piątek, 28 grudnia 2012

#12 Niall; specjalny.


Imagin z dedykacja dla Alex13,
mam nadzieję że chociaż troche udało mi się spełnić twoje wymagania, nie jest do końca romantyczny ale napewno trochę smutny ;).
Olimpia xx.
_______________________________________
Nie lubię wieczorów, wtedy zostaje sama z myślami i wspominam ciebie. Wspominam czasy kiedy byliśmy jeszcze razem, jak mnie przytulałeś, niespodziewanie całowałeś lub troszczyłeś się o mnie gdy byłam chora. To było tak niedawno, ale ty zdecydowałeś się ode mnie odejść twierdząc że nie jesteśmy sobie pisani. Zostawiłeś mnie wtedy samą w parku na ‘naszej’ ławce, wiedząc że płacze, że cierpię ty i tak odszedłeś. Bardzo mnie to bolało. Nie wiedząc co robić, zostałam na tej ławce do późnego wieczora błagając Boga żebyś wrócił, ale się nie zjawiłeś. Za to zjawił się jakiś mężczyzna, na oko 40 lat, zaproponował że mnie podwiezie do domu a ja głupia się zgodziłam, ale nie to było najgorsze, najgorsze było to że on .. on mnie tam zgwałcił a potem wyrzucił z samochodu w jakimś lesie. Nie wracałam do domu przez jakieś 3 dni nie znając drogi powrotnej ale moja kochająca mama zgłosiła moje zniknięcie na policję i w końcu mnie znaleźli.
Od tego zdarzenia minęły już 4 miesiące ale ja nadal to przeżywam, strasznie to przeżywam. Odcięłam się od wszystkich, nie mam znajomych i cały czas siedzę w domu. Nawet przestałam chodzić do szkoły, mama musiała wynająć mi prywatnego nauczyciela.
Po czasie wszystko zaczęło wracać do normy. Aż do pewnego dnia gdy zobaczyłam zdjęcie twoje z jakąś blond panienką w gazecie. Pisali że zaczynasz karierę piosenkarza, nawet się cieszyłam bo zawsze mówiłeś mi że śpiewanie to twoja pasja. Ale bolało mnie że na tym zdjęciu jest jakaś inna dziewczyna. Wyglądaliście na szczęśliwych … Może byliście … Może ty już o mnie zapomniałeś … Może …

- kochanie zejdź na dół proszę – zawołała cię twoja mama.
- tak?
- muszę wyjechać na dwa dni w sprawach służbowych, na lodówce masz przyklejony numer do Mendy jak byś czegoś potrzebowała. Przepraszam ale naprawdę musze jechać-  przytuliła cię mama i pocałowała w czoło.
- nie przejmuj się , dam sobie radę. – uśmiechnęłaś się blado.


Zostałam sama. Może to i dobrze. Będę mieć chwile spokoju, w końcu nikt nie będzie mi przeszkadzał. Od razu po wyjściu mamy poszłam do pokoju i usiadłam na parapecie patrząc przez okno na zatłoczoną ulicę. Co chwilę przechodziły jakieś zakochane pary, śmieszne że my kiedyś też się tak zachowywaliśmy.
Zmęczona już tym wszystkim poszłam do łazienki i wyciągnęłam jakieś tabletki. Nawet nie czytając na co są połknęłam kilka. Słyszałam gdzieś że to bezbolesna i najłatwiejsza śmierć. Po jakimś czasie zaczęło mi się robić niedobrze i byłam bardzo zmęczona więc położyłam się na kanapie w salonie, nawet nie zdążyłam napisać listu pożegnalnego dla mamy, mam nadzieję że nie będzie przeze mnie cierpieć.  Powoli zasypiałam, jedyne co zdążyłam jeszcze usłyszeć to krzyki jakiegoś męskiego głosu.

- gdzie .. gdzie ja jestem ?- spytałaś rozglądając się po pomieszczeniu w którym się obudziłaś.
- [t.i]!!! . już myślałem że się nie obudzisz, tak się martwiłem, bałem się ze straciłem cię już na zawsze. - powiedział blondyn.
-Niall ? –spytałaś niepewnie.
- tak .. ale już cicho, na pewno jesteś zmęczona i bardzo osłabiona, poczekaj zaraz zawołam lekarza. –powiedział Irlandczyk i wyszedł.

Jak to możliwe, gdzie ja jestem.? Czemu Niall tutaj jest. Może ja już jestem tam na górze i on do mnie dołączył ale .. przecież on wydaje się taki realny.

- jak się czujesz? – spytał lekarz.
- erm .. dobrze?
- masz szczęście że ten młodzieniec cię znalazł, gdyby nie on to już by cię tu z nami nie było, zrobiłaś to specjalnie? – zapytał starszy mężczyzna ale ty nic nie odpowiedziałaś. Nie chciałaś mu się spowiadać, w końcu on był dla ciebie obcą osobą.
- tak, mam szczęście że mnie znalazł … - odpowiedziałaś nie okazując żadnych emocji.
- dobrze to ja was teraz zostawię a później wrócę jeszcze bo będziemy musieli zrobić badania. – zakończył lekarz i wyszedł.

- co ty tu robisz? Po co wróciłeś?- zaczęłaś pytać chłopaka. – prosił cię ktoś, gdyby nie ty już dawno byłabym w lepszym świecie, nie cierpiałabym już! Ale nie, bo oczywiście musiałeś się zjawić.
-przepraszam .. ja ..  ja naprawdę przepraszam .. nie sądziłem że aż tak bardzo przeżyjesz nasze rozstanie.
- wiesz co ? żałosny jesteś, już dawno by mi przeszło po tobie ale … ale tego dnia, gdy mnie zostawiłeś w tym parku .. zostałam zgwałcona .. – powiedziałaś dławiąc się łzami.
- nie wiedziałem .. przepraszam .. to moja wina, nie powinienem cię zostawiać, zachciało mi się być gwiazdą .. tak bardzo żałuję. – tłumaczył się Niall ze łzami w oczach.
- za późno już na twoje ‘przepraszam’– odparłaś nadal płacząc. – po co tak w ogóle wróciłeś?
- chciałem porozmawiać, wyjaśnić wszystko .. bo ja cię wtedy zostawiłem bo obiecali mi że będę gwiazdą a ja głupi zamiast słuchać serca i zostać przy tobie wybrałem to co mówił mi rozum.
-przynajmniej to ci się udało …
- zrezygnowałem z tego .. za bardzo za tobą tęskniłem, chciałem cię przeprosić i porozmawiać. kiedy wszedłem do twojego domu i zobaczyłem cie na kanapie prawie umierającą, dopiero zrozumiałem co tak naprawdę straciłem. – teraz razem z tobą płakał i blondyn.


Po tygodniu wyszłam ze szpitala. Mama wróciła od razu gdy lekarz ją powiadomił o tym co się stało. Nie miała mi tego za złe, ale była bardzo rozczarowana że w ogóle coś takiego przyszło mi do głowy.
A co z Niallem?  Przyszedł jeszcze do szpitala parę razy, widać było że żałuje. Nie jestem pewna czy mogłabym mu jeszcze zaufać po tym wszystkim …  niby on tylko ze mną zerwał ale ta sprawa z gwałtem .. to za dużo jak dla mnie .. bałabym się że znowu by mnie zranił. Ciężko byłoby mu odbudować moje zaufanie.


-kochanie ktoś do ciebie. – zawołała cię mama. Po tym wszystkim co się stało twoja mama nadal szanowała Nialla co wydawało ci się trochę chore bo po tym jak bardzo cie zranił ona powinna go nienawidzić.
- erm Niall … hey . – powiedziałaś obojętnie.
- możemy porozmawiać?
- okay …
- to … może ja przyjadę po ciebie dzisiaj wieczorem? Tak koło 18 pasuje?
- tak .. – odpowiedziałaś i poszłaś na górę.

Punkt 18 Niall zapukał do drzwi. Przywitał się z tobą buziakiem w policzek i wręczył różowego tulipana, to był twój ulubiony kwiat.
-gotowa? – spytał radosny chłopak.
- erm no chyba tak.
Pojechaliście nad jezioro. Nad WASZE jezioro. Tam był przyszykowany już koc a na nim duży kosz z jedzeniem i wokół dużo świeczek. Niall był typem romantyka, co w nim uwielbiałaś.

-Wiem że jeden wieczór niczego nie zmieni bo przeze mnie przeszłaś piekło ale chciałbym ci to wynagrodzić, chciałbym cie odzyskać- zaczął twój niebieskooki towarzysz.- nie oczekuje od ciebie że rzucisz mi się na szyję i będziemy znowu idealną parą, ale mam nadzieje że na nowo mi zaufasz i będziemy mogli zacząć wszystko od nowa. Może i jesteśmy młodzi ale .. chce ci pokazać ze cię kocham i nigdy nie przestane więc. … - chłopak szukał czegoś w kieszeni a gdy wyciągnął małe czerwone pudełko, uklęknął przed tobą kontynuując – chciałabyś zostać moją żoną? Zaufać mi od nowa. Zaczął wszystko od nowa.
- Niall – mówiłaś przez łzy.- przepraszam ale ja chyba nie mogę. Nie skreślaj tego .. tylko daj mi czas … czas na oswojenie się z tym ze znowu jesteś ze mną. – odparłaś niepewnie ale chłopak tylko wstał i mocno cię przytulił.


Może moje życie wcale nie jest takie złe?. Dzisiaj wychodzę za mąż za miłość mojego życia a w sobie noszę nasze dziecko. Niall się zmienił, naprawdę. Jesteśmy znowu razem już od ponad 3 lat i ani razu mnie nie zranił. Bałam się na początku mu zaufać ale potem zrozumiałam że to co on zrobił wcześniej to był błąd młodości.

3 komentarze:

  1. Poryczalam sie <3 świetny :*** jest i smutny i romantyczny :) polecialam Twojego bloga i mam nadzieje ze dzieki temu zwiększy sie pole odbiorców :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło że ci się spodobał, staralam się :) .
      ojej i dziękuje bardzo <3,
      a przy okazji, wspominalaś że sama piszesz imaginy .. masz bloga ? :p

      Usuń
  2. Mam bloga :) ale to że pisze, to za dużo powiedziane :( za mało czasu mam i prawie nic nie wstawiam :/ niestety...

    OdpowiedzUsuń