-
przecież wiesz ze nie umiem jeździć! – powiedziałaś do Stacey, twojej
przyjaciółki.
- no to czas się w końcu nauczyć ..
- nie będę robić z siebie idiotki. Nigdzie nie idę. – protestowałaś.
- boże nie marudź już i chodź ! . bo cie sama tam zaciągnę!. Obiecuje że nic ci
się nie stanie!- odparła dziewczyna. Stacey przyprowadziła cię na lodowisko z
okazji twoich 17 urodzin. Cieszyłaś się że możesz ten dzień spędzić ze swoją
przyjaciółką ale jeżdżenie na łyżwach nie było według ciebie dobrym pomysłem.
- ja nie wchodzę na ten lód, zabije się ! – upierałaś się.
- no chodź. Nie po to tu przyszłyśmy żebyś ty teraz się wycofała.
- okay okay .. – i weszłaś na lód. Cały czas jeździłaś przy poręczy żeby się nie
wywrócić. Na początku Stacey ci towarzyszyła ale potem zdecydowała się cię
zostawić i pojechała. Twoja przyjaciółka była w tym dobra bo ćwiczyła
łyżwiarstwo od dziecka.
Pech chciał że przy poręczy ktoś stał z mały dzieckiem więc nie chciałaś się
pchać i postanowiłaś się puścić i przejechać ten kawałek ale upadłaś.
Lodowisko było dosyć spore więc Stacey nawet tego nie zauważyła. Próbowałaś
jakoś wstać ale nie dawałaś rady i na szczęście chłopak z lokami na głowie
podjechał i zaoferował ci pomoc.
- naprawdę dziękuję. Głupio wyszło; jestem tu z przyjaciółką, mówiłam jej ze
nie umiem jeździć ale ona to robi od zawsze i chciała mi pokazać jakie to jest
‘fajne’, no i po czasie sobie pojechała gdzieś i zostałam sama no i sam widzisz
jaka ze mnie kaleka. Ale dziękuje bardzo. – tłumaczyłaś się chłopakowi.
- nic nie szkodzi. A tak w ogóle to jestem Harry. – przedstawił się i słodko uśmiechnął.
- a ja [t.i] , miło mi – podałaś chłopakowi rękę.
- złap mnie za rękę, pomogę ci trochę. – loczek wyciągnął przed siebie rękę
którą niepewnie złapałaś. – nie bój się, musisz mi tylko zaufać i wszystko
będzie dobrze.- Harry próbował cię uspokoić widząc twój strach.
Jeździliście tak przez jakiś czas trzymając się za ręce. Stacey zauważyła że
jesteś z Harrym więc nawet nie podjeżdżała, dała ci szansę na ‘flirt’. Styles cały czas cię prowadził, był bardzo
ostrożny ale niestety ktoś zajechał mu drogę i chłopak nadal trzymając cię za
rękę upadł na lód a ty na niego.
- przepraszam.- powiedziałaś.
- to ja przepraszam, powinienem cię puścić a ja głupi cię za sobą pociągnąłem.
- nic nie szkodzi. – i oboje wybuchneliście śmiechem.
Harry wstał pierwszy i zaraz pomógł ci wstać po czym zaoferował żebyście
przeszli się do kawiarenki i chwile odpoczneli. Poinformowałaś o tym swoją
przyjaciółkę która oczywiście nie miała nic przeciwko temu.
- Dziękuje ze pomoc. – zaczęłaś.
- zawsze do usług. – loczek poruszał dziwnie brwiami i znowu oboje zaczęliście
się śmiać. – czyli zgaduje że to twój pierwszy raz tak?
- tak. i naprawdę czuje się jak idiotka jeżdżąc przy tych poręczach.
- każdy tak zaczyna! Ale ty na szczęście masz mnie. – zaśmiał się chłopak.
- i jak ,podoba się początek twojego dnia? I przepraszam was ale musimy za
jakieś 20 minut już iść żeby zdążyć jeszcze do kina a potem po tort – twoja
przyjaciółka dołączyła do was i od razu skierowała pytanie do ciebie.
- jest super, dziękuje. – uściskałaś przyjaciółkę.
- to ja idę jeszcze na chwilę na lód i wracam za 20 minut. – i znowu
zostaliście sami.
- wszystkiego najlepszego ? – powiedział niepewnie chłopak z pytającym głosem.
- dziękuje, i tak to moje urodziny. – odparłaś.
- to ile dzisiaj kończysz.?
- 17
- to ty młoda jeszcze jesteś. – zaśmiał się chłopak.
- słucham? A ty niby ile masz ?
- prawie 19.
- to tylko dwa lata różnicy!!! – stwierdziłaś i znów zaczęliście się śmiać,
ogólnie dobrze czułaś się w jego towarzystwie.
- może dasz się wyciągnąć wieczorem na jakąś kolacje? – spytał nagle Harry.
- to zależy od tego jak długo zejdzie nam ze Stacey, przepraszam ale już dawno
planowałyśmy ten dzień.
- no co ty, nie przepraszaj, rozumiem. Jak nie dziś to kiedy indziej. tylko
chyba potrzebuję twój numer, no wiesz w razie co. – znów tak śmiesznie poruszał
brwiami.
Podałaś mu swój numer i akurat twoja przyjaciółka wróciła, grzecznie się pożegnałaś
z nowo poznanym chłopakiem i odeszłyście.
Spędziłyście z przyjaciółką super dzień i w między czasie umówiłaś się z Harrym
na wieczór bo Stacey stwierdziła że do 18 spokojnie się wyrobicie. Podałaś
brunetowi swój adres a ten obiecał że przed 20 po ciebie wpadnie.
-szczęściara z ciebie. Ja tyle razy byłam na łyżwach i jeszcze nigdy żaden
chłopak mi się nie spytał o numer a ty poszłaś raz i od razu masz randkę!-
powiedziała Stacey udając wkurzoną.
- już nie przesadzaj. Masz chłopaka to się nim ciesz a nie za innych byś się
brała!- skarciłaś przyjaciółką.
- dobra dobra już nic nie mówię. – odparła.
Przed 19 wróciłaś do domu i szybko
poszłaś się uszykować na kolację z Harrym.
- pięknie wyglądasz. – powiedział Styles kiedy otworzyłaś mu drzwi.
- dziękuje. – pocałowałaś chłopaka w
policzek. – to jak, idziemy?
- no jasne. – chłopak zaprowadził cię do samochodu i ruszył.
Kolacja minęła wam przyjemnie. Cały czas się śmialiście, wygłupialiście i
rozmawialiście. Ludzie w restauracji cały czas się na was patrzeli jak byście
robili coś złego ale to wam nie przeszkadzało.
Po skończonej kolacji Harry zaoferował spacer w parku.
- pięknie tutaj. – powiedziałaś rozglądając się po parku.
- nie byłaś tu nigdy? – spytał zdziwiony Harry.
- nie.
- to jeszcze lepiej. W taki razie to będzie NASZE miejsce. – powiedział
akcentując słowo ‘NASZE’. Chłopak złapał cię za rękę ale ty nie miałaś nic
przeciwko i tylko ścisnęłaś ją bardziej.
- chyba będzie padać- stwierdziłaś patrząc w niebo.
- może .. tylko mi nie mów że boisz się deszczu.
- nie boje!. , nie śmiej się okay, ale zawsze marzył mi się pocałunek w
deszczu.
- ja chętnie poczekam aż zacznie padać. – zaśmiał się chłopak i przystał na
chwilę. Zaczęło kropić.
- znamy się dopiero parę godzin ale ja czuję jak byśmy znali się wieczność.
Naprawdę dobrze czuję się w twoim towarzystwie i nie chciałbym cię stracić.
Jesteś wspaniałą dziewczyną. – wyznał loczek patrząc ci prosto w oczy. Teraz
już zaczęło lać. Nie wiedziałaś co odpowiedzieć na wyznania Harrego wiec jedynie
przybliżyłaś swoją twarz do jego i połączyłaś wasze usta w wymarzony pocałunek.
Ojej śliczne piszesz <3 jak bedziesz miała chwile to poczytasz? Tylko ze moje Imaginy nawet do pięt Twoim nie dorównują :D
OdpowiedzUsuńpewnie, wieczorem poczytam bo jak narazie to jestem trochę zajęta ale obiecuje że dzisiaj znajdę czas ;) xx .}
Usuńi dziękuje że komentujesz moje imaginy, dużo to dla mnie znaczy <3 .
Bo zapomniałam dać linka w poprzednim komentarzu :P to tutaj daję :)
OdpowiedzUsuńhttp://opowiadania1d-smacznegohoranku.blogspot.com/?m=1
:) to dla mnie przyjemność <3 i dzieki z tym blogiem :P + HAPPY NEW YEAR!!! :D
OdpowiedzUsuńnie ma sprawy .. zaczęłam czytać ale trochę miałam dzisiaj zajęty dzień więc nie obraź się ale dokończe jutro lub za dwa dni :)
Usuń+ dziękuje i Szczęśliwego Nowego Roku tobie też :D