Nie byłaś super gwiazdą w szkole, raczej byłaś grzeczną i
bystrą dziewczyną, taki szkolny ‘kujon’. Ale tobie to nie przeszkadzało, byłaś
mądra i nie chciałaś tego ukrywać lub udawać kogoś kim wcale nie jesteś. Byłaś
szanowana przez większość osób ale jak to każdy miałaś też ‘wrogów’. Nie było
to nic poważnego(przynajmniej tak myślałaś); grupa plastików(Casey, Becka, Emma
i Megan) darzyła cię nienawiścią.
*
- widzisz to!? Ta suka znowu z nim rozmawia! – powiedziała jedna z ‘plastików’ wskazując na ciebie.
- ja go nie rozumiem, czemu on z nią w ogóle rozmawia? Przecież ma taką mnie- Megan zaczęła się zastanawiać.
- on nie jest twój – poprawiła ją jedna z jej przyjaciółek.
- JESZCZE nie jest! Ale będzie, no proszę cię, kto by mi się oparł.? – zadrwiła Meg.
*
-naprawdę pomogłabyś mi z tym projektem? Dobrze wiesz ze nie jestem jakimś tam geniuszem z historii a bardzo potrzebuję dobrej oceny z tego przedmiotu. – powiedział brunet w trakcie waszej rozmowy.
- daj spokój Zayn, pewnie że ci pomogę, siedzimy razem na historii już jakieś 3 lata, głupio by mi było patrzeć jak oblewasz.- zaśmiałaś się.
- jesteś boska! Dziękuje naprawdę. To co, ja mam wpaść do ciebie czy ty do mnie?
- wolałabym u mnie, jakoś pewniej bym się czuła, wiesz gdzie mieszkam więc wpadnij kiedy ci pasuje. – zakończyliście rozmowę.
*
- on ją przytulił!!! Dlaczego on ją dotknął.!?- Megan zrobiła się cała czerwona ze złości.
- eii Meg co z tobą? Jesteś cała czerwona, czyżby jakieś uczulenie? – zadrwił z niej przechodzący szkolny ‘dupek’ z kumplami.
- odwal się okay? W ogóle dlaczego ty do mnie mówisz? przykro mi ale ja nie rozmawiam z byle kim- odpowiedziała gorzko dziewczyna i razem ze swoją grupą wyszły ze szkoły.
*
Z mulatem znacie się praktycznie tylko z lekcji historii. Jesteście zupełnie różnymi osobami; on jest z tej grupy popularnych a ty raczej z tych kujonów ale to wam nie przeszkadzało. Zdążyliście się nawet zaprzyjaźnić na lekcjach, ufałaś mu chociaż się z nim nie ‘zadawałaś’. Większość ludzi miała swoją teorię że się po kryjomu umawiacie ale nie robiliście z tego większej afery bo oboje wiedzieliście jaka jest prawda.
*
Malik wpadł do ciebie przed 17 i siedział jakieś 3 lub 4 godziny. Chłopak zjadł kolację z tobą i twoją mamą która podejrzewała że on jest twoim chłopakiem ale rozwiałaś to twierdząc że tylko pomagasz mu w projekcie.
*
- że niby oni co ? – Megan wypluła swoje picie gdy Becka powiedziała jej o twoim wczorajszym wieczorze z chłopakiem jej marzeń. – skąd o tym wiesz? – spytała strasznie wkurzona.
- jego kumpel mi powiedział. – wyjaśniła jej przyjaciółka.
- ja tej dziwce jeszcze pokaże. Już nigdy więcej się do niego nie zbliży.- zakończyła Megan i zaczęła się zastanawiać nad zemstą.
*
- hey [t.i]. co tam u ciebie? – Casey zaczepiła cię w toalecie na jednej z przerw.
- erm cześć. Wszystko dobrze a u ciebie ?- odpowiedziałaś niepewnie.
- u mnie super. Wiesz co, tak się z dziewczynami zastanawiałyśmy ze może wybrałabyś się z nami na zakupy czy coś bo tak naprawdę to nie miałyśmy okazji się nawet zakolegować.
- przykro mi ale jestem trochę zajęta.
- ale to nie musi być dzisiaj, powiedz kiedy ci pasuje a my się dostosujemy. – powiedziała dziewczyna z grupy ‘plastików’.
- nie jestem jeszcze pewna, jak coś to dam wam znać. – uśmiechnęłaś się blado i szybko wyszłaś.
*
- i co ? – spytała Meg.
- nic! Zlała mnie! Stwierdziła że nie ma czasu. – opowiedziała jej Casey.
- ona .. ona nam odmówiła!? Ta idiotka nawet nie wie z kim zadziera. – zadrwiła.
*
Dzisiaj skończyłaś lekcje trochę wcześniej więc postanowiłaś wrócić do domu trochę inną drogą. Zdziwiło cię że ‘plastiki’ idą tez tą drogą bo ona nawet nie prowadzi do sklepów ani nigdzie gdzie one by mogły spędzać czas. Cały czas szły za tobą, zaczęłaś się trochę obawiać więc przyśpieszyłaś kroku, one też. Weszłaś w ślepą uliczkę i one za tobą; to był wielki błąd.
-co cię łączy z Zaynem? – spytała Megan gdy w końcu cię dogoniły.
- nic – odpowiedziałaś szybko.
- jak to nic? Przecież był u ciebie ostatnio. Po co? – spytała zdenerwowana dziewczyna.
- pomagałam mu z projektem z historii bo inaczej by oblał.
- ohh to ty takie dobre serduszko masz? – zadrwiła Emma. – i tak bezmyślnie mu pomogłaś? Niczego od niego nie oczekujesz? Takie zdziry jak ty nie robią niczego tak z własnej woli.
- jeśli chodzi wam o to czy mi się podoba to nie, nie jest w moim typie, pasuje? A teraz mogę iść już do domu? – powiedziałaś pośpiesznie i ruszyłaś ale Becka pociągnęła cię za włosy.
- nigdzie nie idziesz suko.! My jeszcze nie skończyłyśmy.- powiedziała brunetka i kopnęła cię tak że opadłaś na ziemię.
- o co wam chodzi ?- zaczęłaś krzyczeć- zostawcie mnie w spokoju. Nic mnie z tym chłopakiem nie łączy, nie obchodzi mnie on! Pomogłam mu i tyle. – broniłaś się.
- zamknij się szmato!- rozkazała Meg i cię uderzyła prosto w twarz.
Dziewczyny zaczęły cię bić, kopać, szarpać. Na początku krzyczałaś, nikt cię nie usłyszał bo ludzie często tędy nie chodzą, ale po jakimś czasie zrezygnowałaś. Widziałaś stojącą z boku Casey z telefonem w ręce. Nagrywała to. Dziewczyny nadal cię biły a ty nie miałaś już siły i straciłaś przytomność.
*
- gdzie ja jestem!? – zaczęłaś krzyczeć rozglądając się po pomieszczeniu którego nie znałaś.
- kochanie już cicho, ciiii! Jestem tu z tobą. – powiedziała twoja mama głaszcząc cię po głowie.
- mamoo ! – wykrzyczałaś i zaczęłaś płakać. Twoja mama jeszcze chwilę cię uspokajała i zaraz poszła po lekarza.
- wyjdzie z tego? – spytała twoja mama lekarza.
- tak, nic już nie zagraża jej życiu, ale ma złamane żebra i lewą rękę. – wyjaśnił lekarz który zaraz wyszedł.
- kochanie tak mi przykro, tak cię przepraszam- zaczęła twoja mama.
- przecież to nie twoja wina. To .. to one mi to zrobiły.
- one czyli kto? Proszę powiedz mi co się stało.
Opowiedziałaś mamie całą historię, obie płakałyście. Mama obiecała ci że te dziewczyny za to zapłacą i z samego rana pójdzie zgłosić to na policję.
*
- hey mogę.?
- jeśli nie przestraszysz się na mój widok to pewnie. – Zayn przyszedł cię odwiedzić gdy już wyszłaś ze szpitala. Nie spodziewałaś się tego.
- słyszałem co się stało, tak mi przykro. Ja nie wiedziałem że Megan posunie się do czegoś takiego. Kocha się we mnie już od jakiegoś czasu ale ja jej już mówiłem ze nic z tego nie będzie ale widocznie jest za głupia żeby to pojąć. – tłumaczył brunet.
- Zayn to naprawdę nie twoja wina. Stało się i tyle ale nie pocznę dopóki one za to nie zapłacą.
Chłopak został jeszcze z tobą przez kilka godzin. Świetnie czułaś się w jego towarzystwie, dużo rozmawialiście i się śmialiście.
*
- gotowa? – spytała mama kiedy siedziałyście przed salą rozpraw.
- chyba tak. – odpowiedziałaś niepewnie.
- będzie dobrze, zobaczysz. – przytuliła cię twoja rodzicielka.
- nie wiem czy powinienem ale bardzo chciałem tu być- Zayn się tłumaczył gdy do was podszedł. – czuję się trochę zobowiązany tym ale chciałbym też być z tobą jako twój przyjaciel.
- jeśli wpuszczą cię na salę to ja nie mam nic przeciwko. – uśmiechnęłaś się do chłopaka a on cię przytulił.
*
Rozprawa trwała niecałe dwie godziny. Na początku dziewczyny miały dostać łagodną karę ale przed samym końcem rozprawy jakaś starsza kobieta, jak się potem okazało to była babcia Casey, przyniosła filmik jako dowód. Te wideo zmieniło bardzo dużo i dziewczyny dostały po 5 lat pozbawienia wolności i dożywotni zakaz zbliżania się do ciebie przynajmniej na 100 metrów.
*
- to idziemy to uczcić. Może jakieś lody? – zaproponowała twoja mama. – ty Zayn oczywiście idziesz z nami. – uśmiechnęła się do niego. Twoja mama mimo wszystkiego darzyła go wielką sympatią.
- oczywiście jeśli to nie problem.- odpowiedział uradowany brunet patrząc na ciebie swoimi pięknymi czekoladowymi oczami.
*
Z Zaynem bardzo się zaprzyjaźniłaś, jesteście niemal nie rozłączni.
*
- widzisz to!? Ta suka znowu z nim rozmawia! – powiedziała jedna z ‘plastików’ wskazując na ciebie.
- ja go nie rozumiem, czemu on z nią w ogóle rozmawia? Przecież ma taką mnie- Megan zaczęła się zastanawiać.
- on nie jest twój – poprawiła ją jedna z jej przyjaciółek.
- JESZCZE nie jest! Ale będzie, no proszę cię, kto by mi się oparł.? – zadrwiła Meg.
*
-naprawdę pomogłabyś mi z tym projektem? Dobrze wiesz ze nie jestem jakimś tam geniuszem z historii a bardzo potrzebuję dobrej oceny z tego przedmiotu. – powiedział brunet w trakcie waszej rozmowy.
- daj spokój Zayn, pewnie że ci pomogę, siedzimy razem na historii już jakieś 3 lata, głupio by mi było patrzeć jak oblewasz.- zaśmiałaś się.
- jesteś boska! Dziękuje naprawdę. To co, ja mam wpaść do ciebie czy ty do mnie?
- wolałabym u mnie, jakoś pewniej bym się czuła, wiesz gdzie mieszkam więc wpadnij kiedy ci pasuje. – zakończyliście rozmowę.
*
- on ją przytulił!!! Dlaczego on ją dotknął.!?- Megan zrobiła się cała czerwona ze złości.
- eii Meg co z tobą? Jesteś cała czerwona, czyżby jakieś uczulenie? – zadrwił z niej przechodzący szkolny ‘dupek’ z kumplami.
- odwal się okay? W ogóle dlaczego ty do mnie mówisz? przykro mi ale ja nie rozmawiam z byle kim- odpowiedziała gorzko dziewczyna i razem ze swoją grupą wyszły ze szkoły.
*
Z mulatem znacie się praktycznie tylko z lekcji historii. Jesteście zupełnie różnymi osobami; on jest z tej grupy popularnych a ty raczej z tych kujonów ale to wam nie przeszkadzało. Zdążyliście się nawet zaprzyjaźnić na lekcjach, ufałaś mu chociaż się z nim nie ‘zadawałaś’. Większość ludzi miała swoją teorię że się po kryjomu umawiacie ale nie robiliście z tego większej afery bo oboje wiedzieliście jaka jest prawda.
*
Malik wpadł do ciebie przed 17 i siedział jakieś 3 lub 4 godziny. Chłopak zjadł kolację z tobą i twoją mamą która podejrzewała że on jest twoim chłopakiem ale rozwiałaś to twierdząc że tylko pomagasz mu w projekcie.
*
- że niby oni co ? – Megan wypluła swoje picie gdy Becka powiedziała jej o twoim wczorajszym wieczorze z chłopakiem jej marzeń. – skąd o tym wiesz? – spytała strasznie wkurzona.
- jego kumpel mi powiedział. – wyjaśniła jej przyjaciółka.
- ja tej dziwce jeszcze pokaże. Już nigdy więcej się do niego nie zbliży.- zakończyła Megan i zaczęła się zastanawiać nad zemstą.
*
- hey [t.i]. co tam u ciebie? – Casey zaczepiła cię w toalecie na jednej z przerw.
- erm cześć. Wszystko dobrze a u ciebie ?- odpowiedziałaś niepewnie.
- u mnie super. Wiesz co, tak się z dziewczynami zastanawiałyśmy ze może wybrałabyś się z nami na zakupy czy coś bo tak naprawdę to nie miałyśmy okazji się nawet zakolegować.
- przykro mi ale jestem trochę zajęta.
- ale to nie musi być dzisiaj, powiedz kiedy ci pasuje a my się dostosujemy. – powiedziała dziewczyna z grupy ‘plastików’.
- nie jestem jeszcze pewna, jak coś to dam wam znać. – uśmiechnęłaś się blado i szybko wyszłaś.
*
- i co ? – spytała Meg.
- nic! Zlała mnie! Stwierdziła że nie ma czasu. – opowiedziała jej Casey.
- ona .. ona nam odmówiła!? Ta idiotka nawet nie wie z kim zadziera. – zadrwiła.
*
Dzisiaj skończyłaś lekcje trochę wcześniej więc postanowiłaś wrócić do domu trochę inną drogą. Zdziwiło cię że ‘plastiki’ idą tez tą drogą bo ona nawet nie prowadzi do sklepów ani nigdzie gdzie one by mogły spędzać czas. Cały czas szły za tobą, zaczęłaś się trochę obawiać więc przyśpieszyłaś kroku, one też. Weszłaś w ślepą uliczkę i one za tobą; to był wielki błąd.
-co cię łączy z Zaynem? – spytała Megan gdy w końcu cię dogoniły.
- nic – odpowiedziałaś szybko.
- jak to nic? Przecież był u ciebie ostatnio. Po co? – spytała zdenerwowana dziewczyna.
- pomagałam mu z projektem z historii bo inaczej by oblał.
- ohh to ty takie dobre serduszko masz? – zadrwiła Emma. – i tak bezmyślnie mu pomogłaś? Niczego od niego nie oczekujesz? Takie zdziry jak ty nie robią niczego tak z własnej woli.
- jeśli chodzi wam o to czy mi się podoba to nie, nie jest w moim typie, pasuje? A teraz mogę iść już do domu? – powiedziałaś pośpiesznie i ruszyłaś ale Becka pociągnęła cię za włosy.
- nigdzie nie idziesz suko.! My jeszcze nie skończyłyśmy.- powiedziała brunetka i kopnęła cię tak że opadłaś na ziemię.
- o co wam chodzi ?- zaczęłaś krzyczeć- zostawcie mnie w spokoju. Nic mnie z tym chłopakiem nie łączy, nie obchodzi mnie on! Pomogłam mu i tyle. – broniłaś się.
- zamknij się szmato!- rozkazała Meg i cię uderzyła prosto w twarz.
Dziewczyny zaczęły cię bić, kopać, szarpać. Na początku krzyczałaś, nikt cię nie usłyszał bo ludzie często tędy nie chodzą, ale po jakimś czasie zrezygnowałaś. Widziałaś stojącą z boku Casey z telefonem w ręce. Nagrywała to. Dziewczyny nadal cię biły a ty nie miałaś już siły i straciłaś przytomność.
*
- gdzie ja jestem!? – zaczęłaś krzyczeć rozglądając się po pomieszczeniu którego nie znałaś.
- kochanie już cicho, ciiii! Jestem tu z tobą. – powiedziała twoja mama głaszcząc cię po głowie.
- mamoo ! – wykrzyczałaś i zaczęłaś płakać. Twoja mama jeszcze chwilę cię uspokajała i zaraz poszła po lekarza.
- wyjdzie z tego? – spytała twoja mama lekarza.
- tak, nic już nie zagraża jej życiu, ale ma złamane żebra i lewą rękę. – wyjaśnił lekarz który zaraz wyszedł.
- kochanie tak mi przykro, tak cię przepraszam- zaczęła twoja mama.
- przecież to nie twoja wina. To .. to one mi to zrobiły.
- one czyli kto? Proszę powiedz mi co się stało.
Opowiedziałaś mamie całą historię, obie płakałyście. Mama obiecała ci że te dziewczyny za to zapłacą i z samego rana pójdzie zgłosić to na policję.
*
- hey mogę.?
- jeśli nie przestraszysz się na mój widok to pewnie. – Zayn przyszedł cię odwiedzić gdy już wyszłaś ze szpitala. Nie spodziewałaś się tego.
- słyszałem co się stało, tak mi przykro. Ja nie wiedziałem że Megan posunie się do czegoś takiego. Kocha się we mnie już od jakiegoś czasu ale ja jej już mówiłem ze nic z tego nie będzie ale widocznie jest za głupia żeby to pojąć. – tłumaczył brunet.
- Zayn to naprawdę nie twoja wina. Stało się i tyle ale nie pocznę dopóki one za to nie zapłacą.
Chłopak został jeszcze z tobą przez kilka godzin. Świetnie czułaś się w jego towarzystwie, dużo rozmawialiście i się śmialiście.
*
- gotowa? – spytała mama kiedy siedziałyście przed salą rozpraw.
- chyba tak. – odpowiedziałaś niepewnie.
- będzie dobrze, zobaczysz. – przytuliła cię twoja rodzicielka.
- nie wiem czy powinienem ale bardzo chciałem tu być- Zayn się tłumaczył gdy do was podszedł. – czuję się trochę zobowiązany tym ale chciałbym też być z tobą jako twój przyjaciel.
- jeśli wpuszczą cię na salę to ja nie mam nic przeciwko. – uśmiechnęłaś się do chłopaka a on cię przytulił.
*
Rozprawa trwała niecałe dwie godziny. Na początku dziewczyny miały dostać łagodną karę ale przed samym końcem rozprawy jakaś starsza kobieta, jak się potem okazało to była babcia Casey, przyniosła filmik jako dowód. Te wideo zmieniło bardzo dużo i dziewczyny dostały po 5 lat pozbawienia wolności i dożywotni zakaz zbliżania się do ciebie przynajmniej na 100 metrów.
*
- to idziemy to uczcić. Może jakieś lody? – zaproponowała twoja mama. – ty Zayn oczywiście idziesz z nami. – uśmiechnęła się do niego. Twoja mama mimo wszystkiego darzyła go wielką sympatią.
- oczywiście jeśli to nie problem.- odpowiedział uradowany brunet patrząc na ciebie swoimi pięknymi czekoladowymi oczami.
*
Z Zaynem bardzo się zaprzyjaźniłaś, jesteście niemal nie rozłączni.
Od tego zdarzenia minęły już 3 lata. Nikt o tym nie wspomina i ty sama próbujesz o tym zapomnieć.
*
Pewnego dnia gdy byłaś z mulatem w parku na spacerze ten wyznał ci że się w tobie zakochał i bardzo chciałby czegoś więcej, oczywiście powiedział że jeśli ty nic do niego nie czujesz to on nie będzie cię do niczego zmuszał.
Nie byłaś co do tego do końca przekonana ale postanowiłaś zaryzykować.
Na dzień dzisiejszy jesteście szczęśliwą rodziną z dwójką dzieci, mieszkacie w dużym domu nad morzem. Zayn jest bardzo opiekuńczy, nawet wynajął tobie i dzieciom ochroniarza twierdząc że nigdy niewiadomo kiedy będzie potrzebna pomoc kogoś ‘silniejszego’
___________________________________________________
hmm, dobra nie wyszedł do końca taki jaki planowałam ale niech będzie,
chciałam napisać o przemocy wśród młodzieży,
sama to przechodziłam, znaczy nie fizyczną ale bardziej przemoc werbalną.
mam nadzieję że chociaż trochę wam się spodoba :)
Olimpiaa xx.
Takie prawdziwe niestety... Tez kiedyś przychodzilam przez coś takiego ale również nie fizycznie tylko bardziej psychicznie :( a co do imagina to jak zawsze świetny :D
OdpowiedzUsuńprzykro mi, niewiem dlaczego ludzie znęcają się nad innymi ale wiedz że jeśli się po tym pozbierałaś to wygrałaś! . <3
Usuń+ dziękuje bardzo :)