- Dobrze dzieci, teraz narysujcie portret osoby którą podziwiacie. – powiedziałaś do maluchów. Miałaś dopiero 21 lat ale już od kilku miesięcy w dni wolne od studiów dorabiasz sobie w przedszkolu. Może i to nie była wymarzona praca ale dawała ci satysfakcje bo kochasz dzieci.
-Pięknie Nick, a kto to? –spytałaś chłopczyka.
- SpiderMan!!!! – wykrzyczał radosny blondynek.
- śliczny. A ty Kim kogo narysowałaś? – podeszłaś do dziewczynki która od jakiegoś czasu jest bardzo cichą i zamkniętą w sobie osobą.
- to jest Zayn. – odpowiedziała nadal malując.
- a kim jest Zayn ? – spytałaś zainteresowana ale dziewczynka nic ci nie odpowiedziała.
Po 15 rodzice zaczęli przychodzić po swoje pociechy.
Została tylko mała Kim. Zawsze przychodziła po nią jej opiekunka ale dzisiaj nikt się nie zjawił ani nie zawiadomił o spóźnieniu.
Siedziałaś z dziewczynką do 18 w przedszkolu; nikogo oprócz was już nie było a ty nie wiedząc co zrobić zasugerowałaś że z nią poczekasz. Dzwoniłaś kilka razy do mamy Kim ale nikt nie odbierał a mała twierdziła że nie wie co się mogło stać.
- Chodź Kim pójdziemy do mnie. Nikt się nie zjawia a jest już późno i nie ma sensu już tu siedzieć. Rano wrócimy, dobrze? – zasugerowałaś
- ale ja nie chce. Ja chce do domu. – zaczęła płakać.
- skarbie ale ja nie wiem gdzie ty mieszkasz. A ty, znasz drogę do domu? – zapytałaś Kim.
- tak. – odpowiedziała niepewnie.
Po niecałej godzinie doszłyście pod dom który jak mówiła Kim był miejscem w którym mieszkała.
Zapukałaś i po chwili otworzył wam drzwi chłopak o ciemnej karnacji.
- Boże Kim! Tak się o ciebie martwiłem, przepraszam. – przytulił małą i kazał jej wejść do środka. – bo ja… przepraszam .. bo .. ona miała opiekunkę co nie ii .. no i to ona zawsze po nią chodziła do tego przedszkola… i ja no ten … ja nie widziałem gdzie te przedszkole jest .. a ta opiekunka wyjechała bez słowa i no ja nie mogłem się nigdzie dowiedzieć.. chyba zadzwoniłem do wszystkich ale nikt nie wiedział. I jeśli bym się nie dowiedział to jutro bym obszedł wszystkie przedszkola bo stwierdziłem że teraz by i tak były zamknięte .. przepraszam – tłumaczył się chłopak.
- nic się nie stało, mam tylko nadzieję że już to się nie powtórzy bo mała była nieźle wystraszona. – powiedziałaś z lekkim wyrzutem. – ty jesteś Zayn ? – spytałaś chłopaka.
- tak a czemu ?, albo wejdź , znaczy niech pani wejdzie nie będziemy tak stać w drzwiach, zrobię herbaty, chociaż tak będę mógł się odwdzięczyć – powiedział brązowooki.
- bo dzisiaj dzieci miały narysować portret kogoś kogo podziwiają i Kim narysowała Pana ale nie chciała mi nic więcej powiedzieć. A tak w ogóle to jestem [t.i]. – uśmiechnęłaś się do bruneta.
- a ja Zayn – przedstawił się i poszedł zrobić herbaty a tobie kazał usiąść w salonie.
Po paru minutach wrócił twój nowo poznany znajomy z herbatami i przeprosił cię ale musiał jeszcze iść na chwilę do Kim. Zajęło mu to dobre 30 minut.
- przepraszam że tak długo ale mała bała się sama zasnąć. – tłumaczy się chłopak.
- ja chyba już pójdę, robi się późno i nie chce robić problemu.
- nie. proszę zostań jeszcze – zaprotestował Zayn. – bo .. Kim jest moją przyszywaną siostrą. Moja mama wyszła za mąż za jej ojca jakieś 4 lata temu; Kim była jeszcze niemowlakiem jak się tu wprowadziła więc traktuję ją jak własną siostrę. – zaczął się zwierzać. – ale ‘nasi’ rodzice zginęli w wypadku ponad dwa miesiące temu i zostałem z tym sam. Nie dałbym sobie rady gdyby nie opiekunka małej ale gdy teraz nas zostawiła to mój świat praktycznie legną w gruzach. Zostałem z tym zupełnie sam. – chłopak mówiąc o tym miał łzy w oczach.
-to dlatego Kim jest taka skryta od jakiegoś czasu. Z nikim nie rozmawia, nie bawi się z dziećmi, może i ma dopiero 5 lat ale jest naprawdę mądrą dziewczynką. – powiedziałaś.
- tak, mała strasznie to przeżyła z resztą ja też ale próbuję jakoś to ogarnąć bo gdyby nie ja to Kim dawno byłaby już w domu dziecka a tego bym bardzo nie chciał.
- tak mi przykro – wyszeptałaś i przytuliłaś chłopaka.
- przepraszam ze tak o tym mówię ale nie mam komu się wygadać. Nie mamy żadnej rodziny; rodzina mamy się nie odzywa do nas ponieważ moja mama sprzeciwiła się im, ale to już inna historia, a mama Kim zmarła przy porodzie i w ogóle jej rodzina nie utrzymuje kontaktu z nią. – chłopak nie wytrzymał i łzy spływały po jego rozpalonych policzkach.
- Zayn proszę cię nie płacz. Jesteś naprawdę silnym chłopakiem, teraz już wiem czemu Kim narysowała właśnie ciebie.
Dopiero przed północą skończyliście rozmawiać i Zayn zamówił ci taksówkę do domu.
- Dziękuje za rozmowę- powiedział brunet, mocno przytulił i dał buziaka w policzek.
Następnego dnia rano Zayn osobiście przyprowadził Kim do przedszkola.
- miło cię znów widzieć – podeszłaś do nich i się przywitałaś.
- ciebie również – chłopak pocałował cię w policzek.
- dzisiaj będziemy malować farbami, i to gołymi rękoma! – powiedziałaś podekscytowana do dziewczynki. – to znikaj już na górę do reszty a ja zaraz tam dojdę.
- tak sobie myślałem, bo jutro chciałem zabrać Kim do zoo i może chciałabyś pójść z nami? – spytał cię brunet gdy zostaliście sami.
- z przyjemnością – odpowiedziałaś z uśmiechem i się pożegnałaś.
- Witaj – przywitał cię Zayn następnego dnia przed zoo.
- Heey!. – ucałowałaś chłopaka w policzek a Kim wręczyłaś różowego misia.
- Dziękuje – powiedziała mała i niepewnie się uśmiechnęła.
Połowę dnia spędziliście w zoo, rozmawiając i wygłupiając się. Kim była odważniejsza i zaczęła ci trochę ufać z czego się cieszyłaś bo bardzo chciałaś pomóc te małej.
Po 16 poszliście do parku na lody i na plac zabaw. Zayn zostawił was same i poszedł kupić jakieś lody.
- fajnie że tu jesteś- zaczęła Kim.- sprawiasz ze Zayn się uśmiecha, on tez cię lubi.
- ojej, dziękuje kochana, cieszę się że nie przeszkadza ci moje towarzystwo, bardzo się martwiłam że się nie dogadamy, ale widać ze wcale niepotrzebnie się martwiłam. – przytuliłaś dziewczynkę.
- a co tu się dzieje? A gdzie mój uścisk? – spytał ‘obrażony’ chłopak i obie go przytuliłyście. Kim wzięła swojego loda i poszła się bawić.
- Kim cię chyba polubiła. – stwierdził Zayn. – od dwóch miesięcy z nikim nie rozmawiała tak jak rozmawia z tobą. Masz na nią dobry wpływ, dziękuje i bardzo się cieszę że tu jesteś. – powiedział brunet i objął cię ramieniem.
Po miesiącu zostaliście z Zaynem oficjalnie parą a po roku wprowadziłaś się do niego i Kim. Byliście ze sobą szczęśliwi; mała bardzo cię polubiła i zaufała, zdarzyło się jej tez parę razy nazwać cię ‘mamą’ ale ty się nie przejmowałaś tym bo zdawałaś sobie sprawę z tego jak bardzo musi być jej ciężko.
Boże śliczny <3 masz świetne pomysły i wyobraźnię :) tez bym tak chciała bo moje Imaginy sa beznadziejne i nikomu sie nie podobają :(
OdpowiedzUsuńdziękuje ;)
Usuńnie mów tak! na pewno komuś się podobają! na początku sama myślałam że moje są beznadziejne ale potem dałam je przeczytać mojej przyjaciółce która stwierdziła że nie są takie złe!
daj sobie szanse i nie rezygnuj z tego bo na pewno jest tam ktoś komu się to podoba <3 .