środa, 26 grudnia 2012

#6 Liam.

- Liam i co ja mam te raz zrobić? Przecież ja go kocham a ten mnie zostawił – powiedziałaś łamiącym głosem. Twój (były) chłopak zerwał z tobą dzisiaj, mówiąc tylko że nie jesteście dla siebie ‘stworzeni’ i nie chce marnować ani twojego ani swojego czasu. Ale problem w tym że ty sądziłaś inaczej, kochałaś go.  Nie wiedząc co robić poszłaś do swojego przyjaciela Liama z którym mogłaś porozmawiać o wszystkim.
- [t.i] nie przejmuj się. Jest pełno ryb w tym morzu. On widocznie nie jest tym jedynym uwierz mi, proszę. Stać cię na kogoś lepszego, wcale nie musisz cierpieć przez tego idiotę. – Liam był jedyną osobą której mogłaś się zwierzyć bez obaw że komuś powie. – proszę cię przestań płakać.
- ale .. ale problem w tym że ja go kocham … gdyby on chociaż podał mi powód ale niee .. on tylko powiedział ze nie jesteśmy sobie pisani i odszedł. – powiedziałaś zanosząc się płaczem.
Liam już nic nie powiedział tylko cię mocno przytulił i pozwolił się wypłakać.
- zostaniesz u mnie na noc? – spytał twój przyjaciel.
- nie chce ci robić problemu – odpowiedziałaś.
- przecież wiesz ze jesteś tu zawsze mile widziana. A teraz idź się wykąpać i spać bo widać że jesteś padnięta. Dobranoc. – powiedział Payne i ucałował cię w czoło; Liam od zawsze traktował cię jak młodszą siostrę.


- słucham? – odebrałaś telefon cała zaspana bo dopiero było przed 8.
- Dzień dobry. Dzwonię z komisariatu. Rozmawiam z [t.i] [t.n]? – spytał męski głos.
- tak, coś się stało? – spytałaś zdenerwowana.
- Dziś w nocy aresztowaliśmy Liam’a Payne’a. – wytłumaczył mężczyzna.
- słucham!? To musi być jakaś pomyłka! – Nie mogłaś w to uwierzyć.- mogłabym wiedzieć za co?
- nie mogę powiedzieć nic pani przez telefon ale proszę przyjechać na komisariat to się pani wszystkiego dowie.
Po niecałej godzinie byłaś na miejscu.
- nazywam się [t.i] [t.n], ja w sprawie mojego przyjaciela Liam’a Payne’a. – wytłumaczyłaś kobiecie na recepcji.
- dobrze, proszę tu chwilę poczekać a ja powiadomię że pani już jest. – powiedziała i wyszła.

Po 10 minutach przyszedł do ciebie starszy mężczyzna i zaprowadził do jakiegoś biura.
- mogłabym wiedzieć o co chodzi? – powoli traciłaś cierpliwość.
- Dziś w nocy dostaliśmy wezwanie od sąsiadów Pana Jack’a Smith’a o zakłócanie ciszy nocnej, więc pojechaliśmy to sprawdzić a tam znaleźliśmy pobitego pana Jack’a , jak się potem okazało przez pana Liama. Na szczęście nie pobił go mocno więc nie ma wiele zarzutów. – wytłumaczył policjant.
- a kiedy będzie mógł wyjść? – spytałaś.
- Właściwie to zaraz. My już zrobiliśmy wszystko co musieliśmy a reszta zależy od pana Smith’a czy złoży doniesienie na pana Liama. – powiedział. – a teraz jeśli mogłaby pani zaczekać na korytarzu a pani przyjaciel zaraz wyjdzie.
- dobrze dziękuje. Dowidzenia. – pożegnałaś się i wyszłaś.

-Liaaaam!!!! – rzuciłaś mu się na czyje gdy tylko wyszedł. – tak się martwiłam.! Co ci głupiego strzeliło do głowy żeby w ogóle do niego jechać!? – zapytałaś z lekkim wyrzutem.
- nie mogłem pozwolić żeby jakiś idiota cię ranił. Skoro ty miałaś cierpieć przez niego to mu tez się należało – powiedział chłopak.
- Jesteś najwspanialszym przyjacielem na świecie ale naprawdę nie musiałeś tego robić.. kiedyś by mi przeszło a ty teraz możesz mieć problemy przeze mnie. – posmutniałaś.
- nie mów tak! To nie przez ciebie jasne!? Sam chciałem.. – powiedział.

- [t.i]? możemy porozmawiać ? – spytał cię Liam gdy wróciliście do jego mieszkania.
- pewnie , co jest ?
- nawet nie wiem jak to powiedzieć …
- najlepiej wprost – zaśmiałaś się.
- więc … bo ja bym chciał czegoś więcej niż tylko przyjaźni. – powiedział brunet na jednym oddechu. Byłaś w szoku.
- Liam.. to trochę dla mnie za wcześniej bo dopiero co Jack ze mną zerwał, sam rozumiesz .. – zaczęłaś. – ale nie skreślaj tego, proszę cię tylko o czas. Bo ja też bym chciała czegoś więcej ale jeszcze nie teraz, obiecuję ze dam ci znać jak będę gotowa. Przepraszam. – wyjaśniłaś przyjacielowi.
- nie przepraszaj. To ja tak z tym wyskoczyłem i to ja powinienem przeprosić. Ale musiałem to ci teraz wyznać bo nie wiem czy później znowu bym się odważył.
- dajmy sobie czas. Tylko o to proszę. – powiedziałaś i się do niego przytuliłaś.

Cały czas nadal się przyjaźniliście;  byliście nierozłączni ale już po niecałym miesiącu dałaś brunetowi do zrozumienia że jesteś gotowa i on w końcu oficjalnie zapytał się czy zostaniesz jego dziewczyną.
Teraz jesteście już razem ponad rok i czujesz że to on może być tym jednym.

_______________

Miło by było wiedzieć jeśli to czytacie więc może jakiś komentarz by się znalazł ?
Olimpiaa xxx 

1 komentarz: