piątek, 15 marca 2013

#38 .. Louis cz2.


druga część tego imagina ... 

- [t.i] .. !!! [t.i] !! … - wołała mnie Kasia. – boże co z nią? Ile można spać!! [t.i] śniadanie na stoleee !!!! ..  dobra idę ją obudzić. – powiedziała i udała się na górę.
- o matko !!!!!! boże !!! Lou !! Zuza !!! chodźcie tu wszyscy !!! albo nie .. !!! dzwońcie po karetkę !!!! .. szybko !!! – krzyczała Kasia łamiącym się głosem.

- co się tu stało? Musisz mu Kasiu powiedzieć wszystko po kolei. – powiedziała policjantka.
- przyjechaliśmy tu jak zawsze na taką małą imprezę .. wypiliśmy trochę i potem poszliśmy szybko spać .. [t.i] poszła na górę w międzyczasie i tyle ją widziałam … nie mówiła nic że coś jest nie tak … boże jak to mogło się stać – dziewczyna strasznie płakała.
- przepraszam ale właśnie znaleźliśmy w torbie dziewczyny trzy listy. Jeden jest właśnie do Pani Kasi. – powiedział jakiś mężczyzna który od jakiegoś czasu tu wszystko sprawdza.
- dobrze dziękuje – powiedziała kobieta która przesłuchiwała Kasię. – mogłabyś go przeczytać? Może jest tu coś ważnego .. coś co mogłoby nam pomóc .. .
- mogłabym go najpierw sama przeczytać? – spytała Kasia.
- dobrze. Wrócę za 10 minut do ciebie.
- dziękuje …

„Przepraszam że będziesz musiała przechodzić przez to całe przesłuchanie i w ogóle ale ja musiałam. Chcę żebyś wiedziała co było przyczyną aczkolwiek chciałabym abyś nie mówiła nikomu o tym. W pierwszą noc gdy poszłam na górę przyszedł do mnie pijany Louis.. i on wtedy .. mnie zgwałcił. Płakałam, krzyczałam, błagałam ale on nie przestawał.
Nie było by to aż takie złe gdyby nie fakt że kilka lat temu zrobił to samo mi mój ojciec .. wspomnienia wróciły .. Przepraszam Cię za wszystko i dziękuje za to że byłaś moją przyjaciółką. [t.i]”

- o boże!! Louis !!!! kurwa Louis !!!!!! – krzyczała zapłakana dziewczyna. - co ty kurwa jej zrobiłeś !!!!! zabiję cię !!! jak mogłeś !!!!! co ci ona zrobiła !!
- Kaśka uspokój się !! to nie tak! Ja też dostałem list .. ja nic nie pamiętam ..
- chociaż mógłbyś nie kłamać !! ..  a ja za ciebie ręczyłam !! mówiłam jej że się z tobą przyjaźnię .. że jesteś fajnym chłopakiem i że powinna dać ci szanse !!! a ty?!! A ty ją ….
- przestań !!! to nie jest tak! Byłem pijany .. nie panowałem nad sobą …
- a teraz jesteś z siebie dumny … ? – spytała ironicznie.
- co się tu dzieje? – podeszła do nich policjantka.
- nic .. chce zostać sama- mówiąc to Kasia wyszła.

- mamo … - szepnęłam.
- [t.i] !!! ty żyjesz ! córeczko .. ! kochanie nawet nie wiesz jak się cieszę !! tak się bałam .. – powiedziała ze łzami w oczach. – poczekaj skarbie pójdę po lekarza.
- witaj [t.i] .. jak się czujesz? – spytał mnie lekarz.
- chyba .. dobrze? – odpowiedziałam niepewnie.
- wiesz .. miałaś wielkie szczęście ..  nie przecięłaś głównej żyły .. straciłaś bardzo dużo krwi dlatego byłaś prawie tydzień w śpiączce ale na szczęście jesteś silną dziewczyną. – tłumaczył doktor. – zrobimy ci jeszcze kilka badań aby sprawdzić czy wszystko jest dobrze i po paru dniach powinnaś już wyjść. – dokończył.
- dobrze. Dziękuje bardzo – powiedziała moja mama.

3 dni później:
- [t.i], masz gościa. – weszła do mojej sali pielęgniarka.
- kto to? – spytałam.
- powiedział ze nazywa się Louis.
- erm .. no dobrze .. niech wejdzie … - odparłam niepewnie.

- hey [t.i] – powiedział Lou.
- erm hey.
- jak się czujesz?
- nienajgorzej …
- bo ja chciałem … przeprosić.
- Lou … nie chce do tego wracać.
- dobrze .. ale chce żebyś wiedziała że bardzo tego żałuję .. naprawdę nie wiem co się wtedy ze mną stało .. i gdyby nie ten twój list to pewnie bym tego nawet sobie nie przypomniał. Tak mi przykro – skończył i wyszedł. Nie miałam siły ani ochoty go wołać.  Chciałam zostać sama, przemyśleć to wszystko.
- słucham? – odebrałam telefon.
- witaj [t.i]. – usłyszałam głos Kasi. – jak się czujesz?
- w kółko te same pytania … - zaśmiałam się.
- przepraszam.
- spoko .. chyba wszystko dobrze …
- to erm .. dobrze.
- eii Kaśka co jest?
- bo wiesz jak napisałaś w liście że nie chcesz żebym komuś mówiła o tym że to jego wina i w ogóle .. no to pewnie chcesz go tak jakby przed tym wszystkim ochronić .. znaczy tak sobie pomyślałam ze pewnie napisałaś to bo nie chcesz żeby on miał problemy z policją ..
- no tak jakby masz racje .. ale możesz powiedzieć o co ci chodzi?
- Louis chce iść na policję i o wszystkim powiedzieć! –w końcu moja przyjaciółka powiedziała co ją gryzło.
- on nie może tego zrobić !! przecież nic mi się nie stało ! po co on ma mieć problemy przez praktycznie nic!! – nie wiedziałam co teraz robić.
- właśnie .. próbowałam go powstrzymać ale on nie chce mnie słuchać .. twierdzi ze mu się to należy.
- kurwa wielki rycerz się teraz znalazł. – powiedziałam lekko wkurzona. – dobra .. dzięki za telefon .. potem się odezwę .. Paa – pożegnałam się z Kasią i od razu zawołałam pielęgniarkę.
- słucham? – spytała.
- muszę stąd wyjść! Przynajmniej na godzinę !!
- ale nie możesz …
- albo mi pani pomoże albo sama wyjdę ! – powiedziałam.
- dobrze .. tylko musisz szybko wrócić .. !!
- dziękuje dziękuje dziękuje !!! – odparłam i poszłam się szybko przebrać w moje ciuchy.

- Louis proszę cię nie rób tego !! – krzyczałam gdy go tylko zobaczyłam przed komisariatem.
- co ty tu robisz?! Nie powinnaś być teraz w szpitalu!?
- powinnam! Ale nie mogę ci pozwolić na to żebyś tam poszedł ..
- ty chyba nie wiesz co mówisz .. patrz co ci zrobiłem .. – wskazał na szwy na moim nadgarstku.
- posłuchaj mnie chociaż raz! – nadal krzyczałam. – to nie jest tak że to tylko przez to .. parę lat temu .. mój ojciec mnie zgwałcił .. i te wszystkie wspomnienia wróciły .. i ja nie wiedziałam co mam robić .. bo nie chciałam znowu tego przeżywać .. tego bólu, tego uczucia … przyznam, nie popisałeś się tym co zrobiłeś ale .. ja nie mam ci tego za złe .. bo .. ja się w tobie zakochałam Lou … zraniłeś mnie ale to co jest tutaj – pokazałam na moje serce. – jest silniejsze od tego co się stało.
- [t.i] … nie chciałem .. przepraszam!! – chłopak zaczął płakać razem ze mną tuląc mnie. – tak cię bardzo przepraszam. Nie wiem jak mogę ci to wynagrodzić .. przepraszam ..
- nic nie musisz robić .. tylko obiecaj że już tego nie zrobisz i że już zawsze będziesz przy mnie. – spojrzałam w jego piękne oczy.
- obiecuję.. – powiedział złączając nasze usta.

2 komentarze: