Olimpia xx.
_________________________________________________________________
- przedstawienie! ohh tak , mój
ulubiony czas szkolny kiedy to wszyscy razem się zbieramy żeby podziwiać piękno
sztuki.! – zaczęła pani Smith, nauczycielka aktorstwa w twojej szkole. – jak
wiecie, teatr nie jest już tak bardzo popularny jak był kiedyś ale ja mam
zamiar to zmienić, przynajmniej w naszej szkole.
- a co będziemy mieli zagrać ? – spytał chłopak w żółtej bluzce.
- ahh tak, to jest bardzo trafne pytanie, otóż przedstawimy „Romeo i Julia.”. – powiedziała podekscytowana nauczycielka i nagle zadzwonił dzwonek oznaczający koniec lekcji. – ahh i jeszcze jedno! Proszę się na jutro nauczyć jakiegoś tekstu z tej sztuki bo na podwójnej lekcji zrobimy przesłuchanie! A teraz znikajcie już!
Byłaś nową uczennicą w tej szkole. Twój tata dostał kontrakt w Londynie i musieliście się przeprowadzić. Wybrałaś szkołę gdzie mogłabyś szkolić swój talent aktorki; bardzo lubiłaś grać w przedstawieniach i w swojej byłej szkole zawsze miałaś główne role, i na dodatek grałaś już Julię więc tekst znasz na pamięć.
Na drugi dzień trwały przesłuchania. Cała klasa musiała coś przedstawić z racji tego że była to klasa aktorska. Tobie poszło wszystko dobrze, przynajmniej miałaś taką nadzieję bo w Polsce byłaś z tego dobra.
- Dziękuje wam bardzo. Jutro po trzeciej lekcji wywieszę wyniki więc sprawdźcie jaką role dostaliście i kiedy będą próby. Do zobaczenia jutro!- pożegnała się z wami pani Smith.
- na pewno dostanę role Romea- odezwał się klasowy ‘podrywacz’, Nick.- bo przecież najbardziej się do niego upodabniam, nie sadzisz [t.i] ? – skierował pytane do ciebie. Może i byłaś nowa ale jak to się mówi ‘miałaś branie’ bo byłaś naprawdę ładną dziewczyną o wielkich zielonych oczach i brązowych długich włosach. – a ty będziesz moją Julią i na koniec się pocałujemy – chłopak naprawdę zaczął cię irytować ale ty nie chciałaś się kłócić więc wyszłaś zostawiając to bez komentarza.
- kto to w ogóle jest? – spyta zirytowany Nick.
- to chyba ten chłopak co jest zawsze tak cicho, no ten co go nikt nie lubi .. – odpowiedziała jakaś dziewczyna o pięknych blond włosach. – a co? Nie dostałeś roli Romea ? – zadrwiła z niego.
- oii piękna, może i nie dostałem ale ty też nie dostałaś roli Julii.
-coo ? – nie mogła uwierzyć..
- [t.i], od dzisiaj jesteś naszą szkolną Julią, gratuluje. – podeszła do ciebie Casey, jedna z niewielu twoich koleżanek.
- naprawdę!? – nie mogłaś uwierzyć. – tak się cieszę
- przecież to było oczywiste, grałaś już to więc masz wprawę.
- ale nie mów mi że ten dupek, wielki szkolny podrywacz gra Romeo? – spytałaś trochę przerażona.
- no właśnie nie!. Twoim Romeo będzie nijaki Liam. – odparła Casey.
- oo to fajnie! . jeszcze nie miałam okazji z nim porozmawiać ale wydaje się na fajnego- powiedziałaś i razem z przyjaciółką poszłyście na przerwę.
- Cisza! No już, uspokójcie się! Mamy jeszcze dużo do zrobienia! Cisza mówię !!! – pani Smith zaczęła już powoli tracić cierpliwość.
- przepraszam ale czemu to ja nie dostałem roli Romeo ?- spytał oburzony Nick.
- widocznie stwierdziłam że ktoś jest lepszy. – zgasiła go nauczycielka.
- jestem pewien że [t.i] wolała by się pocałować ze mną niż z tą ofermą.
- Nick daj spokój co!? Ogarnij się i zrozum że są ludzie lepsi od ciebie. A tak po za tym to bardzo się cieszę że nie będziesz moim partnerem na scenie, wolałabym już zwymiotować niż cię pocałować. – w końcu nie wytrzymałaś i sprzeciwiłaś się chłopakowi. Nie rozumiałaś dlaczego nikt nie lubił Liama; ty sądziłaś ze jest słodki i wyróżniał się swoją nieśmiałością.
Nick już nic więcej nie powiedział bo dobrze wiedział że by jeszcze to pogorszył a i tak już zrobił z siebie idiotę.
-Dobrze możecie już iść do domu, tylko prosiłabym żeby Liam i [t.i] jeszcze na chwilkę zostali jeśli oczywiście możecie bo już po zajęciach … - poprosiła pani Smith.
- dobrze- powiedzieliście jednocześnie z Liamem.
Gdy już wszyscy wyszli nauczycielka zaczęła tłumaczyć że uważa że pasujecie do siebie z Liamem na scenie dlatego was wybrała na główne role; sądzi ze się dopełniacie i macie podobny styl grania.
- zastanawiałam się, oczywiście nie będę wam niczego narzucać, że może byście się gdzieś razem wybrali żeby się lepiej poznać i być bardziej odważnym na scenie, jeśli wiecie o co mi chodzi. - zaczęła nauczycielka. – jak zauważyłam na lekcji, ale oczywiście mogę się mylić, to nie bardzo się znacie więc co wy na to?
- ja jestem za . – odezwałaś się pierwsza. – proponuje pójść jutro do wesołego miasteczka, co ty na to Liam? – spytałaś bruneta.
- erm .. no okay, możemy iść .- odpowiedział nieśmiale.
- to super. Ja już muszę się zbierać bo rodzice na mnie czekają, to do zobaczenia jutro Liam, bądź koło 12 przed parkiem dobrze?
- dobrze. – odparł a ty szybko wyszłaś ze szkoły.
- a co będziemy mieli zagrać ? – spytał chłopak w żółtej bluzce.
- ahh tak, to jest bardzo trafne pytanie, otóż przedstawimy „Romeo i Julia.”. – powiedziała podekscytowana nauczycielka i nagle zadzwonił dzwonek oznaczający koniec lekcji. – ahh i jeszcze jedno! Proszę się na jutro nauczyć jakiegoś tekstu z tej sztuki bo na podwójnej lekcji zrobimy przesłuchanie! A teraz znikajcie już!
Byłaś nową uczennicą w tej szkole. Twój tata dostał kontrakt w Londynie i musieliście się przeprowadzić. Wybrałaś szkołę gdzie mogłabyś szkolić swój talent aktorki; bardzo lubiłaś grać w przedstawieniach i w swojej byłej szkole zawsze miałaś główne role, i na dodatek grałaś już Julię więc tekst znasz na pamięć.
Na drugi dzień trwały przesłuchania. Cała klasa musiała coś przedstawić z racji tego że była to klasa aktorska. Tobie poszło wszystko dobrze, przynajmniej miałaś taką nadzieję bo w Polsce byłaś z tego dobra.
- Dziękuje wam bardzo. Jutro po trzeciej lekcji wywieszę wyniki więc sprawdźcie jaką role dostaliście i kiedy będą próby. Do zobaczenia jutro!- pożegnała się z wami pani Smith.
- na pewno dostanę role Romea- odezwał się klasowy ‘podrywacz’, Nick.- bo przecież najbardziej się do niego upodabniam, nie sadzisz [t.i] ? – skierował pytane do ciebie. Może i byłaś nowa ale jak to się mówi ‘miałaś branie’ bo byłaś naprawdę ładną dziewczyną o wielkich zielonych oczach i brązowych długich włosach. – a ty będziesz moją Julią i na koniec się pocałujemy – chłopak naprawdę zaczął cię irytować ale ty nie chciałaś się kłócić więc wyszłaś zostawiając to bez komentarza.
- kto to w ogóle jest? – spyta zirytowany Nick.
- to chyba ten chłopak co jest zawsze tak cicho, no ten co go nikt nie lubi .. – odpowiedziała jakaś dziewczyna o pięknych blond włosach. – a co? Nie dostałeś roli Romea ? – zadrwiła z niego.
- oii piękna, może i nie dostałem ale ty też nie dostałaś roli Julii.
-coo ? – nie mogła uwierzyć..
- [t.i], od dzisiaj jesteś naszą szkolną Julią, gratuluje. – podeszła do ciebie Casey, jedna z niewielu twoich koleżanek.
- naprawdę!? – nie mogłaś uwierzyć. – tak się cieszę
- przecież to było oczywiste, grałaś już to więc masz wprawę.
- ale nie mów mi że ten dupek, wielki szkolny podrywacz gra Romeo? – spytałaś trochę przerażona.
- no właśnie nie!. Twoim Romeo będzie nijaki Liam. – odparła Casey.
- oo to fajnie! . jeszcze nie miałam okazji z nim porozmawiać ale wydaje się na fajnego- powiedziałaś i razem z przyjaciółką poszłyście na przerwę.
- Cisza! No już, uspokójcie się! Mamy jeszcze dużo do zrobienia! Cisza mówię !!! – pani Smith zaczęła już powoli tracić cierpliwość.
- przepraszam ale czemu to ja nie dostałem roli Romeo ?- spytał oburzony Nick.
- widocznie stwierdziłam że ktoś jest lepszy. – zgasiła go nauczycielka.
- jestem pewien że [t.i] wolała by się pocałować ze mną niż z tą ofermą.
- Nick daj spokój co!? Ogarnij się i zrozum że są ludzie lepsi od ciebie. A tak po za tym to bardzo się cieszę że nie będziesz moim partnerem na scenie, wolałabym już zwymiotować niż cię pocałować. – w końcu nie wytrzymałaś i sprzeciwiłaś się chłopakowi. Nie rozumiałaś dlaczego nikt nie lubił Liama; ty sądziłaś ze jest słodki i wyróżniał się swoją nieśmiałością.
Nick już nic więcej nie powiedział bo dobrze wiedział że by jeszcze to pogorszył a i tak już zrobił z siebie idiotę.
-Dobrze możecie już iść do domu, tylko prosiłabym żeby Liam i [t.i] jeszcze na chwilkę zostali jeśli oczywiście możecie bo już po zajęciach … - poprosiła pani Smith.
- dobrze- powiedzieliście jednocześnie z Liamem.
Gdy już wszyscy wyszli nauczycielka zaczęła tłumaczyć że uważa że pasujecie do siebie z Liamem na scenie dlatego was wybrała na główne role; sądzi ze się dopełniacie i macie podobny styl grania.
- zastanawiałam się, oczywiście nie będę wam niczego narzucać, że może byście się gdzieś razem wybrali żeby się lepiej poznać i być bardziej odważnym na scenie, jeśli wiecie o co mi chodzi. - zaczęła nauczycielka. – jak zauważyłam na lekcji, ale oczywiście mogę się mylić, to nie bardzo się znacie więc co wy na to?
- ja jestem za . – odezwałaś się pierwsza. – proponuje pójść jutro do wesołego miasteczka, co ty na to Liam? – spytałaś bruneta.
- erm .. no okay, możemy iść .- odpowiedział nieśmiale.
- to super. Ja już muszę się zbierać bo rodzice na mnie czekają, to do zobaczenia jutro Liam, bądź koło 12 przed parkiem dobrze?
- dobrze. – odparł a ty szybko wyszłaś ze szkoły.
- witaj! – przywitałaś się z Liamem gdy ten pojawił się przed wesołym miasteczkiem.
- Heey. A i to dla ciebie. – chłopak wręczył ci piękną, czerwoną róże.
- ojej dziękuje. – dałaś brunetowi buziaka w policzek. – boisz się kolejek? – spytałaś.
- nie- odpowiedział z uśmiechem.
- to chodź , zaczniemy od tej najstraszniejszej. – odparłaś i zaciągnęłaś chłopaka w stronę kolejki.
Spędziliście parę godzin w parku; Liam wygrał dużego misia którego oczywiście ci podarował.
Bardzo się do siebie zbliżyliście a Liam był zupełnie inną osobą niż w szkole, w końcu chyba był sobą.
Po wyczerpującym dniu w parku rozrywki Liam zaproponował kolacje w restauracji obok.
- czym się zajmujesz ? –spytałaś.
- ale się nie śmiej dobrze?
- no co ty? Oczywiście że nie będę ! –obiecałaś.
- pisze wiersze.
- naprawdę!? To super! Dasz mi jakiś przeczytać?
- pewnie, przy najbliższej okazji. A w sumie, może wpadniesz do mnie to ci je pokaże. – zaproponował chłopak.- nie jest jeszcze późno, poproszę mamę żeby cię potem odwiozła, co ty na to?
- no dobrze, to chodźmy już.
Wieczór spędziliście u chłopaka w domu, on pokazała ci wszystkie swoje wiersze, były niesamowite. Zastanawiałaś się co musiało się stać że chłopak jest taki nieśmiały i zamknięty w sobie, ale cieszyłaś się że tobie zaufał.
- na dzisiaj już koniec. – oznajmiła pani Smith. – jutro nasz wielki dzień, jestem z was bardzo dumna, naprawdę ciężko pracowaliście przez te ostatnie dwa tygodnie. Jutro widzę was tutaj przynajmniej 3 godziny przed rozpoczęciem jasne!?
-tak, oczywiście będziemy – było widać że cała klasa była podekscytowana, ale ty byłaś chyba najbardziej. Jutro miałaś mieć swój pierwszy pocałunek z Liamem, nie ćwiczyliście tego na próbach, pani Smith zawsze was zatrzymywała gdy wasze głowy były już naprawdę blisko twierdząc że jeśli zrobicie to pierwszy raz na przedstawieniu to będzie to bardziej realne i romantyczne.
- jesteście gotowi? – spytała nauczycielka.-
daliście z siebie naprawdę wszystko na próbach a teraz pokażcie wszystkim że
teatr jest czegoś wart.!
No i się zaczęło. Przedstawienie trwało, jak na razie wszystko szło zgodnie z planem ale ty już nie mogłaś się doczekać najważniejszego.
Gdy nadeszła scena przyjęcia byłaś wniebowzięta.
Romeo -Jeśli dłoń moja, co tę świętość trzyma,
Bluźni dotknięciem: zuchwalstwo takowe
Odpokutować usta me gotowe
Pocałowaniem pobożnem pielgrzyma.
No i się zaczęło. Przedstawienie trwało, jak na razie wszystko szło zgodnie z planem ale ty już nie mogłaś się doczekać najważniejszego.
Gdy nadeszła scena przyjęcia byłaś wniebowzięta.
Romeo -Jeśli dłoń moja, co tę świętość trzyma,
Bluźni dotknięciem: zuchwalstwo takowe
Odpokutować usta me gotowe
Pocałowaniem pobożnem pielgrzyma.
Julia - Mości pielgrzymie, bluźnisz swojej dłoni,
Która nie grzeszy zdrożnym dotykaniem;
Jestli ujęcie rąk pocałowaniem,
Nikt go ze świętych pielgrzymom nie broni.
Romeo - Nie mająż święci ust, tak jak pielgrzymi?
Julia - Mają ku modłom lub kornej podzięce.
Romeo.- Niechże ich usta czynią to, co ręce;
Moje się modlą, przyjm modły ich, przyjmij.
Julia.- Niewzruszonymi pozostają święci,
Choć gwoli modłów niewzbronne ich chęci.
Romeo.- Ziść więc cel moich, stojąc niewzruszenie,
I z ust swych moim daj wziąć rozgrzeszenie.
I nagle Liam zaczął zbliżać swoją twarz do twojej aby połączyć wasze usta w pierwszy pocałunek.
Przedstawienie się udało. Wszyscy byliście z niego bardzo dumni i dostaliście owacje na stojąco od widowni.
-[t.i] możemy porozmawiać? – zaczepił cię Liam gdy już miałaś wychodzić .
- pewnie, co jest ?
- bo chodzi o to ze .. no bo ja erm no ten .. no bo ja cię … - chłopak zaczął się jąkać.
- ja ciebie też. – i połączyłaś wasze usta w kolejny ale tym razem WASZ pocałunek.
Śliczny :*** tez tak chce <3 z moim Romeo tylko on nie wie ze go kocham... :'( Oj dobra co ja sie tak zwierzam mam nadzieje ze nikt z klasy tego nie przeczyta :( O.o Szczególnie Maciek <3
OdpowiedzUsuńa może mu zdradź że coś do niego czujesz ? nigdy niewiadomo czego się spodziewac ;) x
Usuń