piątek, 18 stycznia 2013

#30 .... Niall


*haha ciotaaa. Debiiiil!!! Idź się gdzieś schować i już nie wychodź bo i tak cię nikt nie kocha. Haha* - w drodze na przystanek usłyszałaś grupę chłopaków wyzywającą jakiegoś chłopca. Od razu podeszłaś sprawdzić co się dzieje.
- hey. Zostawcie go! – krzyknęłaś na nich. –Powiedziałam coś .. wynocha i to już! – wszyscy uciekli oprócz tego jednego chłopaka. Mieli może jakieś 13/14 lat .. ciekawe skąd oni biorą przykład na takie zachowanie.  – wszystko okay? – spytałaś chłopca.
- erm tak .. – odparł niepewnie.
- na pewno ? zrobili ci coś? – wypytywałaś.
- nie . na pewno .. wszystko dobrze.
- a gdzie mieszkasz ? może cię odprowadzę?
- nie trzeba.
- ale ja nalegam. – próbowałaś przekonać chłopaka.
- no ermm .. dobrze.
- to super. A tak w ogóle to jestem [t.i] …  a ty ?
- Nick.
- ładnie. – odparłaś i ruszyliście w stronę domu Nicka. Droga zajęła wam jakieś 20 minut. Rozmawialiście trochę .. wygłupialiście się … ale nadal chłopak był trochę skryty.. może coś się działo w jego życiu.. jednak nie chciałaś się wypytywać.


Następnego dnia wracając z uczelni znowu spotkałaś Nicka ale tym razem był w towarzystwie przystojnego starszego chłopaka. Chciałaś spytać go czy wszystko okay, czy tamci znowu się zaczynali ale nie byłaś pewna co do starszego blondyna.
- hey [t.i] – zagadał do ciebie Nick gdy cię zauważył.
- cześć. Co tam? Wszystko dobrze? – spytałaś podchodząc bliżej.
- tak.. dziękuje za wczoraj.
- nie ma za co dziękować!. To w ogóle nie powinno mieć miejsca. Powinieneś ich zgłosić nauczycielowi. Tak nie wolno.
- nie .. nie chce. Bo .. będzie jeszcze gorzej.
- przepraszam bardzo ale o co chodzi? – wtrącił się w końcu blondyn a wy z Nickiem spojrzeliście się na siebie nie wiedząc co powiedzieć.
- a bo [t.i] wczoraj mnie kawałek odprowadziła. – zaczął chłopiec. – bo … no wiesz .. ci chłopacy ze starszej klasy … znowu mi dokuczali … - wyjaśnił.
- czemu mi nic nie powiedziałeś!? Byłem dzisiaj w szkole! Mogłem coś z tym zrobić! . – wkurzył się niebieskooki chłopak. – ale .. dziękuje – tym razem zwrócił się do ciebie.
- naprawdę nie ma za co. – uśmiechnęłaś się.
- a tak po za tym to jestem Niall – chłopak wyciągnął rękę w twoją stronę.
- [t.i], miło mi – uścisnęłaś dłoń.
- może wpadniesz dzisiaj do nas ? mieliśmy zmówić dzisiaj pizze, co nie Nick. – powiedział nowo poznany chłopak.
- nie chce robić problemu ..
- to żaden problem. Będzie nam miło.
- no .. dobrze. – zgodziłaś się.


Gdy dotarliście do domu Niall od razu zamówił pizze i po przywiezieniu jej usiedliście w trójkę w salonie przed telewizorem zajadając się pizzą.
- masz coś zadane? – blondyn zwrócił się do swojego brata.
- chyba tak.
- no to już zmykaj robić. Jak nie będziesz czegoś umiał to mnie zawołaj.
- okaay. – odpowiedział Nick i poszedł na górę.

- ładnie tu macie.. tak przytulnie. – powiedziałaś rozglądając się po salonie.
- takie tam małe mieszkanko … ale ważne że nasze – odparł.
- no tak .. 

- wylądowaliśmy z Nickiem w domu dziecka jakieś 6lat temu .. – Niall przerwał ciszę. – nasi rodzice zdecydowali że nie chcą nas… postanowili zwiedzać świat ..  z resztą rodziny nie utrzymujemy kontaktu więc stwierdzili ze nas tam zostawią … - przestał na chwilę lecz zaraz kontynuował łamiącym się głosem – obiecałem sobie że jak tylko skończę 18 lat i będę mógł stamtąd wyjść to od razu znajdę jakąś pracę i wezmę do siebie Nicka … - zakończył.
- tak mi przykro .. nawet nie wiem co powiedzieć ..  jesteś naprawdę dzielny Niall. – przytuliłaś chłopaka.
- ale wiesz co .. to nie jest najgorsze .. najgorsze jest to że oni się odezwali .. znaczy odezwali się do tego domu dziecka .. chcieli sprawdzić co u nas .. po tylu latach .. poprosiłem żeby nie udostępniali nikomu informacji o nas .. o naszym nowym życiu. – łzy zaczęły spływać po chłopaka bladych policzkach.
- jesteś niesamowitą osobą. Musisz być teraz całym świtem dla Nicka.
- możliwe ..  ale wkurza mnie to ze ci chłopacy mu tak dokuczają …
- powinieneś to zgłosić w szkole. Nie powinno się tego tolerować. Nick na to nie zasługuję.
- chyba tak zrobię. Jak tylko znajdę wolną chwilę to pójdę do szkoły.
- dobrze – uśmiechnęłaś się lekko.

-Niall !!! pomożesz mi z tym? – spytał Nick schodząc na dół z książką od biologii.
- pewnie.
- to może ja już pójdę .. i tak się już robi późno. – oznajmiłaś.
- to może cię odprowadzę.? – zasugerował blondyn.
- nie trzeba. Zadzwonię po taksówkę bo już ciemno jest.
- no okay. Ale mam nadzieję że jeszcze się spotkamy?
- oczywiście! Z wielką przyjemnością. – odparłaś.
- Nick ja zaraz przyjdę dobrze? Odprowadzę tylko [t.i] do taksówki.

- dziękuje za dzisiaj. Przydała mi się taka rozmowa. – powiedział chłopak.
- spoko. Zawsze do usług – puściłaś chłopakowi oczko i oboje się zaśmialiście. Wchodząc do taksówki zdążyłaś pocałować go jeszcze w policzek.


- no noo .. co za niespodziewane spotkanie – powiedziałaś widząc Nialla na ulicy gdzie pierwszy raz spotkałaś Nicka.
- prawda?! Kto by przepuszczał ze akurat tu mogłoby dojść do spotkania – zaśmiał się. – co powiesz na spacer?
- z przyjemnością.- odparłaś i ruszyliście w stronę parku.

- Nick cię bardzo polubił – zaczął Niall. – ciągle o tobie gada .. wczoraj zamiast robić zadanie to wypytywał się czy będziesz częściej u nas przebywać.
- ojej to miło z jego strony. Ja tez go polubiłam. Jest taki słodki.
- a ja? – zatrzymał się i spojrzał na ciebie.
- a ty .. ty .. ty to raczej jesteś gorzki .
- że co!? Nie no nie wierze .. coś ty powiedziała! Zaraz tego pożałujesz.! – wykrzyczał chłopak a ty zaczęłaś uciekać. Goniliście się jak 10-letnie dzieci. Przy Niallu czułaś się swobodnie.
- niee .. puszczaaaj! – krzyczałaś kiedy ten cię złapał i położył na trawie.
- nie ma takiej opcji!
- Niall ..!!! bo będę krzyczeć! – postraszyłaś go.
- a krzycz sobie.
- Aaaa Pomo ….. – i nie zdążyłaś dokończyć bo Niall zamknął twoje usta pocałunkiem.
- i co..? nadal uważasz że jestem gorzki ? – spytał patrząc ci w oczy.
- hmm …  chyba mnie to jeszcze nie do końca przekonało. – mówiąc to, teraz ty złączyłaś wasze usta w pocałunek.

______________________________________
w końcu jest :D !!! dziękuje za waszą cierpliwość <3 .
Olimpiaa xx. 

4 komentarze: