środa, 2 stycznia 2013

#20 .. Harry cz.2


wieczorem dodam trzecią i chyba już ostatnią część <3.
________________________________________________________________
- Harry .. – zaczęłaś gdy udaliście się na spacer do waszego ulubionego parku. – ty wiesz że ja za 2 dni wracam do Polski prawda ?
- wiem … a nie mogłabyś jeszcze zostać?
- chciałabym, bardzo bym chciała ale jestem w ostatnim roku liceum.
- a potem w wakacje mnie nie ma. Musimy jechać do Ameryki na 5 tygodni, bardzo chciałbym żebyś jechała z nami ale menager powiedział że nie możemy tym razem nikogo wziąć ze sobą. A co robisz po wakacjach?
-pewnie pójdę na studia.
- przyjedź tutaj, zamieszkaj ze mną, tu też możesz się uczyć.! – powiedział twój chłopak już mniej zasmucony.
- to nie takie łatwe. Nie wiem czy mnie rodzice puszczą.
- przecież masz już 18 lat! Nie mogą ci zabronić!
- nie wiem .. wrócę do polski to obiecuję że z nimi porozmawiam. A teraz spędźmy te ostatnie dwa dni tylko ze sobą.- powiedziałaś i pocałowałaś loczka.

Pod wieczór poszliście na kolację do ‘drogiej’ restauracji a potem Styles zaprosił cię do kina. Oglądaliście jakiś horror a ty z racji tego ze zawsze się ich bałaś siedziałaś wtulona w bruneta co oczywiście mu się podobało.

- co dzisiaj robimy ? – zapytał Harry następnego dnia kiedy przyniósł ci śniadanie do łóżka. Tak, przez ten tydzień po koncercie ciocia zgodziła się żebyś z nim zamieszkała ale miałaś jej obiecać że codziennie będziesz do niej dzwonić.
- hmm .. nie wiem. A co proponujesz ? – odpowiedziałaś pytaniem na pytanie i zabrałaś się za jedzenie.
- myślałem o zaproszeniu reszty wieczorem na taką małą domówkę żebyśmy mogli ten ostatni jak na razie wieczór spędzić wszyscy razem.
- świetny pomysł. Kochanie a pójdziemy wcześniej na zakupy? Chciałabym kupić coś Eleanor żeby jej podziękować co dla mnie zrobiła.
- pewnie, to zjedz szybko śniadanie, potem się ogarnij i za godzinę widzimy się na dole. – odparł Styles, pocałował cię w czoło i wyszedł.

- to co jedziemy już? – zapytał loczek kiedy zeszłaś na dół.
- tak. – uśmiechnęłaś się.

Zakupy zajęły wam niecałe dwie godziny. Kupiłaś piękną bransoletkę dla twojej nowej przyjaciółki, Harry kupił ci sukienkę która ci się spodobała specjalnie na ten wieczór i potem poszliście do KFC coś zjeść. Fanki co chwilę podchodziły do was i prosiły Harrego o zdjęcia, ale też jedna z nich poprosiła o zdjęcie z tobą. Było ci bardzo miło ale protestowałaś mówiąc że nie jesteś sławna ale dziewczyna prosiła twierdząc że jesteś ważna dla niej bo sprawiasz że jej idol jest szczęśliwy.

- jeszcze trochę i będę sławniejsza od ciebie. – zaśmiałaś się gdy już zostaliście sami.
-nieeee !!! proszę cię nie rób mi tego! co ja wtedy zrobię? Załamię się psychicznie. Hmm ale to wtedy ty przestaniesz być sławna a ja znowu się wybiję.
- głupek !! .
- taka prawda kochanie.

W drodze do domu zadzwoniłaś do Eleanor i chłopaków którzy obiecali ze przyjdą i ze wezmą ze sobą Danielle żebyście mogły się zapoznać.

- myślisz że Danielle mnie polubi? – spytałaś loczka trochę przestraszona.
- oczywiście że tak. kto by cię nie polubił! A po za tym ona to czysty anioł.! Ona wszystkich lubi. Będzie dobrze. – chłopak cię pocieszał.

- hey kochani, tak się cieszę że przyszliście. – przywitałaś się ze wszystkimi. – będzie mi was brakować jak wyjadę. – powiedziałaś smutna.
- zawsze jeszcze jest telefon i Internet. Nie zapomnimy o tobie i ja mam nadzieję ze ty o nas też nie! – zaśmiała się Eleanor i cie przytuliła.
Wręczyłaś przyjaciółce bransoletkę którą wcześniej kupiłaś. Naprawdę się ucieszyła i podziękowała za nią twierdząc że jest bardzo piękna.
Impreza trwała jakoś do 4 nad ranem a potem wszyscy zasnęliście w salonie.

- kochanie obudź się.. jest już 12, za 3 godziny mam samolot! – próbowałaś obudzić Harrego.
- już wstaję. ! ..

-masz wszystko spakowane? – spytał chłopak kiedy jedliście śniadanie.
- tak, chyba tak. – powiedziałaś smutna.
- proszę cie nie bądź smutna. Zobaczysz wszystko będzie dobrze.
- pożegnania są najgorsze, zawsze oznaczają koniec.
- obiecuję ci że to na pewno nie jest koniec dla nas!
-obiecujesz?
- tak. – odparł Styles i cię przytulił bardzo mocno.


Po 14 wszyscy byliście już na lotnisku. Na początku było trochę zamieszania z fanami ale ochroniarze ich odgonili a chłopacy przepraszali ale są tu prywatnie.
„ pasażerowie lotu numer 9651 są proszeni do odprawy” – usłyszeliście komunikat.
- to ja. Muszę iść- powiedziałaś i zaczęłaś płakać.
Wszyscy się z tobą pożegnali i zostawili cię samą z Harrym.
- [t.i] obiecuję ci ze wszystko będzie dobrze i niedługo się zobaczymy. Tylko proszę cię nie płacz. Będę codziennie do ciebie dzwonić, mamy skype i telefon. Zawsze będziemy w kontakcie. Obiecuję. – pocieszał cię chłopak. – a to dla ciebie. – wręczył ci pudełko w którym był wisiorek z waszym wspólnym pierwszym zdjęciem które on wcześniej dodał na Twittera.
-jest śliczny. Dziękuje. – powiedziałaś przez łzy. – muszę już iść. – odparłaś i pocałowałaś swojego chłopaka ostatni raz. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz