czwartek, 27 grudnia 2012

#9 Niall .. cz.2


druga część imaginu o Niall'u (w tamtym między innymi było o przeprowadzce do UK, poznaniu Nialla i wiadomości o nowym rodzeństwu)
+ zastanawiam się nad napisaniem jeszcze jednej, ostatniej części tego imagina. Mam nadzieję że się wam spodoba.
Olimpiaa xx.

___________________________________________________________
Było tak jak się spodziewałam, moja mama w ogóle się już mną nie interesowała. Mała Maja była jej oczkiem w głowie a mnie kompletnie ignorowała i zwracała uwagę tylko na moje błędy. Dzisiaj miała odbyć się impreza urodzinowa dla mojej małej siostry z okazji jej pierwszych urodzin; przygotowania do tej ‘uroczystości’ trwały już od ponad tygodnia.
-[t.i] możesz mi przynieść te wstążki co masz u siebie w pokoju kolo lustra?- poprosiła mnie moja mama.
- coo ? ale po co ci to?
- pomyślałam że ładnie by wyglądały przy tych balonach koło tej dużej białej szafy.
- nie.
- słucham ? masz mi je tu przynieść i koniec dyskusji.
- powiedziałam nie! To są moje wstążki.
- nie wygłupiaj się, to tylko głupie wstążki, no już leć po nie na górę.
- nie chodzi tylko o te wstążki.! Nie widzisz tego jak nasze relacje się zmieniły odkąd jest z nami Maja. Nie masz dla mnie czasu! Pomiatasz mną, odzywasz się do mnie tylko jeśli chcesz żebym ci pomogła z małą. – w końcu nie wytrzymałam i powiedziałam mamie co już od dłuższego czasu leżało mi na sercu i wybiegłam ze łzami w oczach. Nie chciałam się kłócić z mamą ale też nie mogłam już ukrywać moich uczuć.
Poszłam do parku gdzie spędziłam kilka godzin na rozmyślaniu i płakaniu. Kilka starszych osób pytało czy wszystko w porządku ale ja tylko odpowiadałam że tak, nie chciałam się komuś obcemu zwierzać z moich rodzinnych problemów. W końcu zaczęło się ściemniać a ja nie miałam się gdzie podziać bo nie miałam ochoty wracać do domu dzisiaj. Nagle zadzwonił mój przyjaciel Niall.
- Heey mała, co ci, płakałaś? – spytał zmartwiany chłopak. Opowiedziałam mu całą historie bo i tak nie było sensu go okłamywać ponieważ on za dobrze mnie znał.
- a gdzie ty teraz jesteś? – spytał.
- siedzę w jakimś parku.
- wracaj do domu!  Natychmiast! , jeszcze coś ci się stanie i dopiero będzie.
-nie mam zamiaru tam na razie wracać, właśnie odbywa się impreza urodzinowa Mai więc będę tam zbędna. – odpowiedziałaś ze łzami w ochach.
- to przyjdź do mnie. Albo nie, powiedz mi w jakim parku jesteś to ja zaraz po ciebie przyjadę. – powiedział przejęty blondyn. Powiedziałaś mu nazwę parku i zaraz zaczęłaś iść w stronę głównego wyjścia.

- dziękuje że jesteś ze mną.- powiedziałam przytulając Irlandczyka.
- eii przecież jesteśmy przyjaciółmi, znaczy .. – zaczął niepewnie mój przyjaciel.- znamy się już prawie dwa lata i chciałbym żebyśmy byli dla siebie kimś więcej niż tylko przyjaciółmi. – powiedział Niall patrząc tymi swoimi niebieskimi oczami wprost w moje.
- naprawdę tego chcesz ? – spytałam by się upewnić.
- oczywiście! Mówiłem ci już to pierwszego dnia naszej znajomości, ale obiecałem że nie będę się narzucać za szybko ale sądzę że dwa lata to już wystarczająco dużo czasu a ja i tak z każdym dniem kocham cię coraz bardziej. – zapewnił mnie blondyn zbliżając swoją twarz do mojej by połączyć nasz usta w wspaniały pocałunek.
Spędziłam z MOIM już chłopakiem wspaniałą noc. Jeszcze nigdy nie czułam się tak wspaniale przy żadnym innym chłopaku jak czuję się przy Niallu.

- uhuu, co tak tu pięknie pachnie? – zszedł na dół Irlandczyk.
- śniadanie. –powiedziałam uśmiechając się do niego.
- mógłbym tak codziennie się budzić. Śniadanie na stole, piękna dziewczyna obok mnie, czego tu jeszcze można chcieć. -  zaśmiał się i dał mi buziaka.
- jedz bo wystygnie.!
- już, już!. – odpowiedział mój chłopak.

- musisz chyba zadzwonić do mamy nie sądzisz.? – odezwał się Niall gdy oglądaliśmy jakiś film.
- może i masz rację ale gdyby się przejęła moją nieobecnością to sama by zadzwoniła.- odpowiedziałam z żalem.
- kochanie ty za 3 dni kończysz 18 lat prawda? – spytał blondyn.
- no tak a co?
- wprowadź się do mnie! – powiedział uradowany chłopak.
- niee! –protestowałam.
- ale czemu nie ? – posmutniał.
- nie chce ci robić problemu.
- problemu!? Chyba sobie żartujesz.! To by było cudowne. Już na zawsze razem. – odpowiedział i złożył namiętny pocałunek na moich ustach.
- ale przecież ty masz jeszcze One Direction ii …  będę problemem  a nie chce stanąć wam na drodze
- kochanie przestań! Nie jesteś żadną przeszkodą. To nawet nam ułatwi bo będziesz tu zawsze ze mną a tak to bym musiał jeszcze dzielić czas żeby cię odwiedzać u ciebie. A po za tym nie będziesz już musiała cierpieć przez mamę i swoją siostrę.-uśmiechnął się. –dobra leć zadzwonić do mamy i poproś ją dzisiaj o spotkanie i wtedy jej powiemy o naszych planach.


-Dziecko gdzieś ty się podziewała! Wracamy do domu i to już.! – zarządziła moja mama gdy tylko nas zobaczyła pod restauracją.
- mamo przestać mnie w końcu traktować jak dziecko! Już od dawna nim nie jestem, ale ty tego nie widzisz, nie widzisz jak się zmieniłam! I to wszystko przez Roberta i Mają. Ale powiem ci że wcale ich nie winie o to. Winie ciebie! Bo to ty powinnaś starać się o mnie!. –powiedziałam z wyrzutem.
- przestańcie się kłócić i w końcu wejdźmy do środka a tam na spokojnie porozmawiamy. – zasugerował mój chłopak.

- wyprowadzam się. – powiedziałam prosto z mostu kiedy złożyliśmy nasze zamówienie.
- słucham? Niby gdzie ? – zadrwiła moja mama.
- będzie mieszkać ze mną. – wtrącił się Niall.
- nie zgadzam się żebyś mieszkała z jakimś chłopakiem!
- to nie jest jakiś tam chłopak! Jesteśmy razem! Ale oczywiście ty nic o tym nie wiesz bo ciebie nie interesują moje sprawy. – wykrzyczałam wprost mamie.
- nie zgadzam się i już! Masz swój dom! – protestowała moja mama.
- okay, jeszcze przez 3 kolejne dni pomieszkam z wami a potem już mnie więcej nie zobaczysz jeśli tego chcesz.
- co? Jakie 3 dni?
- hah no tak, nawet nie pamiętasz ze za 3 dni będę mieć w końcu 18 lat. Wtedy już nic nie będziesz mogła mi zrobić jeśli się wyprowadzę.
- skarbie nie rób mi tego!
- teraz zaczęłaś się mną interesować!? Jak masz świadomość ze zaraz mnie stracisz. Trochę za późno mamo! – wybiegłam z płaczem.


-nie płacz proszę cię.! Jutro pojadę po twoje rzeczy, przywiozę wszystko z twojego pokoju, nawet nie będziesz musiała tam być. Obiecuję wszystko będzie dobrze. Przykro mi ze tak się stało z twoją mamą. – powiedział Niall i mocno mnie przytulił.
- mi też jest przykro. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Mam ciebie. – powiedziałam i pocałowałam mojego chłopaka. 

2 komentarze:

  1. Zrób jeszcze jedną!!! :D bardzo fajnie piszesz :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, postaram się jutro napisać,
      + dziękuje staram się ;) xx .

      Usuń