Ostatni dzień szkoły! „Wreszcie wakacje” wszyscy krzyczeli
oprócz mnie. To miały być najgorsze wakacje w moim życiu. Moja mama została
głównym opiekunem obozu dla ‘uzdolnionych’. Może i fajnie ale ten obóz miał
trwać aż 5 tygodni! I był chyba na końcu świata. Gdzieś w lesie nad jeziorem
gdzie nie było zasięgu w telefonach i co najgorsze nie będzie też tam Internetu
czyli zero Fejsa i Twittera, jak ja niby to mam przeżyć!. Za to moja przyjaciółka Agata o niczym innym
nie gada oprócz o wakacjach które ma spędzić w Hiszpanii. Opowiada co ona
zwiedzi, jak się opali i jakich to super chłopaków pozna. A ja co? Las, jezioro, drewniane domki no i bym
zapomniała, pełno komarów i pająków -ohyda.
Po zakończeniu roku szkolnego poszłam do domu żeby się spakować. Nie wiedziałam co ze sobą zabrać bo przecież nie zabiorę swoich ukochanych ciuchów do lasu!.
Rano ruszyłyśmy z mamą na ‘super’ wakacje. Byłyśmy na miejscu po 5 godzinach drogi. Przed nami było już parę osób z personelu obozu. Przydzielili nam domek i poszłyśmy się rozpakować. Pod wieczór dotarł na miejsce pierwszy autokar z obozowiczami, słysząc to spojrzałam przez okno ale szybko tego pożałowałam! Masakra, to były jakieś dzieci w wieku około 11-12 lat, co ja będę z nimi robić przecież w końcu mam już 16 lat. Po około godzinie przyjechali następni obozowicze, to były dziewczyny w moim wieku i dzieci w wieku do 10 lat. Wiem od mamy że jeszcze powinien przyjechać jeden autokar i tak też było. Usłyszałam jak przyjechał ale tym razem nawet nie podeszłam do okna. Po co .. pewnie to znowu jakieś przedszkolaki.
Rano mama mnie obudziła na śniadanie. Wszyscy już byli na
jadalni i słyszałam jak mama wita wszystkich i obiecuję że będzie super.
Weszłam do środka i szczęka mi opadła bo
okazało się że tym trzecim autokarem nie przyjechały dzieci, tylko chłopacy w
wieku 16-18 lat. Pomyślałam że może jednak nie będzie tak źle.!
Po śniadaniu wszyscy zebraliśmy się na dworze by połączyć się w grupy i poznać swoich nauczycieli. Pierwsza grupa to grupa teatralna, do której należały prawie wszystkie dzieci z pierwszego autokaru, druga grupa to tancerze i do nich dołączyły dziewczyny i kilku chłopaków z ostatniego autobusu. Poznali swoich nauczycieli i razem z nim poszli do swojego hangaru. No i wreszcie trzecie grupa, ta najlepsza oczywiście bo to grupa muzyczna i do niej należeli prawie wszyscy chłopacy. Okazało się że ich nauczyciele przyjadą dopiero po obiedzie. Do obiadu pomagałam mamie w robieniu plakatów informacyjnych itp. Po obiedzie grupa muzyczna miała zostać na stołówce żeby poznać swoich nauczycieli. Ja byłam tak ciekawa że udając pomoc przy znoszeniu naczyń zostałam by zobaczyć kto przyjedzie do ostatniej grupy. Gdy otworzyły się drzwi myślałam ze śnię, to był mój ulubiony zespół, One Direction. Widziałam jak moja mama się uśmiecha do mnie po czym się okazało że ona o chłopakach których ja tak kocham wiedziała już dawno. Wiedziała że to będzie najlepsza niespodzianka w te wakacje!
Chłopacy z zespołu się przedstawili i poprosili by uczestnicy ich grupy tez się przedstawili i podzielili na perkusistów, gitarzystów, klawiszy a reszta miała śpiewać. No i się zaczęło, jedni pokazywali jak grają a inni pokazywali co potrafią w śpiewaniu. Gdy już wszyscy skończyli nagle Niall spojrzał w moją stronę mówiąc że teraz jest moja kolej. Zanim zdążyłam zaprzeczyć, wszyscy już krzyczeli żebym pokazała co potrafię. Niall zapytał co chce zaśpiewać a ja miałam w głowię tylko jedną piosenkę, WMYB. Jeden z chłopaków znał ją i zaczął grać ją na gitarze a ja zaczęłam śpiewać.
Gdy skończyłam, Zayn zaczął się śmiać z Harrego że lepiej zaśpiewałam jego solówkę niż on sam. No i w ten sposób właśnie znalazłam się w grupie muzyków. Codziennie mieliśmy próby, byliśmy zgraną grupą i szło nam całkiem dobrze.
Po śniadaniu wszyscy zebraliśmy się na dworze by połączyć się w grupy i poznać swoich nauczycieli. Pierwsza grupa to grupa teatralna, do której należały prawie wszystkie dzieci z pierwszego autokaru, druga grupa to tancerze i do nich dołączyły dziewczyny i kilku chłopaków z ostatniego autobusu. Poznali swoich nauczycieli i razem z nim poszli do swojego hangaru. No i wreszcie trzecie grupa, ta najlepsza oczywiście bo to grupa muzyczna i do niej należeli prawie wszyscy chłopacy. Okazało się że ich nauczyciele przyjadą dopiero po obiedzie. Do obiadu pomagałam mamie w robieniu plakatów informacyjnych itp. Po obiedzie grupa muzyczna miała zostać na stołówce żeby poznać swoich nauczycieli. Ja byłam tak ciekawa że udając pomoc przy znoszeniu naczyń zostałam by zobaczyć kto przyjedzie do ostatniej grupy. Gdy otworzyły się drzwi myślałam ze śnię, to był mój ulubiony zespół, One Direction. Widziałam jak moja mama się uśmiecha do mnie po czym się okazało że ona o chłopakach których ja tak kocham wiedziała już dawno. Wiedziała że to będzie najlepsza niespodzianka w te wakacje!
Chłopacy z zespołu się przedstawili i poprosili by uczestnicy ich grupy tez się przedstawili i podzielili na perkusistów, gitarzystów, klawiszy a reszta miała śpiewać. No i się zaczęło, jedni pokazywali jak grają a inni pokazywali co potrafią w śpiewaniu. Gdy już wszyscy skończyli nagle Niall spojrzał w moją stronę mówiąc że teraz jest moja kolej. Zanim zdążyłam zaprzeczyć, wszyscy już krzyczeli żebym pokazała co potrafię. Niall zapytał co chce zaśpiewać a ja miałam w głowię tylko jedną piosenkę, WMYB. Jeden z chłopaków znał ją i zaczął grać ją na gitarze a ja zaczęłam śpiewać.
Gdy skończyłam, Zayn zaczął się śmiać z Harrego że lepiej zaśpiewałam jego solówkę niż on sam. No i w ten sposób właśnie znalazłam się w grupie muzyków. Codziennie mieliśmy próby, byliśmy zgraną grupą i szło nam całkiem dobrze.
Za nami już dwa tygodnie obozu a ja bawiłam się świetnie. Ale
najlepsze miało jeszcze nadejść.
To był piątek około godziny 20 kiedy szłam na pomost posiedzieć i posłuchać muzyki, gdy nagle podszedł do mnie Liam i zapytał czy pójdę z nim na spacer. Od razu się zgodziłam i poszliśmy w stronę dużej łąki.
Wróciliśmy po jakimś czasie ale to nie był koniec, siedzieliśmy na pomoście jeszcze jakieś dwie godziny rozmawiając i śmiejąc się. Było cudownie ale musiałam iść bo usłyszałam wołanie mojej mamy. Nie mogłam zasnąć całą noc myśląc tylko o NIM.
To był piątek około godziny 20 kiedy szłam na pomost posiedzieć i posłuchać muzyki, gdy nagle podszedł do mnie Liam i zapytał czy pójdę z nim na spacer. Od razu się zgodziłam i poszliśmy w stronę dużej łąki.
Wróciliśmy po jakimś czasie ale to nie był koniec, siedzieliśmy na pomoście jeszcze jakieś dwie godziny rozmawiając i śmiejąc się. Było cudownie ale musiałam iść bo usłyszałam wołanie mojej mamy. Nie mogłam zasnąć całą noc myśląc tylko o NIM.
Następnego dnia poszłam na śniadanie i nic nie było by w tym
dziwnego gdyby nie to że wszyscy się na mnie gapili. Zjadłam i szybko wyszłam.
Po drodze do mojego domku spotkałam Liama który wytłumaczył mi że ktoś wczoraj
nas widział na pomoście i cały obóz teraz o tym mówi, wszyscy myślą że jesteśmy
razem, była w szoku. Ale może jednak nie, w szoku to dopiero byłam gdy Liam
zapytał czy nie chcę być jego dziewczyną! Przez chwilę nie mogłam nic
powiedzieć ale gdy Liam mnie pocałował to już oboje wiedzieliśmy że będziemy
parą. Nie mogłam się doczekać aż wrócę do domu i opowiem wszystko Agacie!.
Z Liamem byliśmy nierozłączni a do końca obozu zostały jeszcze tylko 3 dni! Bałam się ze po obozie to wszystko się skończy.
W ostatnim dniu każda grupa miała pokazać czego się nauczyli przez te 5 tygodni. Pierwsza grupa pokazała przedstawienie ‘Romeo i Julia’ , druga grupa jakiś nowoczesny taniec a nasza, trzecie grupa, zaśpiewała ‘Lego House’ –Ed Sheeran. Na sam koniec obozu chłopacy z One Direction zaśpiewali nam ‘Rock Me’ gdzie ja razem z nimi zaśpiewałam refren. Było ekstra, a Liam pocałował mnie przy wszystkich.
Więc może koniec obozu wcale nie będzie oznaczał końca nas?
Z Liamem byliśmy nierozłączni a do końca obozu zostały jeszcze tylko 3 dni! Bałam się ze po obozie to wszystko się skończy.
W ostatnim dniu każda grupa miała pokazać czego się nauczyli przez te 5 tygodni. Pierwsza grupa pokazała przedstawienie ‘Romeo i Julia’ , druga grupa jakiś nowoczesny taniec a nasza, trzecie grupa, zaśpiewała ‘Lego House’ –Ed Sheeran. Na sam koniec obozu chłopacy z One Direction zaśpiewali nam ‘Rock Me’ gdzie ja razem z nimi zaśpiewałam refren. Było ekstra, a Liam pocałował mnie przy wszystkich.
Więc może koniec obozu wcale nie będzie oznaczał końca nas?
Super :)
OdpowiedzUsuńdziękujeee :D
Usuń