To był początek września, dni zaczynały być krótsze i
temperatura była niższa. Dla osób w moim wieku wrzesień oznaczał początek
szkoły. Jutro wszyscy mieliśmy znów wrócić do szkoły tylko że w tym roku miało
być trochę inaczej.
Chodziłam do szkoły żeńskiej z internatem co oznaczało zero chłopaków. Ale w tym roku mieli połączyć naszą szkołę ze szkołą męską. Fajnie co nie?! To miało być dopiero coś, a już myślałam że stracę te lata bez chłopaków.
Chodziłam do szkoły żeńskiej z internatem co oznaczało zero chłopaków. Ale w tym roku mieli połączyć naszą szkołę ze szkołą męską. Fajnie co nie?! To miało być dopiero coś, a już myślałam że stracę te lata bez chłopaków.
Wyszłam z samochodu mojej mamy żegnając się z nią. W jednej ręce trzymałam swoją czarną torbę a drugą przeczesywałam moje brązowe długie włosy. Ruszyłam przed siebie. Widziałam swoje odbicie w oknach budynku, miałam na sobie mundurek szkolny: biała koszula z niebiesko-szarym krawatem, czarna marynarka do tego czarno-biała spódniczka w kratkę z białymi podkolanówkami i czarnymi balerinami. Wyglądałam ‘mądrze’.
Spacerując po naszej dużej szkole ‘obczajałam’ nowych uczniów czyli chłopaków, wyglądali uroczo w naszych szkolnych mundurkach. Nagle zauważyłam przystojnego bruneta. Zamurowało mnie! Czułam jakby wszystko teraz działo się w spowolnionym tempie. Był dosyć wysokim brunetem z brązowymi lśniącymi oczami.
- [t.i] !! Heeey! Jak ja dawno cię nie widziałam!! Jak tam wakacje? – nagle z moich rozmyślań wyciągnęła mnie moja przyjaciółka z którą nie widziałam się przez całe wakacje.
- oo boże ! jak się cieszę że znowu będziemy razem! Kolejny rok w tym samym pokoju! – powiedziałam pomijając pytanie o wakacjach.
- kolejny ale już ostatni – odpowiedziała Kinga.
- będzie dobrze, wykorzystamy ten rok jak najbardziej się da- odparłam a ta mnie tylko przytuliła. Dzieliłyśmy ten sam pokój od początku szkoły czyli już jakieś 4 lata.
Rozmawiając poszłyśmy w stronę naszego pokoju w poszukiwaniu naszych dwóch pozostałych przyjaciółek które dzieliły ze sobą pokój zaraz obok naszego.
Godzinę później wszystkie zeszłyśmy na dół bo miał odbyć się
pierwszy tego roku apel. Byłam trochę zdenerwowana bo byłam przewodniczącą
szkoły co wiązało się ze staniem na początku sali razem z dyrektorką i NOWYM
przewodniczącym szkoły. Nie wiedziałam czego się spodziewać.
Weszła do sali gdzie wszędzie było słychać rozmowy na temat nowych uczniów, wakacji lub planów na ten rok. W tłumie ujrzałam Magdę. Była ona główną osobą w tej grupie ‘plastików’. Zmierzyła mnie wzrokiem. Pewnie mnie nienawidziła bo to ja zostałam przewodniczącą szkoły a nie ona ale mnie to jakoś nie ruszało.
W końcu odważyłam się spojrzeć w miejsce gdzie miała stać przez cały apel i przewodniczący już tam stał. Drugi raz dzisiejszego dnia stanęłam jak wryta. Przewodniczącym szkoły okazał się brunet którego wcześniej już widziałam.
Wzięłam głęboki wdech i powoli ruszyłam w jego stronę.
- hej. – chłopak uśmiechnął się do mnie.
- hej – opowiedziałam grzecznie. – [t.i] [t.n], przewodnicząca szkoły. – przedstawiam się.
- Liam Payne, przewodniczący szkoły. – uśmiechnął się znowu .. miał taki piękny uśmiech. Wyciągnął rękę przed siebie w geście przywitania się którą ja oczywiście uścisnęłam.
- miło cię poznać – odparłam kiedy dyrektorka weszła do sali.
Weszła do sali gdzie wszędzie było słychać rozmowy na temat nowych uczniów, wakacji lub planów na ten rok. W tłumie ujrzałam Magdę. Była ona główną osobą w tej grupie ‘plastików’. Zmierzyła mnie wzrokiem. Pewnie mnie nienawidziła bo to ja zostałam przewodniczącą szkoły a nie ona ale mnie to jakoś nie ruszało.
W końcu odważyłam się spojrzeć w miejsce gdzie miała stać przez cały apel i przewodniczący już tam stał. Drugi raz dzisiejszego dnia stanęłam jak wryta. Przewodniczącym szkoły okazał się brunet którego wcześniej już widziałam.
Wzięłam głęboki wdech i powoli ruszyłam w jego stronę.
- hej. – chłopak uśmiechnął się do mnie.
- hej – opowiedziałam grzecznie. – [t.i] [t.n], przewodnicząca szkoły. – przedstawiam się.
- Liam Payne, przewodniczący szkoły. – uśmiechnął się znowu .. miał taki piękny uśmiech. Wyciągnął rękę przed siebie w geście przywitania się którą ja oczywiście uścisnęłam.
- miło cię poznać – odparłam kiedy dyrektorka weszła do sali.
Po apelu Pani Duff poprosiła aby nasza dwójka została.
- skoro jesteście teraz głównymi uczniami, oczekuję od was że będziecie przynajmniej godzinę dziennie po szkole spędzać na spotkaniach dotyczących szkolnych wydarzeń lub wycieczek na które sądzicie że uczniowie chcieli by jechać. Jasne ?- zapytała dyrektorka gdy zostaliśmy już sami.
- oczywiście. – odpowiedzieliśmy równocześnie i Pani Duff wyszła zostawiając nas samych.
- czyli co .. jutro po szkole? – spytał Liam.
- pewnie - przytaknęłaś.
- to jesteśmy umówieni. – powiedział Liam sprawdzając godzinę na swoim zegarku który miał na nadgarstku. Zdążył się jeszcze tylko do mnie uśmiechnąć i zaraz zniknął za drzwiami sali.
Ja miałam w myślach tylko jedno. Czy przez ‘umówieni’ Liam miał na myśli coś więcej niż tylko gadanie o szkolnych sprawach. Uśmiechnęłam się sama do siebie i wróciła do mojego pokoju nie mogąc doczekać się jutra.
heej... super ten imagin mam nadzieje ze dodasz druga czesc bo chce zobaczyc co sie dalej stanie ;)
OdpowiedzUsuńpostaram się napisać drugą część jak najszybciej :D .
Usuńokk dzieki ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejną cześć :) jupiiiiiiii juz nie jestem jedyna co komentuje :D
OdpowiedzUsuń