nie dałam wam znać ale przyprowadziłam ze sobą koleżankę. – uświadomiła ich dziewczyna Louisa i opowiedziała całą historię waszego poznania.
- tak nam przykro, - zaczął Liam. – mam nadzieję że tobie się nic nie stało.
- nie nie .. ze mną wszystko okay. Znaczy wcześniej było gorzej ale to bardziej psychicznie gdy wiedziałam że moja szansa na zobaczenie was na żywo przepadła. A potem zjawiła się Eleanor i moja wiara znowu wzrosła. – odpowiedziałaś uśmiechając się.
„za 15 minut wchodzicie.” – usłyszeliście od jakiegoś mężczyzny.
- mam tylko jeszcze jedną prośbę- powiedziałaś niepewnie. – nie bierzcie mnie za idiotkę ale .. mogłabym zrobić sobie z wami zdjęcie? – w końcu doważyłaś się zapytać.
- pewnie .. to dla nas przyjemność.- odparł Louis.
Eleanor zrobiła wam zdjęcie grupowe a potem z każdym z osobna.
- czemu płaczesz ? – spytał przejęty Niall gdy zobaczył łzy na twoich policzkach.
- ze szczęścia .. w tym momencie jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Nawet nie wiecie ile dla mnie znaczycie..
- to dla nas tez wiele znaczy, bo gdyby nie fani to by nas tu teraz nie było- odparł Harry i cię przytulił.
„ za minutę wchodzicie wiec natychmiast wychodzić z tej garderoby!” – krzyknął mężczyzna.
Chłopacy dali świetny koncert który ty wraz z Eleanor oglądałyście z pierwszego rzędu. Kilka dziewczyn poprosiło ją o zdjęcie na które ona oczywiście się zgadzała. Ogólnie nie sądziłaś że dziewczyna Louisa jest taka miła, nigdy niemiałaś nic do niej ale też jej nie wielbiłaś. Dzisiaj się to zmieniło, nie tylko przez to że dzięki niej w ogóle tu jesteś ale też dlatego ze zauważyłaś jak wiele dla niej znaczą fani One Direction i ich opinia.
- i jak podobał się koncert? – Harry skierował pytanie do ciebie.
- ehh no ujdzie .. spodziewałam się czegoś lepszego. – odpowiedziałaś nie ukazując żadnych emocji a oni na ciebie się spojrzeli jak byś była z innej planety. – przecież żartuje!!! . było wspaniale! – uspokoiłaś ich. Czułaś się już dosyć odważna w ich towarzystwie, przestawałaś już ich traktować jako swoich idoli ale zaczęłaś bardziej jako kumpli.
- ale nas wystraszyłaś!! Myślałem że ty tak na poważnie! – powiedział Niall, - już chciałem zaoferować ci coś do jedzenia bo myślałem że coś z tobą nie tak!- powiedział przejęty i wszyscy zaczęli się z niego śmiać.
- to co? Idziemy gdzieś coś zjeść ? – zaproponował Zayn, - umieram z głodu.
-Nandoooooos !!! – krzyczał Niall.
- dobrze niech będzie Nandos. Może być [t.i]? – spytał cię Zayn.
- szczerze mówiąc to nigdy nie byłam w Nandos. – odpowiedziałaś speszona.
- ty .. ty .. ty CO ??? – wytrzeszczył oczy Niall.
- chłopie daj jej spokój.! Nie każdy jest tak zakochany w jedzeniu jak ty. Dobra zbieramy się już bo Niall zaczyna bredzić.
- w ogóle to skąd jesteś? Masz taki niespotykany akcent – zapytał Harry gdy już siedzieliście w Nandos.
- jestem z Polski.
- to prawda że Polskie jedzenie jest najlepsze? – zwrócił się do ciebie Niall.
- hehe , tak to prawda. Chcesz to mogę cię kiedyś zaprosić na polskie jedzenie.
- ty tak na poważnie !? boże słyszeliście ona da mi polskie jedzenie! Ty mi tu chyba z nieba spadłaś.! A tobie Eleanor będę do końca życia za nią dziękować.
- Niall uspokój się już. Patrz jedzenie idzie! .- uspokoił go Liam.
- przepraszam za niego. – szepnął do ciebie Harry który siedział obok ciebie.
- nic nie szkodzi. Zawsze chciałam mu powiedzieć ze polskie jedzenie jest najlepsze ale nigdy mnie na Twitterze nie widział, znaczy nie tylko on. Tyle co ja się do was napisałam a tu nic .. tyle akcji co Polki robiły tylko żebyście zwrócili na nas uwagę .. ale wy nadal nic .. nawet nie dacie koncertu w Polsce. – tłumaczyłaś Harremu ze smutkiem w głosie.
- przepraszam. To nie jest takie łatwe, tyle was jest że nie wszystko widzimy. – Styles próbował się tłumaczyć.
- trudno ..
- przejdziemy się gdzieś ? – zaoferował nagle chłopak.
- pewnie.
- my idziemy się przejść. Spotkamy się w hotelu. – oznajmił reszcie i wyszliście.
- jak jest po polsku ‘ Polscy Directioners są najlepsi. Dziękujemy za wasze wsparcie” ?- spytał loczek w trakcie waszego spaceru. Powiedziałaś mu ale on stwierdził ze to za trudne i poprosił cię żebyś napisała to na jego telefonie i od razu udostępnił to na Twitterze.
- nawet nie wiesz jak je uszczęśliwisz. Ja gdybym teraz siedziała w domu i to przeczytała to pewnie bym się popłakała i napisała do ciebie ze sto tweetów których i tak byś nie przeczytał. – powiedziałaś czerwieniąc się.
Jeszcze długo chodziliście po ulicach Londynu ale zmęczeni postanowiliście iść usiąść na jakąś ławkę w pobliskim parku. Gdy już siedzieliście Harry wyciągnął swój telefon i zrobił wam zdjęcie całując cię w policzek po czym udostępnił je na Twitterze podpisując ‘ właśnie spotkałem najwspanialszą Polkę na świecie <3. Jeśli wszystkie takie są to ja od razu tam się przeprowadzam’.
- nie boisz się że będą jakieś plotki ze jesteśmy razem ? – spytałaś go.
- nie. Ale to wcale nie musza być plotki jeśli chcesz … - odpowiedział brunet patrząc wprost w twoje oczy.
- nie sądzisz że to trochę za szybko ?
- może i za szybko ale przynajmniej byśmy się poznawali, i nie byłoby nudno. – powiedział uśmiechając się.
Nie wiedząc co odpowiedzieć jedynie go pocałowałaś.
- czyli to znaczy ze się zgadzasz? – zapytał.
- tak. – uśmiechnęłaś się i znów pocałowałaś.
Ślicznie <3
OdpowiedzUsuńZrobisz kolejną część? :)
OdpowiedzUsuńw sumie to czemu nie.. jakoś nie mam pomysłu na imagina więc okaay :D xx .
Usuń